LogowanieZarejestruj się
News

A może Windows Phone? Recenzja systemu oraz Nokii Lumia 710

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Nokia 710_ WP 7 (2)

Microsoft od jakiegoś czasu jest mocno chwalony przez branżowych dziennikarzy, którzy dostrzegają w działaniach giganta z Redmond dużą dawkę innowacyjności. Faktycznie, w planach twórcy najpopularniejszego systemu operacyjnego na świecie, można zauważyć zupełnie nowe elementy, zerwanie z dotychczasową praktyką ewolucji na rzecz (przynajmniej częściowo) rozwiązań rewolucyjnych. Wszak zapowiedź nowego Windowsa 8, wprowadzenie na rynek całkowicie nowego, świeżego systemu mobilnego, jakim bez wątpienia jest Windows Phone, rozbudowa platformy Xbox (Live, Kinect – który obecnie zaczyna być czymś więcej niż kontrolerem do gier) oraz spójna wizja ekosystemu tworzą nową jakość, coś co w wielu aspektach jest oryginalne, a nawet do pewnego stopnia awangardowe (Surface w wariancie na wczoraj, Surface w wersji na dziś).

W niniejszym artykule zajmiemy się jednym z elementów nowej, microsoftowej układanki: mobilnym systemem operacyjnym Windows Phone 7.x oraz telefonem działającym pod tym systemem (Nokia Lumia 710 – słuchawka ze średniej półki). MS zerwał z dziedzictwem Windows Mobile, mobilnych okienek, które przez lata stanowiły najpopularniejszy OS dla PDA oraz pierwszych smartfonów. Windows Mobile zasadniczo przypominał okrojoną wersję desktopowych okienek, z podobnie rozwiązaną filozofią obsługi /interfejsu. Oczywiście zamiast myszki oraz klawiatury, użytkownik miał do dyspozycji rysik (ekrany oporowe) oraz – zazwyczaj – wielokierunkowego pada. Wraz z nadejściem iPhone wszystko się zmieniło, no prawie wszystko, bo Microsoft – powiedzmy sobie szczerze – zaspał, znacznie spóźnił się z premierą systemu dostosowanego do urządzeń obsługiwanych wyłącznie dotykowo, z dużymi ekranami pojemnościowymi, wykorzystujących liczne czujniki. Firma podobnie jak teraz Nokia (rezygnacja z Symbiana na rzecz Windows Phone), porzuciła stare środowisko, de facto nie oferując nic w zamian. Dzisiaj udziały MS na rynku mobilnych systemów są mikroskopijne, firma, co prawda zapowiada szybkie zdobycie aż 10% rynku, ale obecnie wydaje się to mało prawdopodobne. Czy to oznacza, że Windows Phone jest niewypałem? Naszym zdaniem nie, choć właśnie na etapie promocji, czasu premiery, polityki wsparcia etc popełniono poważne błędy. Niestety MS swoją ostatnią decyzją o braku aktualizacji dotychczasowych modeli telefonów z WP7, na pewno nie poprawił sytuacji. Zostawmy jednak oceny strategii MS, skupmy się na samym systemie oraz telefonie, który przy okazji postanowiliśmy przetestować…

W świecie kafelków

Najnowsza dostępna wersja Windowsa Phone – Mango (7.5) została nieco zmodyfikowana, udoskonalona w stosunku do oryginału. Zmiany nie są rewolucyjne, ale wprowadzają parę nowości, poza tym system nadal zachwyca przejrzystością, czytelnością oraz szybkością działania. Microsoft, podobnie jak Apple, wybrał drogę pełnej kontroli nad procesem tworzenia oraz aktualizowania systemu, nie ma tu miejsca na dowolność, na własne pomysły producentów sprzętu. To podejście ma szereg zalet – szybkie i pewne wsparcie, brak fragmentacji, wyższe bezpieczeństwo. W mojej opinii to właściwy kierunek rozwoju systemów mobilnych, szczególnie w sytuacji gdy coraz częściej to właśnie smartfony oraz tablety stanowią narzędzie pracy, zastępując komputery. W przypadku produktu MS kluczowym aspektem OS jest integracja w ramach ekosystemu. Windows Phone w pełni integruje się ze środowiskiem MS Windows i to jest coś, co stanowi o sile tego systemu. Interfejs (Metro UI) to wzór przejrzystości, prostoty, intuicyjności oraz prawdziwie nowoczesny, wychodzący poza pulpitowo-ikonkowy schemat, sposób komunikowania się ze sprzętem. Nie dziwię się Wozniakowi (legendarny inżynier, współtwórca marki Apple), który zachwycał się Windowsem Phone. To naprawdę powiew świeżości w całym świecie systemów operacyjnych. Trzeba docenić firmę z Redmond za jej oryginalność, za własny pomysł.

