LogowanieZarejestruj się
News

LG wraz z ESS robi smartfona dla audiofilów. Nowy LG V20 z Sabre DAC

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
LG-V10-test-3

Miał być Samsung na Wolfsonach (i to takich z najwyższej półki), ale jakoś przycichło w temacie. Największy rodzimy konkurent – LG- postanowił sam wypełnić lukę i wprowadzić do oferty telefon o zdecydowanie ponadstandardowych parametrach w dziedzinie odtwarzania dźwięku. Koreańczycy podpisali umowę z ESS i razem z producentem znanych przetworników C/A (i nie tylko) postanowili zrobić bezkompromisowego smartfona, który pokaże na co stać z przewodowymi słuchawkami (z bezprzewodowymi niczego nie zyskamy, to oczywiste). Pytanie za sto punktów brzmi: czy będzie odpowiednio mocny, dobrej jakości amp w tym telefonie, czy też ten element będzie tradycyjnie (dla smartfonów) leżał. Tu kwestia pozostaje otwarta na domysły, bo na razie nie znamy pełnej specyfikacji tytułowego modelu. Co wiemy? Wiemy, że w środku znalazł się jeden z najnowszych układów Sabre, 32 bitowy, z podwójnymi przetwornikami na każdy kanał, pozwalający na dekodowanie dowolnego sygnału, w tym DXD/DSD (wcześniej zastosowano układ C/A ESS Technology w poprzedniku – V10). LG zdecydowało się na dobrze znany ESS Sabre 9018C2M – niskonapięciową wersję 18-ki, DAC zastosowany w opisanym przez nas Oppo HA-2. Poza tym opublikowano dane na temat nieinteresujących nas ;-)szczegółów specyfikacji tj, baterii, cpu oraz pamięci. Odpowiednio nowość od LG otrzyma jeden z najwydajniejszych SoC Snapdragon 820, 4 GB pamięci RAM, 32 lub 64 GB pamięci wewnętrznej oraz  baterię o pojemności 4000 mAh. Telefon ma pracować pod kontrolą systemu operacyjnego Android 7.0 Nougat. Taka alternatywa dla zewnętrznych DAC/ampów z jednej oraz DAPów z drugiej strony? No właśnie, będzie czy nie będzie? Prawdopodobnie wspomniany DAC dostanie do pomocy solidny wzmacniacz ESS Sabre 9602C, bo właśnie takie combo najczęściej się stosuje i takie coś znalazło się w poprzedniku. Tyle, że nie wiemy, czy LG znowu strzeli sobie w stopę, integrując te wspaniałości od ESS wyłącznie w ramach swojego autorskiego oprogramowania do odtwarzania muzyki? Tak, nie żartuję, oni naprawdę to zrobili, to znaczy sekcja – nazwijmy ją – HiFi załącza się tylko, gdy skorzystamy z firmowej aplikacji odtwarzającej dźwięk. Jeżeli to ograniczenie zostanie usunięte, to ten V20 będzie ciekawym produktem dla osób ceniących sobie jakość dźwięku, a jednocześnie wygodę korzystania z jednego urządzenia (a nie mnożenia bytów). Bo łatanie produktu za pomocą nieoficjalnych łatek, to średni pomysł, przyznacie?

Ciekawą sprawą będzie to, jak przyjmie się taki produkt na rynku, który ma niebawem czekać niemała rewolucja – rezygnacja z gniazdka audio jack i de facto przejście na wyłącznie cyfrową transmisję dźwięku z handheldów, które staną się w ten sposób wyłącznie transportami cyfrowymi, a nie autonomicznymi źródłami. Jak widać, LG obrało zupełnie inną drogę, nie rezygnując z wysokiej klasy przetwornika w swoim produkcie. Oczywiście nie wyklucza to pożenienia telefonicznej nowości z najnowszymi słuchawkami z transmisją bezprzewodową lub/i przewodem USB-C (takie złącze będzie miał V20), tyle tylko, że wtedy cała para w gwizdek. O jakości będzie decydował przetwornik oraz amp wbudowany w słuchawki / zew. głośnik. Co prawda spekuluje się, że wobec znaczącego wzrostu ceny nowe słuchawki bez audio jacka (te tańsze) nie będą wyposażane w przewtorniki/ampy, a transmisja z USB-C będzie przebiegała w domenie analogowej po wcześniejszym skonwertowaniu z cyfry na analog w telefonie / tablecie. Pytanie tylko, czy producenci handheldów nie wyrzuca za burtę DACów w swoich produktach? Byłoby to mocno nieroztropne z ich strony, bo tak przynajmniej na razie mówi się o pozostawieniu tego elementu wyposażenia jako obligatoryjnego, właśnie przez wzgląd na zachowanie kompatybilności (przejściówki, adaptery). Transmisja będzie wtedy realizowana via SBU (przez jeden z pinów, z dostępnym sygnałem analogowym) czyt. Sideband Unit. Rezygnacja z audio jacka podyktowana jest chęcią uzyskania dodatkowej przestrzeni zajmowanej przez to złącze, ułatwienia przy konstruowaniu wodoodpornych modeli oraz dalszego zmniejszania gabarytów handheldów (grubość).

