LogowanieZarejestruj się
News

Bit, bitowi nierówny… o muzyce z pliku słów parę

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
logo-ratuj-muzyke-hifiman

Nasz nowy felieton jest swoistym wprowadzeniem do tematyki muzyki z pliku, cyfrowych źródeł audio wysokiej jakości. Rozpoczynamy w ten sposób cykl artykułów poświęcony rewolucji (to chyba adekwatne określenie tego, co się dzieje obecnie w branży) związanej ze zmianami na polu dystrybucji oraz sposobu wydawania muzyki. Opublikowany poniżej tekst pojawił się pierwotnie na stronie ratuj muzykę! (patrz baner obok, z prawej) Muzyka z pliku to – niestety – nie tylko plusy, wiele pisze się o kiepskich nagraniach, o szkodliwych działaniach podejmowanych przez niektórych, ważnych ludzi z branży, o stratnej kompresji, o nadmiernym zwiększaniu głośności etc. Uważamy, że warto uświadomić ludziom, że odarcie muzyki z jakości, wykastrowanie jej z detali, z bogactwa jakie zawiera dobrze zarejestrowany materiał to poważny problem, to zwykłe oszustwo, pozbawianie nas tego, co często decyduje o pięknie, o emocjach, o tym wszystkim co istotne. Oczywiście, we wszystkim należy znać umiar – także w krytykowaniu. Jest miejsce na mp3, nie potępiamy (a wręcz jesteśmy zwolennikami) strumieniowych serwisów muzycznych (jeden z felietonów poświęcimy sieciowym serwisom audio), ale należy mieć świadomość, że to nie powinien być erzac, coś co zastąpi dobre realizacje, nagrania, dźwięk zarejestrowany oraz zapisany w taki sposób, w jaki chciałby go usłyszeć twórca, artysta. Nie odbierajmy sobie przyjemności z muzycznej uczty, nie rezygnujmy ze słuchania gęstych formatów na dobrych słuchawkach, na domowym zestawie stereo, w wygodnym fotelu, przy lampce wina. Serdecznie zapraszam do lektury oraz (przy okazji), do odwiedzin wspomnianej powyżej witryny ratuj muzykę

» Czytaj dalej

E-Onkyo: nowy serwis muzyczny z materiałami audio Dolby TrueHD 5.1

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
e-onkyo-dolby-truehd

Nowy serwis muzyczny Onkyo (E-Onkyo) wyróżnia się na tle konkurencji kolekcją muzyki zarejestrowanej w Dolby TrueHD 5.1. Wielokanałowe ścieżki w bezkompromisowej jakości (kompresja bezstratna), to coś co niewątpliwie zwróci uwagę wszystkich tych, którzy w swoich systemach kina domowego, zamiast amplitunera stosują osobne, audiofilskie końcówki mocy, tak gdzie sprzęt do kina kosztuje tyle ile trzeba by wydać na miejskie autko ;-) Oczywiście z dobrodziejstw serwisu skorzystają wszyscy właściciele w miarę nowych jednostek centralnych kina domowego, wyposażonych w odpowiednie dekodery. Wszyscy w tym wypadku oznacza, wszyscy którzy nabyli amplituner Onkyo – będzie to bowiem ekskluzywna usługa wyłącznie dla właścicieli firmowych zestawów KD. W sumie na początek Japończycy oferują 100 albumów, na razie wyłącznie w Japonii, choć firma twierdzi że już niebawem serwis rozpocznie działalność w innych krajach (nie podano na razie o jakie konkretnie chodzi). Ceny dość wysokie – za album trzeba zapłacić 35$, za singiel 5$. Repertuar dość zróżnicowany: od klasyki po heavy metal.

Recenzja Bowers&Wilkins Zeppelin Air

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Zeppelin Air (17)