  

 

Poza wspomnianą integracją (MS Office, MS Live, SkyDrive, multimedia – żeby wymienić najważniejsze) drugim, kluczowym elementem jest odejście od modelu „na wszystko znajdzie się jakaś aplikacja”, koncentracji na oprogramowaniu na rzecz zadaniowości – w Windows Phone dzięki hubom, dzięki integracji wielu funkcji i usług w ramach UI możemy do pewnego stopnia zapomnieć o …programach. Mamy coś napisać? Piszemy. Mamy coś wysłać? Wysyłamy. Chcemy się skomunikować? Komunikujemy… Nie oznacza to braku pulpitu, ten jednak skonstruowany jest właśnie wokół funkcji, usług, a nie setek aplikacji. Rzecz jasna nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyświetlić sobie zainstalowany software, wystarczy jeden płynny ruch palcem (z prawej strony na lewą, względnie strzałeczka widoczna z prawej strony). Mamy wtedy dostęp do listy zainstalowanego oprogramowania. Jednak siła systemu moim zdaniem tkwi w kafelkach – to one pozwalają w bardziej intuicyjny, szybszy sposób obsługiwać telefon, korzystać z najważniejszych jego funkcji. Oczywiście kafelki możemy modyfikować wedle uznania tworząc własną wersję pulpitu, najlepiej dopasowaną do naszych potrzeb.

  

 

Co się tyczy przewijanej listy aplikacji – jeżeli jest ich sporo, taki sposób nawigowania może być nieco irytujący. Możemy skorzystać z wyszukiwarki (działa bardzo sprawnie), jednak przydałoby się jakieś grupowanie software, dodatkowe możliwości administrowania – mam tu na myśli szczególnie tych, którzy nie potrafią rozstać się z klasycznym podejściem do obsługi sprzętu, sprowadzającym się do wybierania poszczególnych programów.    Dla kogoś, kto korzysta z kafelków obecny sposób prezentacji wydaje się wystarczający (w odwodzie zawsze jest wspomniana wyszukiwarka). Podsumowując – Microsoft gruntownie przemyślał sprawę nawigowania oraz administrowania zasobami w przypadku Windowsa Phone – dowodem na to jest sposób organizacji systemu. W momencie, gdy przytrzymamy palec (przez około sekundę) na wybranym elemencie rozwija się menu, które daje możliwość przypięcia danego programu do ekranu startowego (przewijalnego), a w niektórych przypadkach dokonania oceny i opisu aplikacji (co ułatwia dopasowanie całości do własnych preferencji) oraz jej odinstalowania.

Bardzo dobrze rozwiązano kwestię wyświetlania informacji na ekranie blokady. Z tym konkurencja radzi sobie średnio, szczególny niedosyt odczuwamy w przypadku iOSa, gdzie de facto trzeba odblokować telefon, aby uzyskać wszystkie informacje na temat podstawowych informacji. W Windows Phone wygląda to znacznie lepiej. Z tego poziomu dowiemy się takich informacji, jak: czas, dzień, data, poziom naładowania baterii, ilość nieodebranych rozmów oraz nieodczytanych SMS-ów, liczbę nadesłanych wiadomości pocztowych wreszcie nadchodzące zdarzenia zapisane w kalendarzu.

Jeśli chcemy wrócić do otwartej wcześniej aplikacji, która nie została zamknięta, lecz zminimalizowana (klawisz Start), wystarczy że przez około sekundę przytrzymamy przycisk Back (strzałka w lewo), a oczom ukaże się seria ekranów z programami, które otwieraliśmy wcześniej. Dzięki nim przejście do aplikacji, którą wykorzystywaliśmy kilka minut temu będzie proste i szybkie. W czasie testów system działał bardzo płynnie nawet jeśli w tle otwartych było wiele aplikacji.