Cóż, niebawem przekonamy się jak to będzie finalnie wyglądać. Apple ma 7 września zaprezentować nowe iPhone bez gniazdka audio, wielu czołowych producentów zapowiedziało wprowadzenie pozbawionych 3.5mm portu telefonów na rynek. Wspomniana wcześniej możliwość pojawienia się słuchawek (sporo tańszych) bez elektroniki, pasywnych, wyposażonych w złącze USB-C/microUSB/Lightning to naturalna kolej rzeczy… w końcu wielu konsumentów nawet nie spojrzy na IEMy, czy nausznice za 150-200$, a tyle zazwyczaj będą kosztowały (i to te przystępniejsze cenowo) modele. Także będzie się na słuchawkowym i nie tylko poletku sporo działo już niebawem. My też, jak wspomniałem, mamy na tapecie parę najnowszych słuchawek (poza Bose, jeszcze nie opisane Audeze z Cypherem – niebawem zapowiedź). Trzymamy rękę na pulsie. Znakomicie wypadły w testach H6 od B&O – tyle, że to zupełnie niemodna ;-) konstrukcja, bo tradycyjna, z kablem z jackiem, z dużymi muszlami (wokółuszna), pasywna. Także ten model opiszemy na łamach…

Definitywne rozstanie z plazmą

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
PDP Hi Vision 4K

To już koniec. PDP przechodzi do historii. Ostatni Mohikanin, firma LG, właśnie zapowiedział wycofanie się z produkcji paneli plazmowych. Po wcześniejszej rezygnacji Panasonica, końcu produkcji u Samsunga (30 listopada br.) rok 2014 będzie ostatnim, w którym z taśm zejdą plazmowe panele. Powody są znane i od wielu lat podnoszone. Produkcja PDP nie opłaca się, to dużo droższa technologia od taniego jak barszcz wytwarzania matryc ciekłokrystalicznych. Dla konsumentów (podobno) istotną sprawą był większy pobór energii oraz zazwyczaj wyższa cena telewizorów plazmowych w odniesieniu do modeli LCD. Oczywiście poza wspomnianymi powodami oraz mniej, lub bardziej dokuczliwymi cechami „charakteru” był jeszcze jeden czynnik podnoszony na równi przez zwolenników oraz przeciwników PDP… jakość obrazu. Przeciwnicy zazwyczaj mówili o gigantycznym postępie (co jest faktem) jaki dokonał się w przypadku telewizorów ciekłokrystalicznych i ich zbliżonych do PDP parametrach jakościowych. Jak się jednak okazało i nadal okazuje, plazma ma do zaoferowania co najmniej dwie, jak nie trzy rzeczy, które mogą przynieść dużo lepsze efekty wizualne od najlepszych ekranów LCD. Po pierwsze panel plazmy jest nadal płynniejszy, lepiej sobie radzi odnośnie reprodukcji dynamicznych scen, zauważalnie lepiej jest także w przypadku kolorów. To co prezentuje plazma to naturalniejsze barwy, szersze kąty widzenia, lepszy kontrast… tego wszystkiego LCD nie oferuje na takim poziomie. Dodajmy do tego znakomitą czerń (głęboką, a przy tym, pozwalającą dojrzeć szczegóły), która zawitała najpierw w legendarnych plazmach Kuro firmy Pioneer, a następnie trafiła do plazmowych ekranów Panasonica.

