LogowanieZarejestruj się
News

CTO Fujitsu: tablety zastąpią PC

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
tablet vs PC

Nie, nie chodzi tutaj o to, że z tabletu zrobi się nagle PC… w żadnym wypadku tak się nie stanie. Chodzi o coś innego. Dzisiaj coraz wyraźniej widać, że konsumenci wybierają najprostsze rozwiązania, jak mówi CTO Fujitsu: ludzie chcą kontentu, a nie narzędzi do jego tworzenia. W tym chyba zawiera się cała prawda o ewolucji jaką przechodzi branża informatyczna, o tym co niebawem zaserwuje nam Apple oraz Microsoft. Zamiast systemu operacyjnego, będącego bazą dla narzędzi do tworzenia, konfigurowania, programowania… klient otrzyma coś, co pozwoli mu głównie na korzystanie, oglądanie, współdzielenie, współuczestniczenie itd. Nowe, coraz bliższe mobilnym odsłony systemów operacyjnych, niby z nazwy desktopowych, takich jak Lion (wraz z aktualizacjami oraz kolejny, wspólny OS dla handheldów i Makówek) oraz Windows 8 pokazują w czym rzecz – system ma być przede wszystkim platformą komunikacyjną, a możliwość tworzenia ma być maksymalnie ułatwiona, wręcz banalnie prosta, choć niekoniecznie tak zaawansowana jak to miało miejsce w przypadku korzystania z narzędzi na typowym pecetowym OS (wczoraj i dziś, minus Lion). I niewiele tu zmienia fakt, pozostawienia furtki (pytanie jak szerokiej i na jak długo) zaawansowanym użytkownikom, klientom pro, którzy być może będą zmuszeni migrować do wyspecjalizowanych rozwiązań, stanowiących – a jakże – rynkową niszę. CTO Fujitsu zmiany tłumaczy w bardzo prosty i wydaje mi się całkiem logiczny sposób: coraz więcej konsumentów przedkłada nad myszkę oraz klawiaturę wygodę dotykowego ekranu, w tym wypadku związaną właśnie z nastawieniem – chcę konsumować, nie tworzyć (a jeżeli nawet, to tylko w stopniu absolutnie koniecznym).

Popatrzmy zresztą na tę kwestię od strony niebywałej popularności jaką cieszą się portale społecznościowe. Tablica, kręgi to nic innego jak przestrzeń gdzie może być przechowywane czy udostępniane wszystko co jest dla nas ważne, podane w najbardziej skrótowej, łatwej do opanowania formie. Dostępne wszędzie, na każdym urządzeniu, nie wymagające najczęściej obecności klasycznej klawiatury i myszy. Ekran w zupełności (ma nam) wystarczy(ć). Zdaniem przedstawiciela Fujitsu już w 2016 roku tablety staną się równie popularne co dzisiejsze komputery osobiste (włączając do tej grupy wszystkie ich odmiany). Śmiała wizja? Chyba raczej realistyczna, patrząc na chęć wprowadzenia do sprzedaży komputerów opartych na tej samej co tabletowa architekturze… na układach ARM (kolejna generacja MacBook Air, wsparcie dla ARM w Windows 8, pojawienie się pierwszych PC opartymi na architekturze ARM, Google`owy Chromebook etc).

To zmiana sposobu korzystania z „computingu”, nie trzeba dedykowanego miejsca (biurko) czy wręcz nie trzeba osobnego pomieszczenia. Tablet można położyć wszędzie, można go umieścić na ścianie, na kawałku dostępnej półki, stołu, blatu… CTO przytacza najnowsze wieści upublicznione przez Amazona, który chce niebawem wprowadzić do sprzedaży swój model tabletu, bardzo taniego urządzenia, kosztującego zaledwie 299 dolarów. Klient zamiast notebooka (bo już i tak raczej odpuści sobie desktopa) kupi dwa egzemplarze takiej dotykowej płytki i będzie mógł w pełni zaspokoić swoje potrzeby związane z urządzeniami informatycznymi.