Systemowa klawiatura ekranowa jest bardzo wygodna, uważam że jest to jedna z najlepszych programowych klawiatur w dostępnych na rynku systemach mobilnych. Wysoki komfort pisania zawdzięczamy zarówno dobrze przemyślanemu interfejsowi Windowsa Phone, jak i odpowiedniemu algorytmowi rozpoznawania wprowadzonego znaku. Klawiatura spisuje się znakomicie zarówno w pionie, jak i poziomie. Funkcja podpowiedzi działa w języku polskim, a interfejs daje dostęp do wszystkich standardowych polskich znaków diakrytycznych. Szybkość wprowadzania tekstu lokuje WP w czołówce mobilnych OS, nawet podczas szybkiego pisania praktycznie nie zdarzają się błędy. To jedna z bardzo ważnych zalet systemu, szczególnie przez wzgląd na jego integrację z microsoftowym klientem poczty oraz pakietem biurowym.

Integracja w ramach platformy kluczem do sukcesu

No właśnie, klient poczty elektronicznej należy do najlepszych jakie możemy spotkać w mobilnych systemach operacyjnych. Porównując do Mail w iOS, nie tylko mamy znacznie bardziej rozbudowaną funkcjonalność, ale nade wszystko znakomicie rozwiązany interfejs, pozwalający na niezwykle wygodną obsługę poczty. Wzorowa przejrzystość interfejsu i genialna wręcz prostota działania to coś, co stanowi o sile nie tylko tej wybranej funkcji, ale całego systemu. Prosta konfiguracja, szybkość, intuicyjna obsługa – świetna sprawa. Dodajmy do tego bezproblemowe otwieranie się (natychmiastowe) załączników w MS Office. Załączniki nie stanowią tutaj żadnego problemu, wyzwania jak to ma miejsce w przypadku iOSa. Dopiero wersja iOS 6 ma przynieść zmiany w tym względzie, obecnie software MS bije na głowę to co znajdziemy w iPhone czy iPadzie.

Wisienką na torcie jest niewątpliwie mobilny pakiet biurowy, który pozwala na tworzenie oraz edytowanie dokumentów tekstowych (Word), arkuszy kalkulacyjnych (Excel) i prezentacji (PowerPoint) oraz korzystania z dokumentów za pośrednictwem Microsoft SharePoint Server. Najbardziej wyróżnia się jednak aplikacja służąca do szybkiego tworzenia notatek – OneNote. Po wpisaniu tekstu wystarczy cofnąć się do menu, a notatka zostanie automatycznie zapisana i wysłana na konto Live (SkyDrive). Porównując pakiet wraz z notatnikiem oraz usługą chmurową do tego, co oferuje Apple widać bardzo wyraźnie jak bardzo przydałoby się odświeżenie jabłkowego pakietu. Dopiero od niedawna (od chwili publikacji MacOS X Mountain Lion) iWork synchronizuje się w chmurze z urządzeniami z iOSem. Możliwości pakietu są jednakowoż znacznie skromniejsze od Office. W mojej ocenie, jedynie Keynote może pod pewnymi względami (prostota, niektóre rozwiązania) konkurować z PowerPointem. Excel jest bezkonkurencyjny, Word pozwala na znacznie bardziej zaawansowaną edycję tekstu…

Internet Explorer 9 sprawuje się bardzo dobrze, to szybka, stabilna przeglądarka, właściwie nie widać żadnej różnicy w działaniu porównując wersję mobilną z desktopową. Świetnie IE9 radzi sobie z renderowaniem stron WWW, całość jest wspierana sprzętowo, płynność wyświetlania nawet mocno rozbudowanych, pełnych animowanych elementów witryn jest znakomita. Dzięki wsparciu dla HTMLa 5 możemy liczyć na zachowanie wszelkich wymienionych atutów przeglądarki w przyszłości. Internet Explorer bez żadnych „ale” radzi sobie z obsługą audio/wideo, geolokacją, brak Adobe Flash trudno w obecnych czasach uznać za dyskwalifikującą wadę – technologia ta przechodzi do historii, szczególnie w przypadku urządzeń mobilnych (zaprzestanie wsparcia przez Adobe).