Przez chwilę wydawało się, że plazma jeszcze nie zginęła, że jeszcze da się ją uratować. Nadzieje podsycała Korea, gdzie ulokowane są fabryki, wyrażała gotowość kontynuowania produkcji. Nic z tego jednak, jak widać, nie wyszło. Wobec zamknięcia wszystkich fabryk dostarczających panele PDP*, jest kwestią paru miesięcy kiedy ostatnie telewizory tego typu znikną definitywnie z rynku. Czy gorsze zatem wyparło lepsze? Niekoniecznie, bo faktycznie materiał 4K na dostosowanym odbiorniku (LCD) może prezentować się bardzo dobrze, dodatkowo możemy zawsze zdecydować się na model z miejscowym wygaszaczem ekranu oraz wieloma technologiami niwelującymi wady tego typu matryc. Następcą plazm mają być ekrany OLEDowe, niestety tutaj postęp jakby przyhamował. Nośnym tematem jest także 4k, …coraz więcej materiałów, coraz większa dostępność. Na razie ceny organicznych paneli utrzymują się na wysokim, nieakceptowalnym, dla większości poziomie. Technologia ciekłokrystaliczna też dobiega swoich dni.

Sam korzystając z plazmy na co dzień, mogę to skomentować następująco…. jaka szkoda. Z drugiej strony, rozumiem powody i nie dziwi mnie to, że wycofano się z produkcji PDP, wręcz nawet dziwię się że trwało to tak długo. Już od paru lat mówiło się o plazmie tylko i wyłącznie w kontekście wygaszania produkcji, rezygnacji z oferowania telewizorów wyposażonych w panele plazmowe. Pozostaje tylko żałować, że Panasonic nie pokaże czegoś lepszego od Kuro (to właśnie w kolejnej, już nieplanowanej, generacji była szansa na jednoznaczną detronizację Pioneera), że wszyscy zaangażowani nie wprowadzą ultra wysokiej rozdzielczości, nie pojawią się nowe warstwy antyodblaskowe etc. Niestety to wszystko nas ominie. Dla osób bezkompromisowych odnośnie jakości pozostaną topowe modele projektorów, które nie tylko zbliżają się, ale często prezentują czy prezentowały znacznie lepszą jakość od paneli PDP. Dla osób z przepastną kieszenią będą OLEDy, które na razie nie mogą być alternatywą cenową, do tego mają duże problemy z właściwym odwzorowaniem pełnej gamy kolorów.

*Jak ktoś szuka dużego HDTV i nie wie za bardzo co kupić, polecam przejrzeć aukcje, sprawdzić w jakiej cenie są oferowane obecne modele PDP. Można spróbować szczęścia z używanym PDP, ale przed zakupem trzeba dokładnie się jemu przyjrzeć. W starszych problemem były duszki oraz możliwość trwałego wypalenia elementów. Pamiętajmy także o żywotności (też raczej w kontekście starszych modeli)

 

 

Na CES wysyp telewizorów 4K – możemy spodziewać się dużych obniżek cen

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
105UC9_LEFT_98UB9800_RIGHT

Od strony sprzętowej 4K prawdopodobnie na dobre zagości na rynku w 2014 roku. Gorzej – jak wiemy – ze źródłami, materiałami. Sytuacji na razie nie ratuje Sony, które co prawda oferuje swój serwis streamingowy, ale tylko tym… którzy kupili firmowy odbiornik UHDTV. Trudno tu mówić zatem o popularyzacji nowego standardu wizyjnego. Na szczęście coraz głośniej mówi się o Netfliksie, który to serwis ma udostępnić strumieniowanie obrazu 4K już w bieżącym roku, co na pewno pomoże nowości szybko zagościć w salonach. LG pokaże na CES 2014 poza gigantycznym ekranem 105UC9, serię UB9800 4K Ultra HD telewizorów LCD o przekątnej 65, 79, 84 oraz 98″. Jak widać, będą to duże odbiorniki, bo też ultrawysoka rozdzielczość wymaga dużych przekątnych. Na szczęście postęp w konstrukcji samych telewizorów powoduje, że są one coraz lżejsze, bardziej energooszczędne, zajmują mniej przestrzeni przy dużo większych rozmiarach matrycy. Każdy z ww. odbiorników otrzyma ekran 3840 x 2160 pikseli oraz układy „Tru-ULTRA HD Engine Pro” odpowiedzialne za zarządzanie obrazem, skalowanie materiałów SD, HD oraz „True HD” (1080p), jak również technologię „4K Motion Estimation Motion Compensation (MEMC)” dla obrazu 4K.

