LogowanieZarejestruj się
News

Tablet za grosze w końcu się pojawił

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
tablet za grosze

W końcu, bo premiera zapowiadanego w Indiach urządzenia „dla mas”, była wielokrotnie odkładana. Wreszcie sprzęt trafił na rynek (pierwsza dostawa w drodze, w sklepach pod koniec miesiąca). Co prawda nie kosztuje zapowiadanych 35$, a 49$, jest więc droższy, ale i tak tańszy od wielu chińskich wynalazków, których ceny zaczynają się od poziomu 70-80$. Ostatnio pojawiła się ciekawa analiza rynkowa, w której wieszczy się triumf tabletów, jednak niekoniecznie iPadów oraz androidowych płytek, a właśnie tanich konstrukcji rodem z Chin (oraz Indii?). Na razie do sklepów ma trafić 90 000 sztuk pierwszej serii. To względnie prosty, 7 calowy model, wyposażony w 2GB pamięci RAM (coś sporo…), kamerę na froncie, 32GB dysk (nie jest to co prawda SSD, ale pojemność wydaje się więcej niż satysfakcjonująca). Projekt ma błogosławieństwo indyjskiego rządu, który wspiera całą inicjatywę. To właśnie czynniki rządowe miały wpływ na opóźnienia, co wynikało z niezadowolenia urzędników kiepskimi możliwościami oraz jakością pierwszych prototypów. Jako że państwo postanowiło dotować produkcję oraz (być może) częściowo refundować koszty zakupu (mówi się o cenie 25$ dla użytkownika), dało sobie prawo do pełnej kontroli nad procesem tworzenia sprzętu, który w zamierzeniach ma pozwolić na informatyzację społeczeństwa.

Jak widać, historia lubi się powtarzać. Jeszcze nie tak dawno, słyszeliśmy o laptopie dla trzeciego świata, komputerku (netbooku) za mniej niż 100$, który miał dać szansę na spopularyzowanie jednego z najważniejszych narzędzi współczesnego świata wśród ubogich. Z tych planów nic nie wyszło, teraz (podobnie) mówi się o tabletach. W tym wypadku tego typu inicjatywy mają większe szanse na sukces, bo faktycznie prosty tablet może być znacząco tańszy od komputera. W Indiach pierwszymi klientami będą studenci, którzy otrzymają omawiane, dotykowe płytki, co pozwoli im na czytanie e-booków, dostęp do materiałów edukacyjnych oraz komunikację. Na marginesie, pamiętam wypowiedź Waldemara Pawlaka (nawiązując do naszego podwórka), który wypowiadał się z entuzjazmem na temat iPada, podkreślając że może warto by było zakupić tysiące tego typu urządzeń w ramach rządowego programu wspierania  edukacji, informatyzacji społeczeństwa. Cóż, na razie tablety muszą poczekać, od września w polskich szkołach pojawią się netbooki (będzie ich mniej niż zapowiadano i nie będą mogły być wynoszone poza teren szkoły, co stawia pod znakiem zapytania sensowność całej inicjatywy).

Dodaj komentarz