LogowanieZarejestruj się
News

Słuchawkowe DSP atakuje #2: True-Fi

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Zrzut ekranu 2017-11-09 o 19.54.06

Czas płynie nieubłaganie, a nasze zmysły ulegają procesowi starzenia. Zwracam na to uwagę, wspominam przy okazji testów i – ogólnie – publicystyki na łamach HDO… nie ma się co czarować, z biegiem lat nasz słuch tępi się, dziadzieje, ulega stopniowej degradacji. Takie są fakty, medycznie udokumentowane i zwyczajnie złotouchy 60 latek to coś, co w przyrodzie nie występuje. Doświadczali tego wielcy kompozytorzy, doświadczają dzisiejsi muzycy (ci, którzy grają rocka są w sumie w uprzywilejowanej sytuacji – tam można być półgłuchym i jeszcze, jako tako, dawać radę ;-) …żeby nie było, pisze to wielbiciel tego gatunku, zagorzały fan rocka), doświadczamy i my – słuchacze, melomani, wszyscy – bez wyjątku – podlegamy prawom natury. Niby jest to coś, co oczywiste, co w sumie powinno skłaniać nas do refleksji, ale… no właśnie, jakoś nie skłania, jakoś nie przebija się do świadomości i to, co nieubłagane, często jest bagatelizowane, ba upośledzenie słuchu bywa pomijane, zamiast tego stare pierniki (powoli się zaliczam) tłumaczą młodszym, że wiecie… doświadczenie, wiele lat odsłuchów (eonów), wyćwiczenie narządu, że to wszystko jakoś oszukuje matkę naturę i taki siwiuteńki jegomość to odznacza się wprost słuchem absolutnym, słyszy kable internetowe, wyraźnie go uwiera, jak mu podmieniają egzotyczne akcesoria w torze i tym podobne dyrdymały.

 

Niestety latka lecą…

Tu ustawienie standardowe dla metryczki, bez uciekania się w podbijanie dolnego zakresu (dodatkowo) ;-)

Fajnie mają młode uszy, nie potrzebują wspomagania (teoretycznie, bo dzisiaj, jak laryngolodzy mówią, głuchota pojawia się wcześnie i to dość powszechna choroba cywilizacyjna)

A tu ekstremalnie w drugą stronę. Powyżej 60-ki i do tego jeszcze z maksymalnymi nastawami. Różnice w sposobie reprodukowania ogromne…

U Pań mniejszy ubytek wraz z wiekiem i …lepiej mi to grało, czyli jeszcze jest nadzieja (że coś tam słyszę ;-) )

Widać to wyraźnie na wykresie

Można oczywiście wierzyć i niech będzie, wiara bywa ślepa, głucha na to, co doświadczalne, wytłumaczalne, nie ma tutaj sensu z tym zjawiskiem dyskutować. Nie dyskutujemy zatem, a zwyczajnie pokazujemy w czym rzecz i oto po raz pierwszy na rynku pojawia się coś, co uwzględnia upływ czasu, dopasowuje sposób reprodukcji muzyki (w domenie cyfrowej, dzięki silnikowi DSP) do naszych możliwości w zakresie słyszę, trochę gorzej słyszę, coś tam słyszę…. ktoś coś mówił?! (jeszcze nie jak pień, ale naprawdę kiepsko). Tak, wreszcie ktoś o tym pomyślał i to zrobił. Zbudował silnik DSP pod słuchawki uwzględniający degradację słuchu. Pomierzył, wykorzystał badania naukowe, sprawdził z obowiązującym obecnie stanem wiedzy i zweryfikował podczas długotrwałych testów… to wszystko zrobił, by dać do naszej ręki narzędzie DOPASOWUJĄCE.

Vox Player to świetny odtwarzacz, dzięki obsłudze filtrów, wtyczek, ogarnianiu streamingów oraz prywatnej audio chmurce LOOP doskonale nadaje się jako narzędzie testowe… wcześniej wtyczka Audeze REVEAL, teraz True-Fi

  

Proces ustawiania DSP pod konkretny model…

Ważne, tu trzeba się wyspowiadać ;-)