Popatrzmy na to, co dzieje się obecnie na rynku PC – ten rynek powoli, ale nieubłaganie umiera. Ecosystem oparty na PC staje się balastem, przestaje być atrakcyjny, przynosi coraz większe straty producentom. Wystarczy przypomnieć sobie wycofywanie się kolejnych firm z rynku tradycyjnych pamięci masowych (w przypadku SSD mówimy coraz częściej o zmianie finalnego produktu, w którym taka pamięć zostaje zainstalowana!). Ok, jest jeszcze Intel, czujący coraz większą presję (ARM, aplikacje ultramobilne), AMD,  Seagate oraz WD (HDD), coraz mniejsza liczba producentów płyt głównych oraz tych, którzy chcą oferować produkt oparty na tradycyjnym BIOSie (a szerzej tradycyjnej architekturze PC). Identycznie ma się sprawa z twórcami oprogramowania, coraz częściej wybierającymi to co mobilne, to co po prostu generuje zyski. Do tego programy zaczynają coraz bardziej przypominać mobilne „appsy”, dotyczy to także oprogramowania uważanego do tej pory jako software dedykowany pro (vide najnowszy Final Cut Pro, złośliwi mówią o… iMovie Pro, wspomniane zmiany w OS, wygaszanie niektórych produktów softwareowych). Zdaniem CTO za parę lat z PC będzie jak z kolekcją winyli – ładnie to wygląda na półce, ale to dowód trochę snobizmu właściciela, rzecz niszowa, schyłkowa technologia, która ma garstkę zwolenników / wyznawców. Odważna teza, ale powiedzmy sobie szczerze czy tak właśnie nie będzie wyglądała branża już niebawem?

Owszem, biznes będzie jeszcze potrzebował PC, bo trzeba jakoś te miliony dokumentów archiwizować / tworzyć, na tablecie nie da się przygotować (jeszcze?) skomplikowanej prezentacji, nie da się (jeszcze?) zarządzać bazami danych, stworzyć jakiś zaawansowany projekt. Jednak i na to, zdaniem CTO Fujitsu (pan Reger), jest patent – wyposażone w stylusy, biznesowe tablety z Windowsem (a także Androidem), które będą mogły zepchnąć PC do narożnika (ponownie odbierając mu pole do działania, wyręczając w zadaniach w których może się wykazać, jest niezbędny). Najważniejsze to udostępnić (wzorem Apple) bogate w aplikacje (a szerzej w kontent obejmujący multimedia, aplikacje  użytkowe, gry etc) wirtualne sklepy – tablety muszą dysponować bogatą biblioteką oprogramowania, co powinno stanowić motto dla Google, które na razie nie daje użytkownikom urządzeń z Androidem takiej swobody wyboru, jaką mają konsumenci korzystający z iPada. Do tego dochodzi cloud computing – przetwarzanie w chmurze pozwoli uwolnić się od konieczności posiadania potężnego PC w domu, firmie – wystarczy terminal i wykupiona moc obliczeniowa (oczywiście nie w każdym zastosowaniu się to sprawdzi… nie w każdym, ale w wielu jak najbardziej).

Dla Intela Atom jest absolutnie kluczowy. Jeżeli nie uda się skutecznie odpowiedzieć na architekturę ARM własnym, dopracowanym rozwiązaniem, firma szybko utraci swoją uprzywilejowaną pozycję na rynku. Jeżeli Reger ma rację, to Steve Jobs w pewnym sensie (nie tylko on, choć może głównie on) uśmiercił desktopy, cały rynek stworzony przez Billa Gatesa, co może oznaczać obecnie spore problemy dla Microsoftu pod wodzą Steve Ballmera. Nie zapominajmy, że MS to głównie desktopowy Windows i nawet zmiany jakie ma przynieść 8-ka tego nie zmienią… w końcu na rynku urządzeń ultramobilnych przyjdzie się zmierzyć z ogromną, co więcej, znacznie mocniejszą konkurencją. Dla Intela ostrzeżeniem będzie to, że klienci zamiast odpalać Windowsa na ekranie nowego laptopa w kuchni wybiorą raczej iPada / androidowy odpowiednik, który pozwoli na dużo większą swobodę i wygodę. To wszystko bez wyrzeczeń, bo jak napisałem na wstępie – mamy zjeść śniadanie, to znaczy połączyć realną konsumpcję z tą wirtualną, cyfrową na dotykowym ekranie. Do tego PC w ogóle  nie będzie potrzebny.

Reger mówi, że jesteśmy świadkami końca ery desktopów/notebooków, że to proces nie do powstrzymania. Cóż, czas szybko zweryfikuje te tezy, jednak coraz więcej przemawia za tym, że istotnie, koniec ery PC jest blisko. Bardzo blisko.

Dodaj komentarz