W zakresie dźwięku z telewizora, rewolucją ma być wprowadzenie po raz pierwszy w telewizorze, systemu przestrzennego audio „Ultra Surround”, skierowanych do przodu głośników w układzie 7.2, zaprojektowanych przez Harman Kardona. Tym razem nowe telewizory otrzymają komplet technologii, bez których oglądanie 4K byłoby utrudnione, bądź obarczone sporymi kompromisami (jakościowymi vide obsługa obrazu maks. 24/30p via HDMI 1.4). I tak, nowe telewizory, otrzymały porty HDMI 2.0 (obsługa 60fps w przypadku rozdzielczości 4K) oraz wsparcie dla kodeka h.264, jak również formatu HEVC (transmisja materiału ultrawysokiej rozdzielczości za pośrednictwem Internetu). Czekamy na ujawnienie cen oraz ofertę pozostałych, wielkich producentów – Sony, Samsunga, Panasonica czy Sharpa. LG pokaże także nowy odbiornik OLED (4K) oraz kilka telewizorów (HD) opartych na tej technologii. Miejmy nadzieję, że także w tym wypadku, ceny będą dużo niższe niż przed rokiem.

LG wprowadza webOSa do salonu

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
webos

Koreańczycy wykupili od HP prawa do mobilnego systemu, który pierwotnie opracowała i wprowadziła na rynek firma Palm. Jak pamiętamy losy całkiem obiecującego, mobilnego OS były bardzo pechowe. Twórca nie sprostał wymaganiom rynku (kilka lat temu webOS pod niektórymi względami znacząco wyprzedzał konkurencję), sprzedaż systemu gigantowi okazała się zupełnie chybionym pomysłem. HP miało dalekosiężne plany związane z rozwojem co najmniej kilku segmentów opartych na webOSie, jednak z czasem okazało się że nic z tych planów nie wyjdzie. Nie pojawiły się, zapowiadane handheldy, urządzenia peryferyjne (drukarki) z tytułowym OS, w końcu HP zaczęło mówić o uwolnieniu kodu, udostępnieniu systemu w ramach Open Source. Przez jakiś czas o webOSie nic się nie mówiło, aż do chwili wykupienia praw przez Koreańczyków. LG w odróżnieniu od poprzednika wie po co, w jakim celu zainwestowało swoje pieniądze i niebawem, bo na zbliżającym się wielkimi krokami CES 2014, zaprezentuje pierwsze urządzenia oparte na tym systemie. Firma postanowiła wprowadzić na rynek nowe odbiorniki HDTV oparte na tym OS, będzie to więc odpowiednik zarzuconego de facto przez branżę Google TV (które zwyczajnie się nie przyjęło).

Nowe TV otrzymają całkowicie nowe (w porównaniu z dotychczasowym, firmowym) oprogramowanie smart TV. Warto zauważyć, że LG kupiło webOSa w lutym 2013 roku, a już teraz przedstawia pierwsze produkty wyposażone w ten OS. Na razie niewiele wiadomo co dokładnie się kryje za tą próbą wskrzeszenia – z opisów na stoisku można dowidzieć się, że nowość ma zaoferować „proste połączenie z wieloma urządzeniami”, „łatwą nawigację” oraz „fun setup” – cokolwiek miałoby to oznaczać. Ciekawe co wyjdzie z tego mariażu? Pamiętam, że system był dostosowany do szybkiej nawigacji wieloekranowej (karty), był lekki, z przyjemną, czytelną grafiką i ogólne wyróżniał się wysoką ergonomią interfejsu. To cechy, które bardzo dobrze współgrają z wymaganiami na dobry interfejs telewizora. Kto wie? Może LG uda się „przy okazji” stworzyć wyróżniający się, wzorcowy smart TV? Na razie nikomu nie udało się stworzyć czegoś, co można uznać za właśnie wzorcowy interfejs dla telewizora. Większość rozwiązań tego typu ma wiele wad i w sumie niczym szczególnym się nie wyróżnia. To może webOS (a nie Android, nie Google) będzie tym, na co wszyscy czekają?