Finał autokonfiguracji. DSP pod HD-650 ustawione

Czas czegoś posłuchać i pobawić się, poeksperymentować…

To narzędzie to …True-Fi

Piałem wcześniej na HDO, że idziemy w kierunku modyfikowania sygnału w komputerze, jego przekształcania w domenie cyfrowej, wykorzystania zaawansowanych trybów DSP, zaprzęgnięcia mocy współczesnych, bardzo szybkich jednostek obliczeniowych, by komputerowe źródło audio de facto pozwoliło na dowolne, zgodne z założeniami twórcy, modelowanie dźwięku. To modelowanie to korekcja akustyczna, to dopasowanie pod konkretne elementy toru, to uwzględnienie setek czynników, mających wpływ na finalny efekt, na to co usłyszymy. Wspominałem o tym w przypadku ROONa, presetów dla Audeze, ale także wcześniej, opisując technologie wprowadzone przez Sonosa, przez twórców inteligentnych głośników, programowe systemy korekcji tj. Dirac Live czy Boom. Dzisiaj praktycznie każdy producent sprzętu audio (ery cyfrowej) ma, albo planuje, wprowadzenie trybów DSP do swoich produktów. Ktoś zapyta – gdzie tu dbałość o wierność, gdzie szlachetny minimalizm, gdzie zasada nie ingerowania w sygnał? Cóż, patrząc na kierunek w jakim zmierza cała branża, trzeba raczej oswoić się z myślą, że dzisiaj to krzem zadecyduje co i jak finalnie usłyszymy. To nieodwracalne i jak się okazuje coś, co przynosi profity (jednocześnie nie odbiera możliwości słuchania bez ingerencji czegokolwiek w sygnał – nadal mamy i nadal mieć będziemy taką możliwość). Chodzi o to, by dzięki takim narzędziom, było możliwe obiektywne ujednolicenie wrażeń z odsłuchu na różnych efektorach (słuchawki) oraz różnych uszach (wiek, płeć). Sonarworks wyraźnie to sugeruje – oto software, który daje takie właśnie możliwości, pozwalając artyście / twórcy, producentowi czy konsumentowi dopasować SQ poprzez gotowe presety, które możliwe są do załadowania za pośrednictwem True-Fi. Brzmi utopijnie, ale popatrzmy, a nade wszystko spróbujmy…

Trzeba tylko ustawić w panelu co trzeba jw.

True-Fi to pierwszy, tak rozbudowany, niezależny silnik DSP opracowany pod słuchawki. Imponuje lista wspieranych modeli – jest ich obecnie 112, a ich liczba ciągle rośnie. Każdy użytkownik może zgłosić jeszcze niewspieraną słuchawkę developerowi z sugestią: zajmijcie się tym jak najszybciej. Uwzględniono wiele popularnych (nie high-endowych, tylko przystępnych) modeli słuchawek, także tych z budżetowej (nawet bardzo budżetowej) półki. I dobrze, bo sam silnik z jednej strony oferuje dopasowanie pod konkretne słuchawki, z drugiej robi to, o czym wspomniałem powyżej… uwzględnia i koryguje nastawy DSP pod kątem „naszego zużycia”. Innymi słowy możemy zdać się na oferowane przez programistów gotowce, nie zaprzątając sobie głowy własnymi doświadczeniami, badaniami, można też samodzielnie zmodyfikować, zmienić konfigurację słuchawek pod własne preferencje, własne gusta. Co ciekawe, silnik bierze pod uwagę także płeć, przy czym paniom słuch starzeje się mniej dramatycznie niż panom (tak przynajmniej to wygląda w True-Fi). Ustawiamy płeć, ustawiamy rok (od 21 do 60 lat, przed i po mechanizm nie działa – młodzi słuch mają teoretycznie perfekt, a osoby w bardzo zaawansowanym wieku po prostu są głuche, dokonujemy ewentualnych korekt w nastawach basowych i już). Wtyczka działa pod macOSem oraz pod Windowsem i podobnie jak opisany plug-in Audeze, będzie kompatybilna z większością audio aplikacji (w tym pro-toolsów) jakie znajdziemy obecnie na rynku.

