LogowanieZarejestruj się
News

Recenzja topowej Kukurydzy: Popcorn Hour C-300

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
IMG_2220

Popcorn Hour C-300 to niezły kombajn. Jest to duży oraz (potencjalnie) dobrze wyposażony odtwarzacz. Następca modelu C-200 zadebiutował w końcówce 2011 roku. Syabas odświeżyło swoją linię odtwarzaczy, a wraz z nią znacząco zmodyfikowało, unowocześniło (wygląd, funkcjonalność) oprogramowanie firmowe oparte na flashu. Firma od lat specjalizuje się w tego typu urządzeniach. To właśnie popularna Kukurydza była jednym z pierwszych (model A100) odtwarzaczy sieciowych, które pojawiły się na rynku. W sumie każda kolejna generacja sprzętu to trzy modele do wyboru: jeden, prosty, budżetowy i tani, drugi z średniej półki cenowej dysponujący większością możliwości (sieć, serwisy…) droższego modelu, wreszcie flagowy odtwarzacz „ze wszystkim”, co w tym wypadku oznacza duże możliwości rozbudowy, zastosowanie napędu (Blu-ray) etc. Popcorny nigdy nie były zbyt urodziwe (delikatnie mówiąc), nie inaczej sprawa się ma z najnowszą generacją. Przetestowaliśmy wcześniej Popboksa V8 – wspomnianą budżetówkę – teraz przyszedł czas na topowego C-300. Czy jest to faktycznie, jak napisaliśmy w jednym z newsów, „powrót króla”, czy ten kosztowny odtwarzacz wart jest swojej ceny? Zapraszam zainteresowanych do lektury naszej najnowszej recenzji…

» Czytaj dalej

Bit, bitowi nierówny… o muzyce z pliku słów parę

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
logo-ratuj-muzyke-hifiman

Nasz nowy felieton jest swoistym wprowadzeniem do tematyki muzyki z pliku, cyfrowych źródeł audio wysokiej jakości. Rozpoczynamy w ten sposób cykl artykułów poświęcony rewolucji (to chyba adekwatne określenie tego, co się dzieje obecnie w branży) związanej ze zmianami na polu dystrybucji oraz sposobu wydawania muzyki. Opublikowany poniżej tekst pojawił się pierwotnie na stronie ratuj muzykę! (patrz baner obok, z prawej) Muzyka z pliku to – niestety – nie tylko plusy, wiele pisze się o kiepskich nagraniach, o szkodliwych działaniach podejmowanych przez niektórych, ważnych ludzi z branży, o stratnej kompresji, o nadmiernym zwiększaniu głośności etc. Uważamy, że warto uświadomić ludziom, że odarcie muzyki z jakości, wykastrowanie jej z detali, z bogactwa jakie zawiera dobrze zarejestrowany materiał to poważny problem, to zwykłe oszustwo, pozbawianie nas tego, co często decyduje o pięknie, o emocjach, o tym wszystkim co istotne. Oczywiście, we wszystkim należy znać umiar – także w krytykowaniu. Jest miejsce na mp3, nie potępiamy (a wręcz jesteśmy zwolennikami) strumieniowych serwisów muzycznych (jeden z felietonów poświęcimy sieciowym serwisom audio), ale należy mieć świadomość, że to nie powinien być erzac, coś co zastąpi dobre realizacje, nagrania, dźwięk zarejestrowany oraz zapisany w taki sposób, w jaki chciałby go usłyszeć twórca, artysta. Nie odbierajmy sobie przyjemności z muzycznej uczty, nie rezygnujmy ze słuchania gęstych formatów na dobrych słuchawkach, na domowym zestawie stereo, w wygodnym fotelu, przy lampce wina. Serdecznie zapraszam do lektury oraz (przy okazji), do odwiedzin wspomnianej powyżej witryny ratuj muzykę

» Czytaj dalej

Rusza Google Drive, odpowiednik Dropboksa, iCloud oraz SkyDrive

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Google logo

Niestety na razie nie dla każdego. Firma być może z obawy przed przeciążeniem serwerów dawkuje nową usługę, niektórzy muszą pogodzić się z tym, że odejdą z kwitkiem (a dokładnie zostaną wciągnięci na listę oczekujących, w późniejszym terminie otrzymają stosowaną informację o dostępności GD). Czym jest Google Drive? To zintegrowana z usługami Google chmura, odpowiednik zaprezentowanych wcześniej iCloud (Apple), SkyDrive (Microsoft) oraz niezależnego i jak na razie najpopularniejszego Dropboksa.