Nowa (rewolucyjna?) wersja Androida 4.4 (KiteKat), Nexus 5 oraz drogie dodatki…

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
kk-android-44

Google z jednej strony stara się utrzymywać atrakcyjne ceny na swoje telefony (choć nie są to odpowiedniki topowych smartfonów konkurencji), z drugiej zaprezentowane ostatnio dodatki (bumper, bezprzewodowe ładowarki, akcesoria do nowego, nieco odświeżonego Google Glass) są bardzo drogie. Trochę brakuje tutaj konsekwencji, chyba że tak to ma właśnie wyglądać – tańszy sprzęt, droższe dodatki… Tak czy inaczej ktoś, kto zechce skusić się na nowego Nexusa 5 nie będzie musiał nadwyrężać domowego budżetu – cena urządzenia w podstawowej wersji (16GB) wynosi 349$. Za dodatkowe 16GB zapłacimy kolejne 50$. Google ponownie zdecydowało się na partnerstwo z LG i nowy Nexus 5 bazuje na modelu G2. Dostępny w białej oraz czarnej wersji, plastikowy smartfon wyposażono w końcu w obecnie obowiązkowy moduł LTE. Ekran w rozmiarze 5″ o rozdzielczości 1080p to niewątpliwie mocny punkt tej konstrukcji. Zastosowano bardzo cienką ramkę wokół ekranu, sam telefon jest mimo dużego ekranu całkiem kompaktowy – waży o 9g mniej od poprzednika, czyli 130g, jest smukły, na szczęście nie odbiło się to negatywnie na zastosowanej baterii – ta dysponuje pojemnością 2300 mAh, co powinno wystarczyć na cały dzień typowego użytkowania. Poza dobrej jakości plastikiem na froncie znajdziemy szkło Gorilla Glass (3), dzięki czemu nie będziemy musieli martwić się o ewentualne zadrapania – wytrzymała powłoka powinna być wystarczającym zabezpieczeniem dla telefonu. Mocno akcentowane są nowe możliwości kamery. Jej konstrukcja niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale tym co ma robić różnicę jest nowa funkcja HDR+. To HDR z dodatkiem znanego patentu polegającego na wykonywaniu kilku ujęć, z których tworzony jest jeden obraz o wysokiej jakości, z dodatkową możliwością edycji takiego zdjęcia (np. usuwanie elementów, obiektów). Nexus 5 otrzymał bardzo mocny układ Snapdragon 800, 2GB pamięci, co oznacza że zazwyczaj zasobożerny Android powinien działać szybko, sprawnie na takiej konfiguracji…

…powinien i – jak piszą recenzenci – tak jest w istocie, bo wraz z Nexusem 5 debiutuje także nowa wersja Androida. To bardzo ważny upgrade, kto wie czy nie najważniejszy element zaprezentowanych przez Google nowości. KiteKat to po pierwsze daleko idąca optymalizacja kodu. Android w końcu jest nie tylko szybki (na początku), ale szybki pozostaje także po instalacji wielu programów, dodatkowo ma zadowolić się naprawdę niewielką ilością pamięci – Google gwarantuje, że wersja 4.4 nie będzie mieć żadnych problemów z działaniem na smartfonach wyposażonych w zaledwie 512MB pamięci. To naprawdę niewiele i jeżeli faktycznie udało się na tyle usprawnić działanie mobilnego systemu Google to jest to znakomita wiadomość dla WSZYSTKICH* UŻYTKOWNIKÓW Androida (*którzy będą mogli zainstalować tytułowy system na swoim sprzęcie rzecz jasna). To właściwy krok w stronę zakończenia z fragmentacją platformy, z sytuacją w której wielu właścicieli sprzętu z Androidem chcąc nie chcąc musi używać starego oprogramowania. Z jednej strony problemem są sami producenci sprzętu z często fatalną polityką supportowania swoich produktów (tutaj akurat OEMizacja systemu wychodzi użytkownikom mocno bokiem), z drugiej kolejne warianty OS wymagały coraz to większych zasobów, szczególnie coraz większej ilości pamięci RAM (oraz szybszych układów). Nowa wersja zrywa z tym negatywnym trendem. Daje nadzieję, że podobnie jak ma to miejsce w Windows Phone oraz (do pewnego stopnia) w iOS, starszy sprzęt oraz budżetowy sprzęt (przede wszystkim) będzie działał wydajnie, szybko, nie stanie się atrapą jak to niestety do tej pory często miało miejsce. Innym usprawnieniem, które z radością powitają wszyscy użytkownicy nowych urządzeń na Androidzie jest technologia redukująca zapotrzebowanie na energię przez wbudowane w telefon sensory. Znacznie lepsze gospodarowanie energią pozwoli na dłuższe działanie smartfona, szczególnie gdy intensywnie korzystamy z jego możliwości. Czasowe przechodzenie w stan oczekiwania wiąże się z hardwarem – konieczne jest zastosowanie współpracujących z oprogramowaniem układów. Takie sensory wprowadzono w najnowszym Neksusie 5, niebawem powinny pojawić się także w innych produktach. Nowy mechanizm analizujący na bieżąco wykorzystanie pamięci systemowej (procstats) pozwoli na jak wyżej wspomniałem, optymalizację wykorzystania zasobów systemowych, redukcję oraz szybkie zwalnianie pamięci dzięki inteligentnemu zarządzaniu – to ukłon w stronę budżetowych telefonów z mniej niż 1GB pamięci RAM. A to dopiero początek…