Mamy 10 dni na testowanie

Różnice w poszczególnych ustawieniach są oczywiste, zauważalne od razu, przy czym duża rozpiętość (wiekowa) oraz wybór „agresywności” filtra „wiek” bardzo akcentują te zmiany, pokazują jak wiele się zmienia w ludzkim organizmie wraz z upływem lat. Dodajmy do tego dopasowanie konkretnych  słuchawek, które dzięki trybom DSP mogą stanowić dla nas „nowe odkrycie”, przyczynić się do zwiększenia przyjemności płynącej ze słuchania, albo stanowić – po prostu – interesujące doświadczenie, eksperyment. Developer zapewnia, że każdy ze wspieranych modeli, to poszukiwanie najlepszego sposobu wydobycia potencjału za pomocą kodu (tak, brzmi paskudnie, ale działa), a dodatkowo oferuje nam możliwość wgrania nowych presetów (dodatkowe tryby …wbudowano mechanizm instalacji wtyczek / alternatywnych ustawień pod indywidualnie skalibrowane słuchawki) oraz jw. zgłoszenia braku wsparcia z prośbą o szybkie uzupełnienie. Moduł DSP określa w jakim środowisku przyszło mu działać. Kluczem do sukcesu jest przecięcie paru nitek – tej od prawdy i dochodzenia do niej (wierność przekazu), maksymalizacji zadowolenia z odsłuchu (nowe patenty, w tym wielokanałowe audio) oraz utrwalenia wartości, idei (już nie jest najistotniejsze, czy EQ nam miesza, czy nie miesza, ważne jest zachowanie właściwych proporcji)… czyli… pokazania tego, co najistotniejsze w muzyce: wywołania emocji. Producent oprogramowania jest pewny swego i daje nam 10 dni (trial) na wypróbowanie True-Fi. Można zatem pobrać, można potestować, można wyrobić sobie opinię i kupić (80 ojro, choć do jutra mają jakąś promocję i niech zgadnę, takie promocje będą pojawiać się zapewne cyklicznie), bądź (będąc nieprzekonanym) nie kupić. Na pewno warto spróbować, przekonać się jak duże zmiany zachodzą wraz z upływem czasu odnośnie naszego aparatu słuchu, jak można zaradzić na deficyty, jak DSP modyfikuje dźwięk pod kątem indywidualnej kalibracji dla ponad stu modeli słuchawek, indywidualnie dopasowując swoje działanie pod konkretny model. Do pobrania tutaj, a potem to już tylko zabawa… jak ktoś nie chce pobierać to może sobie na webowym demo sprawdzić działanie tego silnika (fajnie zrobione), znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania (FAQ).

Wcześniejsza wtyczka REVEAL zdeaktywizowana, teraz słuchamy via True-Fi

Duża galeria, jaką możecie podziwiać, stanowi ważne uzupełnienie tego, co powyżej. Pod zdjęciami znajdziecie opisy tego, co i jak ustawialiśmy, jakie były tego efekty oraz finalnie –  jak się słuchało pod uaktywnionym DSP. Będzie jeszcze uzupełnienie wpisu o inne, wspierane modele (na razie słuchałem na HD650), między innymi podepniemy i pokatujemy AKG K701. Znajdziecie zrzuty z wyjaśnieniem jak to działa i dlaczego działa, a także z pełna listą wspieranych (bieżąco) modeli słuchawek. Sprawdzałem na torze z VoxPlayer (iMac) @ M2Tech hiFace DAC @ M1 HPA Musical Fidelity.

Uaktualnienie AKG 701:

 

Klasyka. Zaraz zobaczymy inne ustawienia kalibracji dla tych słuchawek, odmienne od tych pod HD650…

 

Mhm, linia przebiegu kalibracji wyraźnie się różni dla obu słuchawek (to ta szara).
Oczywiście ustawienia związane z uwzględnieniem wieku słuchającego pozostają takie same, bez różnicy…

Porównuję także plug-in przygotowany przez Audeze, z tym co oferuje True-Fi.
Szkoda że nie ma nastaw dla redakcyjnych LCD-3, ale można skorzystać z ustawień dwójek (to raz), a dwa sprawdzić czy korekcja uwzględniająca wiek słuchającego przynosi korzystne efekty

Jak to działa? Ano tak…

A konkretnie to:

» Czytaj dalej

Korg i Sony ze streamingiem DSD

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
DSD

Można? Można. Co prawda nie ma mowy o serwisie nadającym 24/7, a o uruchamianiu strumieniowania z koncertów, imprez, dużych wydarzeń, to jednak sam fakt wprowadzenia takiej usługi zasługuje na wzmiankę. Patrząc na rzecz od strony technologicznej, samo przesyłanie takiego materiału nie jest niczym nadzwyczajnym… w końcu dzisiaj przesyła się strumienie wideo fullHD, a nawet 4K w czasie rzeczywistym i nikt z tego powodu nie robi „halo”. Niestety ograniczeniem jest tutaj sposób, w jaki obie tytułowe firmy, rozwiązały kwestie odczytu danych. Zastosowano specjalne oprogramowanie Korg PrimeSeat, które wymaga wcześniejszej instalacji na komputerze oraz – co stanowi największe ograniczenie - trzeba ten software skonfigurować z jednym z konwerterów USB DSD produkowanych przez Korga i Sony. To oczywiście próba promocji swoich rozwiązań, ale też spory minus opisywanego rozwiązania. Obie firmy bardzo mocno promują zapis DSD, Korg od dawna (sam korzystam z ich software, bardzo dobrego skądinąd), a Sony po ostatnim otwarciu na hi-res audio (nowe produkty) widzi swoją szansę na sprzedaż swojej elektroniki. Pierwszym wydarzeniem, transmitowanym na żywo, były koncerty odbywające się w ramach tokijskiego festiwalu wiosny, w sobotę, 11 kwietnia, będzie miało miejsce kolejne wydarzenie ze streamingiem DSD, koncert Filharmoników Berlińskich. Wspomniałem o wymogach dotyczących szybkiego łącza – zalecają 12Mbps, co dzisiaj stanowi już niemal standard. O aspektach technologicznych można przeczytać tutaj, sama zaś strona ze streamingiem dostępna jest pod tym adresem.

Spotify dla PlayStation

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
PS3_Spotify

Zapowiadane uruchomienie streamingu muzyki (i rezygnacja z forsowania własnego rozwiązania, które mówiąc oględnie, było do kitu… to bardzo delikatne sformułowanie pod adresem usługi, jaką oferowało Sony pt. Music Unlimited) w ramach PSN właśnie się dokonało. Sony włączyło aplikację dostępową Spotify na PlayStation 3 oraz Playstation 4. Możliwe jest włączenie muzyki w tle (w trakcie grania), sama zaś aplikacja od strony interfejsu z jednej strony nawiązuje do tego, co oferuje Sony na obu wymienionych konsolach, z drugiej przypomina dobrze znane użytkownikom serwisu, aplikacje dostępowe z handheldów oraz komputerów. Otrzymujemy w ramach posiadanego konta pełen dostęp do zbiorów, wszelkie funkcjonalności poza… łatwym dostępem do ulubionych albumów, piosenek… duży minus za to. Nowość na pewno ucieszy szczególnie użytkowników PS4, której możliwości multimedialne znacznie wzrosną. Do tej pory PS4 właściwie nie dawała się wykorzystać w roli odtwarzacza audio-wideo (szczególnie audio, w porównaniu do PS3, to niebo a ziemia). Teraz można będzie strumieniować do woli, szkoda, że Szwedzi na razie nie oferują jakości bezstratnej. Podobno już niebawem ma się to zmienić (nowy serwis, względnie nowa usługa o jakości loseless).

Aby skorzystać ze Spotify musicie pobrać najnowszą aktualizację. Połączenie, dzięki funkcji Connect, jest bardzo proste. Wystarczy na smartfonie lub tablecie uruchomić Spotify, następnie rozpocząć odtwarzanie wybierając jednocześnie ikonkę głośniczka (wspomniane connect). Na liście pojawi się PS3 (byle było w tej samej sieci WiFi co handheld) i już. Smacznego ;-)

Playstation plus Spotify = usługa streamingowa dla konsol Sony

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
spotify-playstation-banner_1000x500

Kompletny niewypał jakim okazało się Music Unlimited, usługa dostępowa Sony, przygotowana z myślą o konsolach PS3/PS4, niebawem przejdzie do historii. Japończycy wyciągnęli w końcu właściwe wnioski i od marca (być może nawet od lutego) nietrafiona, firmowa usługa zostanie zastąpiona przez wspólny serwis Sony oraz Spotify… de facto, będzie to po prostu odpowiednio napisana aplikacja dostępowa do serwisu Szwedów. Ten, jest obecnie, najpopularniejszym na świecie rozwiązaniem tego typu. Usługi strumieniowe to dzisiaj jedyna metoda dystrybucji muzyki, która generuje przyrost, w niektórych krajach (Norwegia np.) jest to już 75% udziału na rynku fonograficznym. Będzie można korzystać z abonamentu Premium plus, dla użytkowników Playstation przygotowano specjalne oferty (początkowo dostęp bezpłatny, dla osób korzystających z subskrypcji MU darmowy do odwołania), oczywiście będziemy mogli odtwarzać nasze ulubione playlisty na obu konsolach. Usługa trafi początkowo do 14 krajów (w tym najprawdopodobniej do Polski), następnie do wszystkich, w których funkcjonuje PlayStation Now. Ciekawe, czy użytkownik bez wykupionego PS+, z opłacanym abonamentem premium na Spotify będzie mógł korzystać z aplikacji dostępowej? Zobaczymy, być może będzie po prostu dostępna aplikacja do ściągnięcia, dla abonentów abonament z upustem, albo wręcz gratis.

