LogowanieZarejestruj się
News

TrueConnect – pierwsze wrażenia z testowania bezdrutowych IEMów RHA

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
IMG_5144

Są AirPodsy i długo, długo nic. Tak wygląda obecnie ten segment. I pewnie będzie tak wyglądał za rok, dwa lata, trzy… Apple jest / będzie niekwestionowanym liderem, podobnie jak to ma miejsce w przypadku smart zegarków. Co jest najważniejsze odnośnie takiego produktu? Dźwięk? Znaczy jakość dźwięku? Najważniejsza jest stabilne, pozbawione dropów, problemów z synchronizacją działanie i bezobsługowe (najlepiej) łączenie z wszystkim, co jest na podorędziu. To, plus akceptowalnie długi czas działania, wyznacza w prawdziwie bezdrutowych słuchawkach dousznych wzorzec, jest punktem odniesienia. Jakość dźwięku oczywiście nie jest pomijalna, ale w sytuacji, gdy coś z powyższego zawodzi w ogólnym rozrachunku się nie liczy. W ogóle się nie liczy. To ma działać przenośnie (bo przecież nie w domu, albo inaczej, w domu to co najwyżej przy okazji), ma działać dobrze, pewnie, z gwarancją POWTARZALNOŚCI. Niepomijalne są kwestie nawigowania, sterownia (w AirPodsach zorganizowano to źle), jakości rozmów (bywa z tym tragicznie w niektórych tego typu produktach) oraz ergonomii, wygody użytkowania (duże pudła nosidełka, ładowarki odpadają w przedbiegach). Produkt Apple (opisany u nas rok temu) to coś, co pasuje, bądź nie pasuje (pchełki) do anatomii potencjalnego użytkownika, to coś co w związku z taką, a nie inną konstrukcją, może nie być dla każdego (ale – strzelam – tym którym wypada, nie „leży”, jest zdecydowana mniejszość, patrząc przez pryzmat popularności).

Forma airpodsopodobna, ale nie tak inwazyjna (wygląd) jak produkt Apple

No dobra, to co z resztą (segmentu), czy ktoś tu próbuje nawiązać, czy wręcz przeciwnie, nie ściga się, bo wie że to daremne i chce zaprezentować coś dla nieco innej (niż masowa) grupy odbiorców? Zabrzmi to dziwnie, ale wg. mnie najlepszą alternatywą dla AirPodsów będą albo słuchawki dużo droższe (i w paru aspektach zdecydowanie lepsze …od razu uprzedzam, nie ma takich na rynku), albo coś w porównywalnej, czy najlepiej niższej cenie – co w tych kluczowych – powyżej podanych parametrach, nawiąże równorzędną walkę z jabłkowymi słuchawkami. Tu też, póki co, nie pojawił się wg. mnie równorzędny produkt. To może nie ma sensu w ogóle podchodzić do tematu? Jest coś, co jest wyznacznikiem i ściana? Trochę tak, ale jednak nie, bo wielu próbuje, ze zmiennym szczęściem próbuje i RHA TrueConnect doskonałym tego przykładem jest (*oraz Senki Momentum Wireless IEM, słuchane w Berlinie, słuchane w Warszawie, też o nich tutaj co nie co jeszcze będzie).

 

Jak to u RHA… na bogato

Od strony ergonomicznej RHA wykonało kawał dobrej roboty. Słuchawki są leciutkie, wygodne, doskonale trzymają się ucha, są (mimo nieco przypominającej AirPodsy formy vide rurki) znacznie mniej inwazyjne (wygląd), samo nosidełko do przenoszenia, ładowania małe, zgrabne, wykonane z dobrych (jak słuchawki) materiałów tj. wysokiej jakości plastiku i metalu. Jest USB-C a nie żadne tam micro, no jak sami widzicie na wstępie jest naprawdę dobrze. To może, dla przejrzystości lista w punktach… ktoś zwrócił przytomnie uwagę – dobra, będzie w punktach zatem:

RHA TrueConnect pierwsze wrażenia…

Dobrze:
- jakość wykonania (wysokiej jakości plastik, metal) słuchawek oraz nosidła/ładowarki
- wyposażenie (klikanaście gumek, pianek (Comply), bez pudła dobierzecie sobie
- bardzo lekkie, anatomicznie dopasowane, trzymają się ucha wzorowo… będzie dobrze w ruchu, biegu, jeździe, sportowych aktywnościach
- nieinwazyjny wygląd (to znaczy my ze słuchawkami w uszach)
- jest IPX5, czyli siłka, aktywności jw. jak najbardziej
- USB-C
- fast charge = 15min to 50% naładowania
- 4 nie 5 godzin, jak piszą na pudle (nowe dotarły do mnie, nie śmigane), co jest więcej niż akceptowalne, bo słucham głośno, a to nie pozostaje bez wpływu
- cztery doładowania obiecują dobę, nie jest tak dobrze, ale w sumie 20 godzin to też źle nie jest, a nawet …no właśnie… dobrze jest
- SQ na poziomie lepszym od AirPodsów, porównywalnym do Senków nawet (to duży komplement, bo co w Senkach spierniczono, a spierniczono niemało, to tutaj jest referencyjnie , najlepiej wg. mnie w prawdziwie bezdrutowych IEMach)
- rozbierając powyższe na drobne: obfity (czasami aż zbyt) bas, mięsisty, mocny, lepki, zdecydowanie faworyzowane pasmo, ale (na szczęście) bez karykaturalnego przewalenia. Bardzo przyjemna w odbiorze średnica, ładnie się to z tym basem łączy, zszywa. To słuchawki o ciemnym brzmieniu, wyraźnie ciemnej charakterystyce. Góra jest bardzo słabo akcentowana – o tym poniżej…
- poprawna stereofonia, bardzo dobra lokalizacja
- nawet głośne, nie brakuje tu mocy, to dobrze (choć nie dobrze dla aku, będzie szybciej topniało, możecie być tego pewni)
- sensownie rozwiązane sterowanie, klasycznie, za pomocą wielofunkcyjnych, wciskanych przycisków na obudowie wedle typowego schematu (podział na lewą i prawą z różną funkcjonalnością)
- proces parowania i inicjacyjnej synchronizacji obu bezproblemowy
- świetna izolacja od otoczenia
- bardzo duży zasięg transmisji (25-30 metrów), zaleta BT 5.0, w który to wyposażone są słuchawki
- proste wywoływanie AI 

Średnio
- Do pełnego naładowania mija godzina, szkoda, że jak jest fast charge to ten czas nie jest krótszy. Pudełko ładuje się 2 godziny. Akceptowalnie, ale mogłoby być szybciej…
- 799 pln to akceptowalny poziom, ale jak ma walczyć z Apple, to powinno być (patrz źle) w dół
- sterowanie zmianą głośności za pomocą dwóch, trzech kliknięć jest bardzo średnie… powinni zrobić to inaczej, może przez upgrade?
- brak aplikacji firmowej. Po pierwsze zapominamy o profilach, EQ producenta, tylko wszystko scedowane jest na playery, po drugie proces doskonalenia produktu pod dużym znakiem zapytania (aktualizacje?), po trzecie musimy nurkować w ustawieniach systemowych, by sparować, coś zmienić
-  dla niektórych ciemna natura brzmienia jest nieakceptowalna. Szanujemy
- bardzo średnia jakość rozmów. Słychać rozmówcę w miarę wyraźnie, ale nie jest czysto, nie jest krystalicznie, jak zachwala producent. Mikrofon zbiera także dźwięki otoczenia, tło, co może przeszkadzać.