 

Wszystko zintegrowane jest wokół naszego konta Live ID. Podobnie jak w przypadku Apple, daje nam ono dostęp do wszelkich usług i danych, także tych przechowywanych w chmurze. Wraz z Live otrzymujemy kompletne rozwiązanie w ramach całego, microsoftowego ekosystemu. Synchronizacja danych, wymiana informacji, dostęp – to wszystko znacznie ułatwia korzystanie, bo zamiast uruchamiać kolejne aplikacje, zamiast zapamiętywać kolejne loginy, hasła, mamy wszystko zintegrowane. Mobilny terminal, którym jest nasz telefon, umożliwia w praktyce przenoszenie oraz korzystanie z tego wszystkiego, co jest nam w danym momencie potrzebne. Czy to dokument, prezentacja, tabela, dowolne pliki na SkyDrive, muzyka, wideo, gry – każda z tych rzeczy zintegrowana jest z naszym kontem, z naszym smartfonem. Obecnie to właśnie Microsoft moim zdaniem wyprzedza konkurencję (Apple, do pewnego stopnia także Google) odnośnie możliwości platformy, spójności ekosystemu, koherencji i komplementarności. Wygląda na to, że wraz z debiutem Windowsa 8/RT z Surface (oraz WP8) Microsoft stworzy najnowocześniejszy ekosystem z tych, które będą dostępne na rynku – już dzisiaj Windows 7, WP7, Live oraz SkyDrive, Office 365, Silverlight stanowią najbardziej dojrzały produkt zintegrowanych usług i systemów w branży konsumenckiej IT. Jednak przed Microsoftem stoją bardzo poważne wyzwania. Jednym z nich jest przekonanie developerów do pisania aplikacji dla WP…

 

Aplikacji nadal zbyt mało

Zakupy robimy w Marketplace, który jest powiązany z usługą XBOX Live. Wybór oprogramowania jest całkiem spory, obecnie mamy ponad 100 000 aplikacji. Powoli większość użytecznego oprogramowania, które znajdziemy w Google Play czy App Store znajdziemy także w microsoftowym sklepie z aplikacjami. Choć nadal brakuje niektórych pozycji, jednak szybkość rozwoju oferty skłania do następującej refleksji – za rok, najdalej dwa od strony oprogramowania wszystkie trzy platformy (Microsoft, Apple, Google) będą porównywalne. Jeżeli MS wprowadzi zapowiadany system migracji, pozwalający na darmowe pobieranie wcześniej kupionych na innej platformie systemowej aplikacji to kwestia zmiany środowiska (dzisiaj, w praktyce, całkowicie nieopłacalna) przestanie być barierą. Niewątpliwie taki krok pozwoliłby na znaczne zwiększenie udziałów na rynku mobilnych systemów operacyjnych. W ofercie sklepu znajduje się wiele płatnych i bezpłatnych programów oraz gier. W sekcji Nokia Collection (to taka drobna integracja na poziomie sprzętowo-softwareowym) widoczne są aplikacje rekomendowane przez producenta telefonu. Co ważne, w odróżnieniu od konkurencji, przed zakupem można przetestować działanie aplikacji, dotykając przycisku „wypróbuj”. Co prawda w iOS mamy często do wyboru wersje „lite”, jednak sposób zaznajamiania się z danym programem w przypadku WP bardziej mi się podoba. Interfejs sklepu działa w języku polskim. Problemem w przypadku mobilnego marketu MS może być kiepska sprzedaż, niewielkie udziały WP na rynku. Niestety na razie sytuacja przedstawia się pod tym względem kiepsko, Microsoft co prawda bardzo się stara przekonać developerów do pisania aplikacji dla WP, ale nawet największe zachęty nie zastąpią lepszej sprzedaży, większej liczby aktywnych użytkowników. To jedno z najpoważniejszych wyzwań, które stoi przed Microsoftem, to być albo nie być nie tylko Windowsa Phone, ale poniekąd całego microsoftowego ekosystemu.

 

 

 