Do naszej redakcji trafił produkt z górnej półki (szczególnie, gdy uwzględnimy ceny w tym segmencie rynku), jednego z czołowych producentów audio – firmy Bowers&Wilkins. To stacja muzyczna / głośnik bezprzewodowy Zeppelin Air, który współpracuje z mobilną elektroniką z logo jabłka na obudowie. Dzięki zastosowaniu technologii AirPlay możliwe jest przesyłanie dźwięku wprost na urządzenie, bez konieczności jego dokowania w stacji, zamontowanej na szykownym pałąku na froncie głośnika. Zeppelin Air to następca pierwszego „cygara”, które zdobyło liczne nagrody za design. Wygląd to niewątpliwie jeden z wielkich atutów Zeppelina. Trudno przejść obojętnie, gdy na stoliku, podstawie czy blacie (względnie ścianie, jest możliwość dokupienia odpowiedniego mocowania) stoi pięknie wykonany przedmiot, nawiązujący kształtem do wielkich sterowców, które majestatycznie sunęły w pierwszej połowie XX wieku po niebie, przemierzając tysiące kilometrów nad Atlantykiem. Niewątpliwie jednym z powodów zakupu tego urządzenia jest design, względy estetyczne. Zresztą najlepszym potwierdzeniem powyższych słów jest pozytywna, żeby nie powiedzieć entuzjastyczna reakcja domowników, a konkretnie żony. To jeden z niewielu przypadków, w których wysoki koszt sprzętu AV nie stoi w sprzeczności z wysokim poziomem WAF (Wife Acceptance Factor). Warto o tym pamiętać… Panowie ;-)

Wygląd Zeppelina (zresztą nie tylko, także pilota) to oczywiście w przypadku takiego produktu sprawy niezwykle istotne, ale jednak to urządzenie ma grać, a biorąc pod uwagę niemałą cenę, powinno to robić co najmniej poprawnie. W końcu za 2799 złotych kupimy cały, budżetowy zestaw stereo (nawet z głośnikami), względnie bardzo dobre monitory (z naciskiem na bardzo). To spora suma, szczególnie gdy uświadomimy sobie, że taka stacja jako element instalacji wielostrefowej (o której mówi producent i do której stworzenia rzecz jasna namawia) to nie pojedynczy wydatek… kolejna lokalizacja to konieczność wysupłania kolejnych pieniędzy. Można rzecz jasna kupić coś mniejszego (Zeppelina Mini), ale to już nie to samo – do niewielkiej sypialni będzie może w sam raz, ale w większym pomieszczeniu raczej się nie sprawdzi. W ten sposób dochodzimy do następującej konstatacji – Zeppelin Air to produkt kierowany do pewnej, specyficznej grupy klientów. Duży dom, wielkie przestrzenie (tak, tak to nie pomyłka, Zeppelin wymaga przestrzeni) to naturalne środowisko dla tytułowego urządzenia. No dobrze, czy zatem w ogóle warto zastanawiać się nad kupnem Zeppelina, mając alternatywę w postaci klasycznych komponentów audio, czy ma to jakikolwiek sens? Moim zdaniem, o dziwo… ma. Zaintrygowani? Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko zaprosić Was do lektury najnowszej recenzji na HD-Opinie.pl.

» Czytaj dalej

Po raz pierwszy muzyka z sieci przegoniła w sprzedaży fizyczne nośniki

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
streaming-audio

Takie wyniki podaje RIAA. Chodzi zatem o rynek amerykański, o dane z końca 2011 roku. Muzyka sprzedawana na kompaktach ponownie zanotowała gorsze wyniki – sprzedaż spadła o 8.5% (CDA). Widać natomiast wielki powrót czarnej płyty – oczywiście winyl nie stanie się jakąś konkurencją dla plików czy kompaktów, jego udział na rynku to niecałe 2%, ale chodzi tutaj o dynamikę wzrostu tego niszowego nośnika. W zeszłym roku czarna płyta zanotowała wzrost aż o 34.2%. Nie dziwi zatem fakt wypuszczania przez producentów audio coraz to nowych modeli gramofonów – rośnie popyt na tego typu sprzęt i w sumie tylko się cieszyć, bo zazwyczaj osoby dokonujące takich zakupów to świadomi użytkownicy, którzy cenią sobie jakość dźwięku. Jednak, jak już wspomniałem, chodzi tutaj o dodatkowe urządzenie odtwarzające muzykę (na marginesie reedycje płyt oraz całkiem nowe czarne krążki niewątpliwie stymulują rosnącą popularność płyty winylowej). Zazwyczaj kupujący je klienci, mają w domu elektronikę, nowoczesne zestawy stereo. Coraz częściej jest to sprzęt pozwalający na odtwarzanie muzyki z sieci, a w prawie 100% przypadków pozwalający na odtwarzanie audio z plików.