» Czytaj dalej

LG pracuje z Google nad nowym Nexusem, nowym smartfonem

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Nexus4

Oby tym razem LG wyprodukowało zawczasu więcej egzemplarzy i nieco bardziej się przyłożyło do promowania nowego Nexusa. Co z tego, że 4-ka jest naprawdę dobrym smartfonem, skoro jest to jeden z najtrudniej dostępnych modeli na rynku. Głównym winowajcą jest LG, które albo źle oszacowało zapotrzebowanie na ten model, albo… nie było zbytnio zainteresowane sukcesem tego modelu (jakby nie patrzeć to konkurencja dla innych, promowanych pod własną marką modeli). Widać jednak, że dobra prasa, dobre opinie użytkowników zachęciły LG do rozpoczęcia prac nad nowym telefonem serii Nexus. Google też jest zainteresowane kontynuowaniem współpracy (zachodzę w głowę, po co kupili za 12.5 mld $ mobilną dywizję Motoroli, to chyba największa zagadka branży – na pewno nie dla patentów, które okazały się praktycznie nic nie warte). Koreańczycy z uwagą śledzą poczynania internetowego giganta. LG chce angażować się w rozwój platformy Google TV (niektóre odbiorniki Koreańczyków wyposażone są w GTV) oraz mieć udział we wprowadzeniu Google Glass (trudno powiedzieć w jakim charakterze… producenta, kooperanta?). Czekamy na szczegóły, które pewnie zostaną zaprezentowane podczas Google I/O.

Duże OLEDy na policji. Walka między LG a Samsungiem coraz ostrzejsza

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
samsung-oled-tv

Seulska policja właśnie dokonuje przeszukań w biurach Samsunga (a dokładnie w kwaterze głównej Samsung Display w Asan). Powód? Przedstawione przez LG oraz partnerów dowody świadczące o wykradzeniu technologii dotyczących wielkoformatowych wyświetlaczy OLED. Jak widać, po dwóch latach od pierwszych zapowiedzi oraz zaprezentowania prototypów, wprowadzeniu ekranów w bardzo ograniczonej liczbie w paru lokalizacjach, obie firmy koncentrują się obecnie na bezpardonowej walce. Chodzi zapewne o gigantyczne pieniądze. Zdaniem LG, rozwiązania Samsunga w sposób oczywisty naruszają patenty firmy, co więcej pewne informacje na temat konkretnych technologii mogły zostać wykradzione przez największego, rodzimego konkurenta. LG chce (poza sprawdzeniem podejrzeń przez policję) wystąpić z roszczeniem dotyczącym opłat licencyjnych, jakie musiałby płacić Samsung od każdego sprzedanego przez siebie odbiornika OLED TV. Cała ta sytuacja stawia pod znakiem zapytania popularyzację (póki co) jedynych, dużych konstrukcji tego typu, które zadebiutowały (jw. w bardzo ograniczonej formie) na rynku. Spory sądowe, zakazy sprzedaży mogą przekreślić plany sprzedaży telewizorów OLED (odnosi się to głównie do Samsunga, ale to Samsung ma tutaj największe możliwości produkcyjne, największy potencjał) w najbliższych miesiącach. Niestety.