Nokia Lumia 710

Testowany telefon wyposażono w ekran LCD ClearBlack. Nie jest to zatem stosowany w wielu modelach Nokii AMOLED, ale trzeba przyznać, że obraz nadal jest jasny, kontrastowy, kolory żywe, czytelność wyświetlacza stoi na wysokim poziomie. Zapewne to zaleta samego interfejsu, jego kolorystyki, layoutu Metro UI… tak czy inaczej, ekran jest wystarczająco dobry, jego przekątna wydaje się idealna (3.7 cala, rozdzielczość 480×800 pikseli). Napisałem idealna – wpływ na taką ocenę ma niewątpliwie fakt korzystania na co dzień z iPhone, który ze swoim 3.5 calowym wyświetlaczem rozmiarowo wyróżnia się na tle dzisiejszej oferty rynkowej (wielkie ekrany, wielkich telefonów). Uważam, że rozmiar do 4 cali jest optymalny dla telefonu – oczywiście można się z tym nie zgadzać, polemizować z taką opinią, ale wyświetlacz Nokii pod względem wymiarów uważam za idealny. Taka przekątna daje możliwość bardzo wygodnej obsługi jedną ręką, nie ma problemu z uruchamianiem poszczególnych funkcji za pomocą kciuka. Dzięki Metro, system obsługuje się nawet wygodniej, lepiej w porównaniu do iOSa (gdzie stary, „oldschoolowy” UI daje się czasami we znaki).

  

Niestety w odróżnieniu od flagowej 800-ki (czy 900-ki z LTE) mamy do czynienia nie z aluminium, a z plastikiem. Jakość wykonania obudowy, jej spasowanie jest bardzo dobre, ale wrażenie „budżetowości” niestety nie opuszcza nas podczas użytkowania telefonu. Być może wpływ na takie postrzeganie mają doświadczenia użytkownika (jeżeli korzystał z metalowego smartfona, każdy inny, wykonany z tworzywa sztucznego, wyda mu się „tani”), tak czy inaczej  trudno w tym przypadku mówić o jakimś wyszukanym designie. Nokia zdecydowała się na kolorowe plecki, które można wymieniać, dopasowując telefon do własnych preferencji. Klapka jest elastyczna, co oznacza że na szczęście niczego tutaj nie wyłamiemy. Telefon jest dość gruby (12.5mm). Obłe kształty, niewielka waga rekompensują „puszystość” ;-) opisywanego smartfona, można wręcz powiedzieć że 710-ka jest dość zgrabnym telefonem.

Cały przód przykryty został warstwą błyszczącego szkła Corning Gorilla Glass. To duży plus, bo taki ekran z takiego materiału zazwyczaj znajdziemy w telefonach za >1000zł. Na górze znajdziemy przycisk power, gniazdko słuchawkowe oraz port micro USB, na dole zaś mikrofon z głośnikem. Tył to sporych rozmiarów okienko z aparatem, którego jakość niestety mocno rozczarowuje (Nokia przyzwyczaiła nas do bardzo dobrej jakości zdjęć, montując optykę Carla Zeissa). Z prawej strony znajdziemy przycisk służący do regulacji głośności oraz spust migawki. Przyciski są słabo wyczuwalne, trudno je się wciska, utrudnia to obsługę telefonu.

W Nokii Lumia 710 znajdziemy układ Qualcomm Snapdragon MSM8255T taktowany zegarem 1,4 GHz, połączony z układem graficznym Adreno 205 (czyli mamy to samo co w Lumii 800), do tego 512 MB pamięci RAM (całkowicie wystarczające) oraz, zaledwie, 8 GB pamięci masowej. To poważne ograniczenie funkcjonalne, bo w tym modelu nie przewidziano slotu dla kart SD. Trudno 25GB na SkyDrive uznać za coś, co w 100% zastąpi nam lokalne gigabajty – tak niestety nie jest, chyba że zasięg nielimitowanego, darmowego 3G (np. Areo2) będzie na tyle duży, że łączenie się z chmurą nie będzie stanowiło problemu. Niestety pojemność baterii to tylko 1300 mAh. Od razu uprzedzę, w przypadku testowanego telefonu będziemy musieli bardzo często szukać gniazdka. To chyba najpoważniejszy mankament Nokii 710 – energii starcza ledwo na dobę przy niezbyt intensywnym wykorzystaniu (grafika 3D, sieć 3G, częste uruchamianie przeglądarki internetowej skracają ten czas do maksymalnie kilkunastu godzin!)

Telefon synchronizujemy z PC za pomocą aplikacji Zune. Oprogramowanie, oprócz samej synchronizacji, umożliwia też dokonywanie zakupów za pośrednictwem Zune Marketplace, odtwarzanie i zgrywanie treści audio, ściąganie okładek albumów, zarządzanie biblioteką plików (w tym metadanymi) oraz wysyłanie plików przez sieć. Aplikacja nawiązuje do Windows Phone stylistycznie. To intuicyjny, prosty w obsłudze program, odpowiednik funkcjonalny jabłkowego software, pełniącego podobne funkcje. Nie mam zastrzeżeń do aplikacji, ale oczywiście podobnie jak z iTunes, każdy konieczny do synchronizacji „pośrednik” programowy (po stronie komputera) uważam do pewnego stopnia za wadę, utrudnienie w korzystaniu ze sprzętu.