Na start użytkownicy Google Drive otrzymują 5GB miejsca za darmo. Za więcej trzeba będzie zapłacić. I tak za pojemność 25GB przyjdzie wysupłać 2,49 USD/miesiąc, 100GB to 4,99 USD/miesiąc, pojemność 1TB wymaga zapłaty 49,99 USD/miesiąc. Poza tym, dla firm, przedsiębiorców, użytkowników wymagających wielkiej, wirtualnej przestrzeni Google oferuje aż 16TB przestrzeni na dane (opłata miesięczna wynosi wtedy 799 USD/mc). Dodatkowo dokonując aktualizacji do płatnego konta, pojemność skrzynki Gmail użytkownika zwiększy się do 25GB. Dostęp do usługi możliwy jest za pomocą dowolnego komputera (PC, Mac) oraz smartfona, tabletu (osobna aplikacja) z tym że w tym wypadku musi on być wyposażony w system mobilny Android lub iOS (niebawem zadebiutuje software dla systemu mobilnego Apple).

» Czytaj dalej

Tani high-end? Test przetwornika C/A Matrix Quattro

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
DAC Quattro slider

Ogromna liczba przetworników, które trafiły na rynek w przeciągu ostatnich dwóch, trzech lat związana jest z dość nieoczekiwanym awansem komputerowego audio, które nagle stało się jednym z najważniejszych, a niektórzy twierdzą wręcz że kluczowych źródeł muzyki. Od dawna mamy do czynienia z muzyką pobieraną z Internetu, jednak wcześniej cyfrowa muzyka z sieci była w 99.9% przypadków nagraniami poddanymi silnej kompresji stratnej (rewolucja MP3), jeżeli już ktoś decydował się na przeniesienie kolekcji z fizycznego nośnika, to ograniczeniem był format czerwonej księgi, jakość płyty kompaktowej. Niektórzy szybko zauważyli, że dźwięk zgrany z płyty brzmi nierzadko lepiej od kompaktu (bo zawodny mechanizm czytnika, bo niedoskonała konwersja w odtwarzaczu etc.), tyle tylko że nie za bardzo można było docenić tą lepszą jakość. Przetworniki C/A od wielu lat integrowano z odtwarzaczami, czasy osobnych DACów wydawało się, dawno (temu) bezpowrotnie się skończyły. Poza tym komputer był, zresztą całkiem słusznie, uważany za bardzo kiepskie źródło – jakość kart dźwiękowych pozostawiała wiele do życzenia, dodatkowo PC to wiele zakłóceń i interferencji, mających negatywny wpływ na brzmienie – nikt zatem nie traktował serio brzmienia z komputera, jak widać do czasu.

Dwie rzeczy spowodowały eksplozję popularności PC-Audio oraz jego awans do pierwszej ligi jako źródła muzyki. Po pierwsze opracowano skuteczne metody ominięcia problemu zakłóceń, a głównym cyfrowym interfejsem stało się USB, które mimo że nie doskonałe, okazało się znakomitym transportem danych audio. Po drugie to, co egzystowało w studiach nagraniowych (względnie to, co stanowiło materiał dla audiofilskich, rzadkich wydań wysokiej jakości na fizycznych nośnikach): mastery, taśmy matki, muzyka zarejestrowana w bezkompromisowej jakości (wysoki bitrate, wysoka częstotliwość próbkowania) trafiło do szerokiej dystrybucji w Internecie. I nie chodzi tutaj o muzykę pobieraną z P2P, a oficjalną dystrybucję: wytwórnie fonograficzne, sklepy wirtualne, witryny artystów, co pozwoliło na popularyzację plików hi-rez, nawet jeżeli nie faktyczną to przynajmniej zakiełkowanie w powszechniej świadomości pojawienia się muzyki zarejestrowanej w znacznie lepszej jakości niż obowiązujący na rynku standard (mam tu na myśli CDA, choć można polemizować co jest tym standardem – niektórzy pewnie nie bez słuszności, powiedzą że jest to MP3/AAC, dźwięk poddany silnej kompresji stratnej). Nic zatem dziwnego, że na rynek trafiły setki różnorodnych przetworników C/A, wykorzystujących ogromny potencjał materiału hi-rez, wielki skok jakościowy jaki dokonał się ostatnio w dziedzinie audio. Jednym z przedstawicieli nowego trendu w branży, którym zajmiemy się w naszej najnowszej recenzji, jest DAC Matrix Quattro. Przetwornik, który (nie przesadzam) wbił nas w fotel. Szczegóły znajdziecie poniżej, w rozwinięciu. Zapraszam do lektury…