Warto wspomnieć., że Music Unlimited był niewypałem nie tylko przez zamknięcie w ramach jednego ekosystemu, platformy, ale także dlatego, że Sony w bezdennie głupi sposób wprowadzało MU, ograniczając dostęp do kilku krajów, omijając wiele takich, w których usługi tego typu cieszą się sporą popularności. W Polsce, przykładowo, serwis był i jest niedostępny, a przecież debiutował bodaj sześć lat temu… kawał czasu! Co więcej, Sony jak zwykle z ciekawego pomysłu, nowatorskiego, bo wtedy takich rzeczy jak Spotify czy Deezer zwyczajnie nie było na rynku, zrobiło coś, co przeszło bez echa, nie wykorzystano szansy i teraz trzeb szukać partnera, który oferuje tego typu usługi. Tak czy inaczej, bardzo dobra wiadomość, szkoda tylko, że Sony nie poszło tutaj za ciosem, dogadując się ze Szwedami w sprawie strumieniowania muzyki w lepszej jakości, tj. kompresja bezstratna, a może nawet hi-res. Mówimy głównie o urządzeniach stacjonarnych, ze stałym dostępem do szerokopasmowego Internetu. Coś czuję, że Sony ponownie nie wykorzysta szansy. Cóż, niebawem przekonamy się jak wygląda Spotify na Playstation. Mnie tam się marzy w przyszłości dział z albumami SACD/DSD. To by było coś! W przypadku tego formatu to właśnie Sony jest głównym dysponentem praw, głównym dystrybutorem oraz producentem. Cóż, zobaczymy czy Szwedzi zdecydują się na uruchomienie serwisu HQ w ramach swojej oferty. Jakby nie patrzeć, to 65 milionów potencjalnych klientów – tyle osób dysponuje którymś z dwóch, wymienionych powyżej, modeli PS.

Dyski optyczne o bardzo dużej pojemności – wspólne dzieło Panasonica oraz Sony

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
archivaldisc

Wygląda na to, że niektórzy nie chcą pogodzić się ze zmierzchem fizycznego nośnika. Może to i dobrze, zawsze lepszy wybór niż brak wyboru. Sony to firma, która od zawsze była wierna fizycznym nośnikom danych, wyznaczała standardy w tym segmencie i nadal rozwija technologie w tym zakresie. Panasonic zaś widzi w najnowszym projekcie ciekawy sposób na utrwalenie, zarchiwizowanie dużych bibliotek danych bez konieczności zawierzenia nadal zawodnym technologiom zapisu dyskowego. Archival Disc to płyty o pojemności od 300GB  do nawet 1TB. Idealny nośnik dla filmów, seriali 4K? Owszem, jak najbardziej, do tego dodalibyśmy jakieś absolutnie high-endowe wydania muzyki w formie całych dyskografii o jakości studio mastera. Tak, takie coś wg. mnie ma szansę na rynku zdominowanym obecnie przez dystrybucję plikową. Po prostu znajdą się kolekcjonerzy gotowi zakupić takie wydania za całkiem spore pieniądze. Może nisza, ale pewnie całkiem niemała nisza. Co ciekawe, projektodawcy nowego formatu mówią o standardzie, o dużej kompatybilności (z obecnym Blu-ray?), o szybkim rozpowszechnieniu Archival Disc na rynku. Czy to oznacza brak konieczności wymiany sprzętu? Jeżeli tak, to faktycznie rzecz może wypalić. Pierwsze dyski 300GB trafią na rynek w 2015 roku. Na 1TB jeszcze trochę sobie poczekamy. Wraz z rosnącą popularnością wideo 4K oraz muzyki w hi-res (DSD, DXD) może to być ciekawa alternatywa dla downloadów. Aha, nośniki mają być praktycznie niewrażliwe na czynniki atmosferyczne, na temperaturę, a więc bardzo odporne i długowieczne. W końcu te całe Archival do czegoś zobowiązuje, nie? Trzymamy kciuki za Sony oraz Panasonica, bo dobrze mieć jakąś alternatywę dla dysków lokalnych, chmurowych, dla tych wszystkich strumieni i downloadów…

Playstation 4… wielkie rozczarowanie?