Czas rozmów to maksymalnie 5 godzin i 20 minut. Czas ciągłego przeglądania internetu przez sieć komórkową 3G to zaledwie 4 godziny, a odtwarzanie filmu (ekran na 50% jasności) to ok. 4~4.5h. W czasie typowego użytkowania o niskim natężeniu rozmów telefonicznych telefon wytrzymywał jak już wspomniałem dobę, maksymalnie półtorej doby.  Gdyby udało się zastosować pojemniejszą baterię (min 1500 mAh), wtedy telefon zapewne nie wyróżniałby się na tle średniej i przy dość intensywnym korzystaniu pozwalałby na całodobowe działanie. Niestety tak nie jest, aby nieco zwiększyć czas działania na akumulatorze warto zmniejszyć maksymalnie podświetlanie wyświetlacza.

 

Sieć bezprzewodowa działa bardzo sprawnie, łatwo ją konfigurujemy z poziomu ustawień, działa pewnie i stabilnie. Możliwe jest uruchomienie mobilnego hostspotu WiFi, także do działania 3G nie mam najmniejszych zastrzeżeń (jest lepiej niż w iPhone). Nawigacja sprawdza się nie tylko na zewnątrz, ale także w budynkach. Dobry odbiornik pozwala na precyzyjną geolokację, można spokojnie wykorzystać telefon jako GPSa, szczególnie że darmowe oprogramowanie nawigacyjne Nokii jest po prostu bardzo dobre, mamy darmowe mapy offline oraz częste aktualizacje. 

Kamera sprawdza się jako aparat przy dobrym oświetleniu, przy wykorzystaniu wbudowanej lampki można także pokusić się o zrobienie zdjęcia w gorszych warunkach. Nie jest to jednak moim zdaniem poziom do którego przyzwyczaił nas fiński producent. Nagrywanie filmów przedstawia się nie najgorzej. Warunek jest jeden – musi być dobre światło, inaczej pojawia się dużo szumów. Przy idealnych warunkach, filmy 1280×720 pikseli wyglądają bardzo dobrze, można je z powodzeniem wyświetlać na dużym monitorze czy telewizorze HDTV.

 

Jak zatem ocenić ten telefon? Warto go kupić, czy może wybrać coś innego (patrz niżej)? Właściwie jedyną, poważną wadą 710 jest zamontowana bateria. Szkoda, że Nokia zdecydowała się na akumulator o tak małej pojemności. W końcu smartfon wyposażono w dokładnie taką samą konfigurację, co w przypadku wyższego modelu, jednocześnie zastosowano gorszą baterię – nie było to najszczęśliwsze rozwiązanie. Wydajny, jednordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon MSM8255T taktowany zegarem 1,4 GHz wraz z układem graficznym Adreno 205 oraz 512MB pamięci gwarantują sprawne, bezproblemowe działanie Windowsa Phone 7.5 Mango. System działa bardzo płynnie. Ergonomia obudowy nie jest najwyższych lotów, ale da się z tym żyć. Jeszcze raz podkreślę w mojej opinii idealną przekątną wyświetlacza – 3.7 cala to optymalny rozmiar, szkoda że obecnie ekrany w telefonach (no właśnie… telefonach?) coraz częściej mają monstrualne rozmiary. Dotyczy to co prawda głównie androidowej konkurencji, ale nawet takie Apple prawdopodobnie w najnowszym iPhone zwiększy rozmiary (do 4″, co jeszcze nie jest tragedią, niestety przy okazji zmienią się proporcje).

A może coś innego?