Źle
- proces parowania może i jest bezproblemowy, ale to, że słuchawki AD2019 mogą łączyć się tylko z 1 URZĄDZENIEM RÓWNOCZEŚNIE, że trzeba je parować z każdym innym osobno to nieporozumienie
- beznadziejna przestrzenność, słaba reprodukcja sceny
- zapomnijcie o graniu czy oglądaniu TV/filmów na tych słuchawkach. Nieakceptowalne opóźnienia (ponad 300 ms)
- nie będą współpracować z konsolami, nie będą współpracować z odbiornikami, nie mają żadnego szybkiego sposobu parowania (brak NFC np.)
- TYLKO PODSTAWOWY SBC. Nie ma aptX, nie ma AAC, nie ma nic. W kwestii dźwięku, jak wyżej, wpływ na doznania niewielki, albo inaczej – brzmią bardzo porządnie w swojej klasie – natomiast odpada wiele opcji, które pozwoliłyby (?) uzyskać jeszcze lepsze rezultaty (SQ), a nade wszystko zmniejszyć latencję (najpoważniejsza wtopa wg. mnie)
- brak pełnej odporności elektromagnetycznej skutkujący przerwami w SYNCHRONIZACJI (lewa, prawa, słuchawki – źródło). Całość szybko nawiązuje łączność, ale mamy dropa. Jak często? To zależy. W lesie, w miejscu bez szumu będzie ok, w mieście, więcej niż sporadycznie. Jest bez porównania lepiej od fatalnego modułu w nausznych Senkach Wireless OvE (tragedia, wiadro mułu), ale nie jest stabilnie jak skała jak w AirPodsach, które są tutaj oczywistym punktem odniesienia
- jak wyjmiemy to dalej grają. Brak funkcji auto off/on 

Wspomniane Momentum Wireless IEMs są dużo droższe, a oferują wg. mnie zbliżoną jakość dźwięku. Też ciemne, też z górą schowaną, też melodyjne, z mocno uwypuklonym basiorem. Na minus, poza ceną, Senków przemawia jeszcze najbardziej idiotyczny, nieergonomiczny sposób parowania, łączenia słuchawek (pomiędzy i ze źródłem). To jest coś, co powinno się pokazywać na technicznych uczelniach z tytułem: JAK TEGO NIE ROBIĆ. Poza tym są to słuchawki porównywalne (jakość wykonania, pozostałe parametry), Senki wygrywają zdecydowanie w jednej konkurencji – opóźnianiach. Te są znacznie niższe, zdecydowanie, bo macie tam aptX Low Latency, coś co powinno być standardem w bezdrutowcach wszelkiej maści. Będzie na łamach test chwalonych Jarba Elite 65t i patrząc na alternatywy dla jabłczanych słuchawek to ten model jest zdecydowanie faworytem u mnie. Sporo wcześnie pisałem o tych wynalazkach (jak jeszcze nie było to popularne ;-) …przed nastaniem ery AirPodsów) i cóż, nadal nie mamy czegoś, co można uznać za produkt w pełni optymalny. Nadal takiego – po prostu – nie ma. RHA potestuję jeszcze intensywnie i zdam relację w tym miejscu, aktualizując niniejszy wpis (zmieniając tytuł, bo pierwsze koty za płoty to dzisiejsza pisanina ofc). 

W domu…

Poza…

Tymczasem, trzeba iść na spacer z dzieciarnią, zabrać przyjezdnego psiaka i (może) trochę posłuchać, ale to tylko bardzo może…

Polecam (Deezer HiFi i te tam dźwięki powyżej)

Łączy się bezproblemowo, niestety tylko z 1 urządzeniem równocześnie :-(

Jak repertuar wyraźnie faworyzuje „pierd….cie” to testowane RHA odwdzięczą się wciągającym brzmieniem

Nie ma firmowej apki, nie ma presetów, nie ma nic. Trzeba w programowym odtwarzaczu mieszać. Na szczęście w Deezerze jest solidne EQ

Nowy album Rammstein jest świetny (nie tylko pierwsze dwa utwory, ze znakomitymi klipami)

Tylko podstawowy SBC, brak choćby AAC …to spora wada

Ładne to pudełeczko

Nie wyglądamy z tymi słuchawkami jak kosmita.
Znaczy widoczny tu „model” wygląda tak, czy siak, ale słuchawki nie mają w tym wypadku akurat żadnego znaczenia ;-)

Dodaj komentarz