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Playstation-4

Oczywiście to zależy jakie były nasze oczekiwania względem nowej „plejki”. W artykule z dn. 3 lutego pisaliśmy jakie są nasze… Niestety PS4 stworzono w całkowitej opozycji do poprzednika. PS3 była prawdziwym, multimedialnym kombajnem, urządzeniem zdolnym zastąpić praktycznie każde źródło sygnału (mam tu na myśli odtwarzacze oraz serwery AV) w salonie. PS4 jest zupełnie inna, jest nastawiona na graczy, zbudowana pod kątem graczy, jest sprzętem do grania. Koniec, kropka. W przywołanym artykule pisaliśmy o takich sprawach, jak: multiformatowa obsługa z graniem wszystkich formatów audio (oraz wideo) zarówno za pośrednictwem napędu, jak i z wew. dysku oraz sieci, braku ograniczeń regionalnych (także dla własnych usług streamingowych – nic się w tej materii nie zmieniło!(Boli, bo to obecnie jedyna możliwość wykorzystania PS4 do czegoś innego niż granie!), utrzymania funkcjonalności (złącza AV, multimedialny serwer etc.), wprowadzenia nowych serwisów streamingowych (poza tymi które były, takich jak Spotify, Deezer etc), pełnej integracji z handheldami i domową elektroniką (nie tylko od Sony), nowych usług IPTV, możliwości odtwarzania bez konieczności odpalania HDTV, obsługi 4K (multimedia) itd. itp. Sporo tego, ale tak naprawdę było to wszystko na wyciągnięcie ręki, to znaczy te wszystkie rzeczy to takie PS3+, bo poprzedniczka poza przykrymi ograniczeniami, mogła jw. pełnić funkcję uniwersalnego, multimedialnego huba. Wprowadzenie samodzielności (pełna obsługa formatów, pełna integracja z NASami) byłyby niejako ukoronowaniem tego, co próbowało Sony zaoferować swoim klientom w przypadku Playstation 3. Ograniczenia wprowadzane wraz z kolejnymi aktualizacjami oprogramowania systemowego PS3 nie wskazywały na to, że w przypadku następczyni kwestie obsługi A/V zostaną potraktowane całkowicie po macoszemu. Polityka odbierania funkcjonalności, ograniczania możliwości w stosunku do poprzedniej generacji sprzętu, to nie jest chyba najwłaściwsza droga…

Niewykluczone, że z biznesowego punktu widzenia to słuszna decyzja. W dobie SmartTV, handheldów które stanowią coraz częściej nieodłączną część domowego systemu rozrywki, multimedialny kombajn to przeżytek (z drugiej strony po co nam te wszystkie skrzynki, jakby nie można było stworzyć jednej – do wszystkiego). Być może. Jednak zwyczajnie szkoda unikalnego połączenia możliwości, jakie w takiej cenie nie oferował nikt inny – obsługi fizycznych nośników oraz odtwarzania plików z integracją z elektroniką zgromadzoną w domu (PC, NAS, system stereo). Taką drogę mniej więcej obrał tym razem Microsoft. Problem w tym, że Xbox One to urządzenie tak mocno osadzone w Stanach (materiały, dostawcy), tak mocno stawiające na obraz (dźwięk potraktowano jako przysłowiowy dodatek do kożuszka), a przy tym na tyle mocno zorientowany na streaming wymagający uiszczenia opłat abonamentowych (bez pełnej swobody korzystania z własnych zbiorów), że ta nowa propozycja nie jest tym, czym miała być jw. nowa „plejstacja”. Szkoda, bo jednozadaniowy sprzęt wg. mnie to dzisiaj… przeżytek. Jednofunkcyjne urządzenie jakim jawi się nowa PS4 to coś, co nie pasuje do dzisiejszej rzeczywistości. I nawet zapowiedź wprowadzenia obsługi odtwarzania MP3 (sic!) niczego tutaj nie zmienia. Kto będzie chciał korzystać z bardzo ograniczonych możliwości sprzętu, którego de facto jedyną funkcją są gry? Ok, to jest konsola, to ma przede wszystkim przynieść wpływy ze sprzedaży gier, ale jednak pewien niesmak pozostał. Wygląda na to, że najnowsze next-geny to coś, co należy potraktować w kategoriach – tylko do gier. Nawet wspomniany Xbox, mimo kilku interesujących rozwiązań, mimo idei połączenia innego sprzętu (w założeniach set-top-boksa kablowego, satelitarnego etc) via konsola do TV, to sprzęt – przynajmniej u nas – zorientowany w 99% na gry. Na razie nie jest jasne, czy będzie integrował się z lokalnymi zbiorami, z biblioteką multimedialną i będzie zdolny do odtwarzania wielu formatów. Nie liczyłbym specjalnie na to, z zastrzeżeniem, że trzeba poczekać te kilkanaście dni do premiery i przekonać się jak to będzie. Podsumowując, prywatnie, czuję się rozczarowany. Mnożenie bytów pod HDTV od dawna mnie nie bawi (szczególnie w zakresie obrazu), wolałbym mieć możliwość wyboru maksymalnej integracji. Niestety takiej możliwości póki co nikt nie jest w stanie zaoferować. Sony nie jest. Microsoft (zdaje się) nie jest. Może ktoś trzeci zdoła? Google? Apple?