Sprzedaż muzyki z pliku wzrosła w zeszłym roku o 11.2%. W przypadku społecznościowych serwisów muzycznych, takich jak Spotify, Rdio, czy MOG także odnotowano znaczący wzrost zainteresowania – w sumie przybyło ponad 300 000 abonentów, a liczba zarejestrowanych użytkowników przekroczyła 1.8 miliona. Procentowo wzrost wyniósł 8.5, wartość tego segmentu rynku w 2011 wzrosła do  $241 milionów. Nie ulega żadnej wątpliwości, że streaming (głównie nakręcany przez wszędobylskie handheldy) postrzegany jest jako przyszłość branży, jeden z najdynamiczniej rozwijających się sposobów dystrybucji treści. Zresztą wystarczy popatrzeć na lawinowo rosnącą liczbę wytwórni, które udostępniają swoje katalogi takim serwisom, jak wyżej wymienione (najpopularniejsze w Stanach) – obecnie jest już ich ponad 200, w tym wiele niewielkich, niszowych, czy wręcz stworzonych na własne potrzeby przez artystów. Daje to nadzieję na sprawiedliwszy podział zysków, na zmiany w branży, które powinny przynieść zbawienny skutek także dla nas – konsumentów.

Calyx Audio – nowa marka na polskim rynku

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
calyx-gfmod-audio-research

Na polskim rynku pojawiła się nowa marka z dalekiego wschodu, która na tegorocznych targach CES pokazała m.in. swój najnowszy, flagowy model DAC-a. Firma Calyx Audio, bo o niej mowa, zaprezentowała w Las Vegas system składający się z super DAC-a/preampu Femto i monobloków Calyx Mono 500. Redaktor amerykańskiego magazynu „The Absolute Sound” Steven Stone zachwycił się jego możliwościami, przyznając mu tytuł najlepszego dźwięku wystawy – „The Best Sound of the Show”. Jak tłumaczy dr. inż. Seungmok Yi, Calyx Femto ma najniższy jitter w branży, wyrażony w femtosekundach. Parametry przetwornika – dynamika na poziomie 132dB i THD rzędu 0,0001% – wskazują na bezkompromisowe podejście do budowy tego przetwornika. Konstrukcja bazuje na 4-kanałowym DAC-u Sabre pracującym w trybie różnicowym dla każdego kanału. Ponadto wykorzystano dwa transformatory zasilające osobno sekcje cyfrową i analogową. Super DAC oferuje dwa wejścia cyfrowe koaksjalne S/PDIF, dwa AES/EBU, jedno BNC S/PDIF, dwa optyczne TosLinki i USB 2.0. Wyjścia analogowe obejmują z kolei niezbalansowane gniazda RCA oraz zbalansowane XLR-y. Planowana cena urządzenia to ok. 6000 USD. Na wystawie zaprezentowano także specjalny kabel USB, umożliwiający podłączenie DAC-ów Calyx do iPada.

Pan Yi, twórca jednego z pierwszych układów wzmacniaczy w klasie D i właściciel kilku patentów, przez kilkanaście lat sprzedawał swoje układy na licencji innym producentom, a od czterech lat konstruuje własne urządzenia pod marką Calyx. Jednym z nich jest integra CTI, pozbawiona typowych wad wzmacniaczy cyfrowych. Charakteryzuje się potężną mocą 200W i, co najważniejsze, potrafi nad tą mocą panować. Współczynnik tłumienia 4000 powoduje niesamowitą kontrolę dźwięku – membrana kolumn jest nie tylko poruszana, ale i wyhamowywana z ogromną łatwością. O jakości tego wzmacniacza najlepiej świadczy fakt, iż firma Magnepan postanowiła wykorzystywać go podczas oficjalnych pokazów swoich kolumn.

Odtwarzacz strumieniowy audio Cambridge Audio Stream Magic 6

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
CA Stream Magic 6

Firma Cambridge Audio, bazując na sukcesie odtwarzacza plików NP30, przygotowała kolejny produkt – znacznie lepiej wyposażony odtwarzacz Stream Magic 6. Cambridge Audio Stream Magic 6 to drugi po NP30 odtwarzacz strumieniowy w ofercie Cambridge Audio. Jego sekcja D/A wyposażona została w dwa przetworniki Wolfson Microelectonics WM8740, pracujące z sygnałem do 24 bitów i 384 kHz. Sprzęt obsługuje wszystkie formaty plików do 24/192, a także oferuje pracę w sieci LAN oraz Wi-Fi. Urządzenie wyposażono też w gniazda XLR pozwalające na jego podłączenie do wysokiej klasy systemów. Dzięki kompatybilności z UPnP Audio Steraming do odtwarzania nie jest potrzebne skomplikowane dodatkowe oprogramowanie. Wszystkie główne formaty są odtwarzane z jakością lepszą niż CD (24 bity).