No właśnie, może lepiej będzie wydać te kilkaset złotych więcej i kupić 800-kę? Moim zdaniem topowy model Lumii wart jest wydania większej kwoty. Wystarczy wziąć do ręki wyższy model i porównać go do Lumii 710. Niebo a ziemia, choć nie twierdzę, że 710-ka jest brzydka, kiepsko wykonana, że (oprócz mocniejszej baterii) coś jej brakuje. Po prostu model 800 to inna liga. Wyższa liga, to faktycznie piękny, ekskluzywny smartfon, jeden z najładniejszych jakie można obecnie nabyć na rynku. Jeżeli opisywany telefon będzie dostępny w podstawowych abonamentach za przysłowiową złotówkę to nie na pewno warto będzie się zastanowić nad takim wyborem. Tyle tylko, że Nokia ma model „entry”, którym jest 610-ka. Trudno zatem oczekiwać, że 710 będzie oferowana w najtańszych planach. Przy większej różnicy (porównując do 800-ki) można uwzględnić zakup opisywanego modelu. Warto pamiętać o jeden, ważnej kwestii, czy to model 710, czy topowy 800 niestety nie znajdzie się na liście sprzętu aktualizowanego do nowej wersji systemu – Windows Phone 8. Decyzja Microsoftu, kontrowersyjna decyzja, każe się zastanowić, czy w ogóle nie warto poczekać na nowy sprzęt. Niby będzie WP 7.8 z większością funkcji nowego WP8, ale mimo wszystko oznacza to koniec rozwoju oprogramowania systemowego, a w przypadku takiego OS jakim jest Windows Phone takie wsparcie to podstawa, bez niego telefon stanie się dość szybko bezużyteczny. Oczywiście nie wiemy, jak będzie wyglądało wsparcie dla telefonów z WP7, nie wiemy jak długo Microsoft będzie oferował pełen support – być może nie będzie to długi czas, w końcu nie sprzedano tych telefonów tak dużo, aby długie wsparcie było dla firmy opłacalne.

Podsumowując: będzie z tego chleb, chyba że…

Pomysł Microsoftu na mobilne okienka jest świeży, oryginalny, całość przedstawia się bardzo korzystnie i mimo paru wad, mimo braków, jest to platforma zasługująca na uwagę. To niewątpliwie równorzędny (co do jakości, użyteczności, a nawet do pewnego stopnia zaplecza) konkurent dla Androida oraz iOSa. MS jest zdeterminowany, aby jak najszybciej pozyskać nowych klientów, zwiększyć w znaczący sposób swoje zaangażowanie w tym segmencie rynku. Czy mu się to powiedzie? Będzie to bardzo trudne zadania, szczególnie przez wzgląd na, delikatnie rzecz ujmując, kiepską sprzedaż. Największym przegranym (na razie), balansującym na skraju przepaści jest fińska Nokia. Kluczowy partner Microsoftu nie jest w stanie sprzedać tylu Lumii, aby w końcu firma zaczęła przynosić zyski (albo chociaż udało się znacząco minimalizować straty). Lumia 710 to niezły „średniak”, telefon który z jednej strony oferuje bardzo dobrą wydajność, z drugiej zaś (po ostatnich obniżkach) może być dostępny praktycznie dla każdego chętnego. Obudowa wygląda na budżetową i taka jest w istocie.

Paru rzeczy brakuje (patrz niżej), czas pracy na baterii nie jest mocną stroną tego modelu, wyposażenie niczym istotnym się nie wyróżnia. Mimo tych wad Lumia 710 może stanowić ciekawą propozycję telefonu za mniej niż 1000 złotych, szczególnie dla kogoś zainteresowanego wykorzystaniem możliwości microsoftowej chmury oraz aplikacji webowych Office 365, dysponującego różnymi elementami ekosystemu firmy z Redmond.  Integracja z pozostałymi częściami uniwersum MS właśnie się dokonuje. Jej zwieńczeniem ma być premiera Windowsa 8, Windowsa 8RT oraz Windowsa Phone 8. Niestety użytkownik modelu 710 będzie musiał pogodzić się z tym, że nigdy upgrade do WP8 nie dostanie. Na szczęście duża część zastosowanych tam rozwiązań będzie dostępna w ramach WP 7.8. Powracając do kwestii hardware to Lumia 710 jest dla nas trochę zbyt plastikowa, jakość obrazu jest przyzwoita, dźwięku taka sobie. Rozczarowuje bateria – w czasie użytkowania dość szybko musimy szukać gniazdka. Poza tym brakuje kamery z przodu, ilość pamięci mogłaby być większa (o karcie SD można zapomnieć), a ekran czytelniejszy przy mocnym nasłonecznieniu. Jakość rozmów jest bardzo dobra, sporą zaletą jest integracja w ramach pakietu MS Office, świetnie przedstawia się zarządzanie i obsługa poczty, do tego MS oferuje sporo miejsca na swojej firmowej chmurze, całkiem dobrze radzi sobie firmowa przeglądarka Bing.