Sony wraca do HiFi: odtwarzacz sieciowy all-in-one HAP-S1

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
HAP-S1 #2

Sony wraca do HiFi. Powraca, bo przecież w przeszłości miało w ofercie zarówno wieże audio, jak i klasyczne komponenty, a wiele z tych konstrukcji nie tylko znakomicie wyglądało (to Sony, a nie pewna firma z Kalifornii, wyznaczała designerskie trendy, była wzorem projektowania przemysłowego). HAP-S1 czerpie pełnymi garściami z tego dziedzictwa. Patrząc na obudowę, na pokrętła, na przyciski od razu wiemy, że mamy do czynienia z Sony. Piękna, prosta forma, nawiązanie stylistyczne do złotych czasów HiFi, jednocześnie sprzęt wpisuje się idealnie w japońską szkołę tworzenia elektroniki użytkowej… TEAC, Yamaha, a z wyższej półki przykładowo Luxman czy Accuphase. Nowy odtwarzacz Sony wyposażono we wszystko co potrzebne, by móc korzystać z wszelkich dobrodziejstw muzyki granej z plików. To jednocześnie wzmacniacz, czyli jest to kolejne na rynku urządzenie klasy all-in-one… kompletny system audio, wystarczy podłączyć głośniki.

Opisywany sprzęt to uniwersalny zestaw muzyczny z twardym dyskiem 500 GB, wzmacniaczem analogowym o mocy 2 x 40 W, systemem łatwego przesyłania plików muzycznych i funkcją przeglądania zawartości przy użyciu smartfona. Poza wbudowanym dyskiem twardym (500GB powinno wystarczyć na kolekcję ulubionych albumów w hi-res) można strumieniować muzykę z sieci lokalnej, z dysków NAS oraz komputerów, czy handheldów. Sprzęt nie tylko odtwarza popularne formaty FLAC, WAV, AIFF, ale także jest w stanie grać pliki DSD! Obsługuje formaty DIFF oraz DSF… a to oznacza, że urządzenie wycenione bardzo przyzwoicie (cena rynkowa wynosi 3779 złotych) może stanowić główne źródło cyfrowego sygnału w każdym systemie, nawet takim high-endowym za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Rozbudowane możliwości administrowania kolekcją zgromadzoną na nośnikach (wew. dysku oraz zewnętrznych źrodłach), sterowanie z poziomu handhelda, automatyzacja (uzupełnianie tagów z internetowej bazy oraz samych utworów – pobieranie nowych albumów) pozwolą na wygodne korzystanie z rozbudowanych z rozbudowanych zbiorów. Sprzęt jest znakomicie wyposażony także od strony złącz – mamy wyjście liniowe, opisane jako direct DAC (możemy zatem wykorzystać jakiś topowy przetwornik C/A), dwa komplety analogowych wejść RCA (jakże rzadko spotykany widok, a przecież niejednokrotnie taka opcja bardzo się nam przyda) oraz wejścia cyfrowe (koaksialne, optyczne oraz USB typu A dla pamięci masowych). Z przodu znajdziemy także wejście dla słuchawek (duży jack 6.3mm). Postaramy się zdobyć egzemplarz do testów. Poniżej pełna specyfikacja oraz materiał wideo prezentujący tytułowy odtwarzacz…

» Czytaj dalej

Nowy Walkman z plikami hi-res! Oj chyba nie odmówimy sobie…

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
sony walkman hi-res HiFi DAP