Cambridge Audio Stream Magic 6 daje też możliwość dostępu do ponad 20000 radiowych stacji internetowych – wyszukiwanych poprzez nazwę, gatunek czy lokalizację. Za jego pomocą można także poprawić jakość dźwięku z zewnętrznych źródeł cyfrowych. Dwa wejścia cyfrowe pozwalają na podłączenie TV, odtwarzacza Blu-ray, stacji dokującej iPod/iPad lub innych urządzeń z wyjściem cyfrowym. Także wejście USB jest 24 bitowe, więc każdy utwór zostanie odtworzony z jakością lepszą niż CD. Jakość sygnału z zewnętrznych źródeł cyfrowych została w znaczący sposób poprawiona dzięki zastosowaniu ATF2 (Adaptive Time Filtering) – upsamplera drugiej generacji zaprojektowanego przez szwajcarską firmę Anagram Technologies. Sygnał wejściowy zamieniany jest na postać 24 bity i 384 kHz w 32-bitowym procesorze DSP Analog Devices. Układ ma duży bufor, pozwalający przetaktować sygnał, eliminując w ten sposób jitter. Cena urządzenia wynosi 3990 złotych.

» Czytaj dalej

Nowy DAC Hegla HD11 oficjalnie w Polsce

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Hegel HD11

Hegel Polska zaprezentował nowy, 32-bitowy przetwornik cyfrowo-analogowy HD11. Urządzenie poprawi jakość brzmienia dobrej jakości transportu płyt CD, dobrze skonfigurowanego komputera, a nawet ze źródeł skompresowanych. Następca przetwornika HD10 jest pod wieloma względami lepszy od poprzednika, miłą niespodzianką jest to, że nie tylko nie jest droższy, ale nawet tańszy od wcześniejszego modelu. Sekret wyjątkowych możliwości przetwornika Hegel HD11 leży w unikatowej technologii przetaktowania Hegla i wyjątkowej implementacji najlepszych na świecie układów scalonych dostępnych obecnie na rynku. Hegel opracował jednak swoje produkty od podstaw – jest bowiem jednym z niewielu producentów wysokiej klasy audio, którzy mają know-how i możliwości opracowania analogowych i cyfrowych stopni urządzeń. Cena urządzenia wynosi 3990 zł. Poniżej dodatkowe informacje na temat opisywanego sprzętu wraz z dokładną specyfikacją…

» Czytaj dalej

HTC pracuje nad własnym muzycznym serwisem streamingowym

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
HTC streaming audio

Branża widzi ogromny potencjał w multimedialnych usługach streamingowych, przede wszystkim w oferowaniu w ten sposób muzyki. To rewolucja w sposobie dystrybuowania treści, nowy model biznesowy, znacznie lepiej dopasowany do profilu globalnej sieci, Internetu, niż klasyczne formy sprzedaży oferowane w ramach wirtualnych sklepów z muzyką. Oczywiście oba modele mogą i będą współistnieć, jednak to streaming jest dzisiaj „na fali”. Nie dziwi zatem próba wejścia na ten rynek jednego z głównych producentów handheldów, firmy HTC. Muzyczny serwis streamingowy ma być nieodłączną częścią oferowanego przez HTC zestawu własnych rozwiązań software`owych oraz usług z HTC Sense na czele. Mobilna platforma Google daje producentom szerokie pole do popisu, z czego jak widać HTC korzysta, proponując nowe rozwiązania. O szczegółach dowiemy się na najbliższym MWC w Barcelonie, gdzie zostanie zaprezentowana nowa usługa, dodatkowo mówi się o dedykowanym urządzeniu, jakimś tajemniczym boomboksie (stacji muzycznej), który będzie współpracował z androidowymi handheldami, odtwarzając muzykę via Bluetooth z tytułowego serwisu streamingowego HTC. Ciekawe, czy za przykładem Tajwańczyków pójdą inni, wielcy producenci sprzętu? Przekonamy się o tym zapewne jeszcze w tym roku…