Jaki jest zatem nasz werdykt, jak oceniam tytułowe produkty?  Lumia 710 niczym specjalnie się nie wyróżnia, choć trzeba przyznać, że obecnie, po obniżkach, jest to telefon wart zastanowienia, szczególnie dla kogoś, kto chce kupić sobie pierwszy model smartfona z Windows Phone. Wydajność jest w pełni wystarczająca do obsługi i korzystania z wszystkich funkcji systemu.

Co się tyczy Windowsa Phone, to dostrzegamy spory potencjał w tym systemie, doceniamy innowacyjność, nowe rozwiązania. Trochę szkoda, że zaraz będziemy świadkami kolejnej fragmentaryzacji w świecie systemów mobilnych. Rodzi to spore zagrożenie odnośnie rynku aplikacji w dla WP – trzeba będzie w jakimś zakresie osobno wspierać dwie wersje OS. Co nas martwi odnośnie rozwoju i przyszłości systemu, poza wspomnianym brakiem wsparcia? Na razie nadal nie ma wielu kluczowych aplikacji mobilnych dla WP, choć tutaj sytuacja stale ulega poprawie. Innym problemem jest jakość oprogramowania  dla WP – niestety  nie jest  z tym najlepiej, niektórzy mówią, że to tylko kwestia czasu, że z aktualizacji na aktualizację oprogramowanie przedstawia się coraz lepiej. Systemowi (z zastrzeżeniem, że chodzi o Windowsa Phone w obu wersjach) przyznajemy znaczek możliwości. Interfejs kafelkowy, duże, ostre czcionki, bardzo dobrze dopasowana kolorystyka… czytaj właściwie dobrana szata graficzna ,pozwoliły stworzyć najlepiej wyglądający z obecnie oferowanych na rynku, na wskroś nowoczesny system operacyjny. Niewątpliwą zaletą propozycji Microsoftu jest rozbudowywany z każdym dniem ekosystem, który stanowi w pełni wystarczający, spójny produkt, coś co dzisiaj w takim zakresie oferuje w praktyce tylko jedna firma – jest nią oczywiście Apple. To właśnie propozycja MS stanowi dzisiaj realną alternatywę dla ekosystemu iOS/MacOS. Zobaczymy, co przyniesie nam bliska premiera Windowsów 8, z mobilnym wariantem okienek… zapewnie nową Lumię 7×0, która będzie kompatybilna z Windowsem Phone 8. System otrzymuje od nas znaczek „Możliwości”, z zastrzeżeniem że nie podoba nam się obecna polityka aktualizacji systemów mobilnych Microsoftu. Zapewne nowy WP8 będzie w dużej mierze tożsamy z poprzednikiem, innymi słowy znaczek się  nie dezaktualizuje. Pytanie, co z tego będą mieli użytkownicy obecnych na rynku smartfonów z „siódemką”? No właśnie, niewiele będą mieli.

 

System operacyjny Windows Phone

Plusy
- świeża koncepcja, oryginalny pomysł na system
- prymat zadaniowości nad „aplikacjocentrycznością”, typową dla konkurencyjnych systemów
- huby, kafelki ułatwiają, organizują, uprzyjemniają korzystanie z telefonu
- na wskroś nowoczesny interfejs Metro, esteci będą wniebowzięci
- szybkość oraz stabilność działania
- spójny, rozbudowany ekosystem
- ekranowa klawiatura
- klient poczty
- integracja z MS Office
- oferta Marketu się rozszerza, szkoda…

Minusy
- …że nie szybciej, bo nadal brakuje wielu użytecznych aplikacji
- dla niektórych sposób organizacji oprogramowania
- do synchronizacji potrzebujemy dedykowanej aplikacji (Zune)
- brak aktualizacji WP7 do WP8 

 

Smartfon Nokia Lumia 710

Plusy
- rozmiary oraz jakość zamontowanego ekranu
- szybkość działania, wydajność
- Gorilla Glass
- plastik jest lekki
- żwawo reaguje na dotyk

Minusy
- szybko wyczerpująca się bateria
- niewygodne klawisze (fizyczne)
- „plastikowatość”
- brak slotu dla karty SD
- mała ilość pamięci wewnętrznej (na dane)
- brak kamery do wideorozmów

Autor: Antoni Woźniak

Dodaj komentarz