Wreszcie jest. Walkman. Nowy odtwarzacz firmy Sony pozwalający na granie plików hi-res. Poza możliwościami sonicznymi dostaniemy świetne wykonanie, doskonałej jakości materiały… takie Sony lubimy, takie Sony cenimy. Sprzęt ma trafić do sprzedaży jeszcze przed najbliższą Gwiazdką (niestety na razie mowa jest wyłącznie o Japonii). Sprzęt odtworzy praktycznie wszystko co się liczy: FLAC, WAV, AIFF, Apple Lossless, MP3, WMA, AAC, HE-AAC oraz – rzecz jasna – niszowy, własny format ATRAC aż do rozdzielczości 24/192. Uparte trzymanie się czegoś, co nie wypaliło, na szczęście w tym wypadku nie oznacza zamknięcie się na to co popularne, co standardowe na rynku. Malkontenci będą pewnie trochę narzekać na brak obsługi DSD, ale to szczegół. Sprzęt ma solidne 128 GB pamięci, wyposażony jest w Androida i co ważne, łączy się ze światem poprzez WiFi i Bluetooth. Innymi słowy połączymy się z internetowymi serwisami muzycznymi (nie samymi hi-resami żyje człowiek) oraz rozbudowaną kolekcją dostępną z poziomu lokalnej sieci. Do tego duży, wygodny ekran 4″, pozwalający na bezproblemową nawigację. NW-ZX1 wyposażono ponadto we własny wzmacniacz, który zapewni odpowiednią dawkę mocy także w przypadku bardziej wymagających, nausznych, stacjonarnych modeli słuchawek. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się już doczekać. Cena typowa dla HiFi DAP-ów… 760$. Ciekawe kiedy w Polsce i za ile (stawiam, że będzie to suma bliska 3000 złotych, niestety)?

» Czytaj dalej

Sony nadal inwestuje w Walkmana

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
sony-walkman-seria-e580-e380-660

Firma Sony zaprezentowała nowe odtwarzacze WALKMAN® z serii E580 i E380. Modele z nowej serii E cechują się mocnym brzmieniem. Choć swobodnie mieszczą się w kieszeni lub torebce, ich wyróżnikiem jest niezwykła wydajność akumulatora. Oba nowe odtwarzacze wideo MP3 zagwarantują słuchaczom znakomite wrażenia. Dzięki firmowym technologiom Clear Audio cechują się szczegółowym brzmieniem z mocnym basem, krystalicznie czystymi tonami wysokimi i zredukowanymi przesłuchami między kanałami stereo.

Przesyłanie nagrań do odtwarzacza jest bardzo łatwe: wystarczy przeciągać i upuszczać żądane pliki — muzykę, zdjęcia, filmy, podcasty lub listy odtwarzania (bez DRM) — z Eksploratora Windows® albo biblioteki iTunes. WALKMAN® E580 z systemem cyfrowego osłabiania zewnętrznych hałasów. Nowy, elegancki WALKMAN® E580 pracuje bez ładowania nawet przez 77 godzin. Doskonale sprawdzi się na urlopie, podczas wypełnionego atrakcjami weekendowego wyjazdu, a także na co dzień, w drodze do pracy i do domu.

» Czytaj dalej

Odtwarzacz Sony 4K dostępny od 15 lipca

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Sony 4k

Masz już telewizor 4K i nie wiesz co z nim zrobić? Do kompletu, niebawem, będziesz mógł zakupić odtwarzacz 4K. Sony ponownie na czele wysokorozdzielczej rewolucji, ponownie jako pierwsze oferuje gotowe rozwiązanie. Trzeba oddać sprawiedliwość Japończykom, że poza hardware zadbali także o materiały. Co prawda, jak zauważyłem z przekąsem, obecnie jest tego tyle, co kot napłakał, ale pewnie sytuacja szybko ulegnie zmianie i wideo 4K na dobre zagości w… wirtualnych wypożyczalniach. To właśnie taki model ma być faworyzowany. Biedne te nasze łącza, wielostrumieniowa transmisja obrazu o tak wysokiej rozdzielczości to będzie prawdziwe wyzwanie dla sieciowej infrastruktury. Cena czarnej puszki (w sumie fajnie, kojarzy się z opakowaniem dla taśmy filmowej)? Nie jest niska, ale też nie przesadnie wysoka – wynosi bowiem 699 dolarów. Przy zakupie wspomnianego odbiornika X9 (4K) możemy liczyć na 200$ rabatu. A filmy? Za pożyczenie na 24h zapłacimy 8$, za zakup 30$. Czy to dużo, czy mało. Jak na start nie jest źle, zresztą porównując do pseudoHD oferowanego przez Apple w ramach iTunes to wręcz tanio. Czekamy na polską premierę. Choć w sumie to nie wiem, bo i tak nie będzie jak tego sprawdzić. Dodatkowych pikseli sobie nie wymyślimy ;-)