Bezprzewodowy maluch przyjmie dowolny sygnał audio via Bluetooth

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
advance1

Brakuje cyfrowego wejścia we wzmacniaczu? Chcemy przesłać muzykę z cyfrowego źródła bez konieczności podpinania kabelków? Jeżeli na oba pytania odpowiemy twierdząco, z całą pewnością zainteresuje nas nowy produkt Advance Acoustis. Niewielkie, plastikowe pudełeczko Advance Acoustic WTX500 to urządzenie wyposażone w stereofoniczne wyjście RCA, które wystarczy podłączyć do dowolnego (liniowego) wejścia wzmacniacza i podpiąć zasilanie. Wbudowany odbiornik Bluetooth bezproblemowo przekaże muzyczne pliki z każdego urządzenia wyposasżonego w transmiter BT. Dzięki modułowi Advance Acoustic WTX500 – iPod, iPad, iPhone, tablet, laptop czy telefon mogą stać się źródłem muzyki zaskakująco dobrej jakości. Moduł WTX500 pozwala bowiem na przekazywanie sygnału audio w nie grzeszącym jakością standardzie Bluetooth A2DP, ale także w trybie wysokiej rozdzielczości aptX (dzięki zainstalowanemu kodekowi aptX). Ten drugi tryb wymaga kompatybilnego źródła, oferując naprawdę dobre brzmienie, znacznie lepsze niż to do czego przyzwyczaiła nas sinozębna transmisja. Sprzęt będzie dostępny w drugiej połowie lutego, a cena nie powinna przekroczyć 500zł.

» Czytaj dalej

Czy nadal potrzebujemy iPoda?

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
no_ipod

Do napisania paru słów na ten temat zainspirowała mnie lektura jednego z felietonów na portalu Slashgear. Faktycznie, Apple wyraźnie zaczyna „odpuszczać” sobie ten segment rynku. Wystarczy popatrzeć na wyniki sprzedaży (to jedyna grupa produktów z odnotowanym spadkiem, wyraźnym spadkiem sprzedaży wśród urządzeń z logo jabłka na obudowie), by zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Cóż, od dawna nie pojawił się żaden naprawdę nowy model iPoda, bo trudno mówić o nowości w kontekście „premiery” białej wersji iPoda Touch, czy niewielkich, kosmetycznych zmianach dotyczących pozostałych jabłkowych grajków. Zresztą powoli, ale chyba nieodwracalnie, firma z Cupertino rezygnuje z promowania tego typu sprzętu. Po prostu iPod jest teraz wszędzie, to znaczy jest w iPadzie, w iPhone, jest także w Apple TV, w każdym PC, Maku (tak właśnie, w każdym), w setkach różnych urządzeń kompatybilnych z ekosystemem Apple… zapytacie, że jak? Ano tak, dzięki technologii AirPlay, dzięki integracji z niemal każdym urządzeniem AV (lekko przesadzam, ale naprawdę leciutko) jabłkowych handheldów oraz oprogramowania iTunes (wspomniane komputery oraz serwery) praktycznie iPod nie jest już do niczego potrzebny.

Oczywiście to jedna strona medalu, druga to chęć noszenia swojej muzyki ze sobą. No i nie ma z tym najmniejszego problemu, bo oprogramowanie firmowe do odtwarzania muzyki jest jak napisałem powyżej zarówno na iPhone jak i na iPadzie, poza tym w komputerze jest zainstalowane iTunes i (co najważniejsze), od niedawna cała nasza kolekcja dostępna jest wszędzie gdzie zechcemy dzięki iTunes Match (lub innej usłudze, za pośrednictwem jakiegoś streamingowego serwisu muzyczno-społecznościowego). No może nie wszędzie, wystarczy popatrzeć na mapę naszego regionu, by stwierdzić że jest biała wyspa, gdzie tej usługi Apple nie oferuje, ale podobno toczą się rozmowy (zapewne bolesne, znając jedną taką instytucję, co się na Zet rozpoczyna, a na eS kończy) i na pewno w 2012 zawita to, to u nas. W takiej sytuacji posiadanie iPoda faktycznie mija się z celem. Duża pamięć Classica? Po co, jeżeli w streamingu mamy dostęp do całej kolekcji, możemy poza tym korzystać z utworów zapisanych w pamięci urządzenia, wygodnie administrując kolekcją za pośrednictwem sieci. Muzyczna chmura (w przypadku Apple bazująca na naszej kolekcji, w przypadku konkurencji na ogromnych, udostępnionych archiwach muzycznych) całkowicie uwalnia nas od potrzeby gromadzenia muzyki lokalnie, a nawet jeżeli z jakiś przyczyn wymagamy takiej funkcjonalności, to nowe generacje handheldów Apple pozwolą na gromadzenie większej ilości danych, dysponując większą pojemnością.

» Czytaj dalej