Google przygotowuje wraz z LG nowego Nexusa. Nexusa 5

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
lg-nexus5-lg

Nowy flagowy model ma być rzecz jasna wyposażony w ekran 1080p. Ten parametr wyznacza dzisiaj nowy standard wśród topowych słuchawek. Niestety (albo –stety, jak kto woli) spuchnie ekran. Zamiast „skromnych”, prawie 5 cali będzie aż 5.2”. Sporo. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że LG obecnie ma duże problemy z zapewnieniem terminowości dostaw poprzednika. Nexus 4 to przykład literalnie spartaczonej premiery rynkowej i chyba najgorzej dystrybuowanego urządzenia na rynku (może przesadzam, ale tylko trochę). Jeżeli w przypadku 5 będzie podobnie, to Google odfajkuje kolejny smartfon promowany marką Nexus, zasadniczo nadal tkwiąc w miejscu. No chyba, że uda się wreszcie wykorzystać moce zakupionego działu mobilnego Motoroli i stworzyć swój własny (własny) telefon – topowy, najlepszy, referencyjny smartfon z Androidem, o którym marzą wielbiciele robota.

Tak czy inaczej, trudno będzie przebić taką specyfikację (premiera podobno w październiku 2013): procesor Snapdragon 800 taktowany zegarem 2.3Ghz, 16MP kamera firmy Omnivision, zdolna do rejestracji (tak, tak) wideo 4K (Ultra-HD to się zwie) przy 30fps oraz 1080p w ultrapłynnym 60fps. Z przodu będzie można rejestrować wideorozmowy w fullHD (2.1MP, 30fps). LG Megalodon aka Nexus 5 to także zintegrowany tuner DVB-T/ATSC, chip LTE od Qualcomma oraz cały dzień działania na baterii – ta ma być bardzo pojemna (3300 mAh). Nieźle. Oczywiście rozmiary tego giganta ni jak nie mają się do tego, co wg. mnie powinno być standardem wśród telefonów (taka Nokia robi tanią Lumię 620 z 3.8” wyświetlaczem i jest to – wierzcie mi – fantastyczna sprawa… idealny rozmiar, po co na siłę wpychać ludziom do rąk „kiesznikowe” tablety?). Prawdziwy potwór, przyznacie, z tego Megalodona (co za dęta nazwa) no i ekran UHDTV do czegoś się w końcu przyda ;-)

» Czytaj dalej

Po raz pierwszy LG wyprzedził Samsunga w sprzedaży LCD

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
lg-lm960v

To pierwszy raz od siedmiu lat, kiedy LG wyprzedziło Samsung osiągając 28% udział na rynku, podczas gdy rodzimy arcyrywal musi zadowolić się 25%. Do awansu LG przyczyniły się ogromne zamówienia ze strony Apple oraz nowych zleceniodawców: Panasonica oraz Sony. Odmiennie, Samsung, stracił bardzo dużo właśnie ze względu na odpływ zamawiających u niego firm – właściwie obecnie produkuje głównie na swoje potrzeby. Bardzo duży przyrost sprzedaży przyniósł segment high-end (bardzo duże matryce, lokalne podświetlanie etc.). Sprzedaż wzrosła z 35 do 55% (w porównaniu do 2011). Największy przegrany już zapowiedział, że w dobie kryzysu stawia na innowacyjne technologie. Samsung będzie promował OLEDy (OLED TV), które mają poprawić wyniki w 2013/2014 roku. Założenie dość ambitne, ale czy realne? Patrząc na ceny pierwszych modeli, wątpliwie czy znajdzie się wielu chętnych na takie, drogie odbiorniki.

OLED TV firmy LG od lipca w Europie z zaporową ceną (9999 funtów)

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
LG OLED TV

Cóż, w sumie tego można było się spodziewać. Cena urządzenia w Stanach i na rodzimym rynku wynosi również 9999 tyle że dolarów. Zapewne w krajach unijnych, gdzie płaci się w €, metka również pokaże 9999. To bardzo wysoka cena jak za 55 cali (bo tyle mierzy odbiornik), z drugiej strony mamy tutaj „podatek” od nowości, od najnowszej technologii wizyjnej, a konfrontując to z historycznymi premierami pierwszych dużych odbiorników LCD czy PDP, widać że jest… taniej. Dokładnie za te same pieniądze będzie można kupić inną nowość Koreańczyków – 84 calowego giganta z wyświetlaczem 4K. Ten odbiornik także pojawi się na rynku w tym roku.