» Czytaj dalej

Androidowy odtwarzacz sieciowy Xtreamer Prodigy (zaktualizowano)

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Xtreamer Prodigy (9a)

Kolejny odtwarzacz Xtreamera, tym razem wyposażony w Androida (2.2), trafił do naszej redakcji. Co ciekawe producent, pewnie czując presję rynku (system mobilny Google staje się coraz częściej standardowym wyposażeniem odtwarzaczy sieciowych), wypuścił produkt …nie do końca taki, jakim miał być. I nawet nie chodzi tutaj o typowe dla branży uzupełnianie możliwości sprzętu wraz z kolejnymi aktualizacjami. Nie, w tym wypadku urządzenie na razie nie zawiera np. jednego z kluczowych modułów – własnego serwisu sieciowego Xtreaming oraz wielu innych opcji znanych z wcześniejszych modeli odtwarzaczy Koreańczyków. Okazuje się, że firma nie wyrobiła się na czas z integracją wszystkiego, dopiero w lutym możemy spodziewać się dużego upgrade oprogramowania (wersja 3.5), a przed wakacjami „finalnego” software oznaczonego numerkiem 4.0. Niestety znowu trzeba czekać, nabywca nie może wykorzystać wszystkich możliwości, jakie teoretycznie oferuje nabyty przez niego sprzęt. Niniejsza recenzja, zgodnie z zapowiedzią, trafiła na nasze łamy jeszcze w styczniu. W związku z tym, co napisałem powyżej, odtwarzacza na razie nie odeślemy, poczekamy na aktualizację, aby uzupełnić tekst po udostępnieniu wspomnianego software 3.5 przez producenta…

Aktualizacja …co też w końcu nastąpiło, choć finalnej wersji software jeszcze nie ma, to jest już dostępny RC (Release Candidate), coś co teoretycznie stanowi gotowy wariant kodu, finalne oprogramowanie. Dość długi wpis o nowym firmware oraz nowej wersji Prodigy z wbudowanym tunerem DVB-T oraz WiFi znajdziecie na dole oryginalnej recenzji. To taki nasz Release Candidate 2 ;) bo Xtreamer nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w sprawie wersji 3.5 (jest już RC3, a kto wie czy przed finalnym software nie pojawi się jeszcze jakieś RC). Niektórzy mówią na te, kolejne wersje „beta”, ale co się będziemy czepiać szczegółów…

» Czytaj dalej

Recenzja Bowers&Wilkins Zeppelin Air

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Zeppelin Air (17)

Do naszej redakcji trafił produkt z górnej półki (szczególnie, gdy uwzględnimy ceny w tym segmencie rynku), jednego z czołowych producentów audio – firmy Bowers&Wilkins. To stacja muzyczna / głośnik bezprzewodowy Zeppelin Air, który współpracuje z mobilną elektroniką z logo jabłka na obudowie. Dzięki zastosowaniu technologii AirPlay możliwe jest przesyłanie dźwięku wprost na urządzenie, bez konieczności jego dokowania w stacji, zamontowanej na szykownym pałąku na froncie głośnika. Zeppelin Air to następca pierwszego „cygara”, które zdobyło liczne nagrody za design. Wygląd to niewątpliwie jeden z wielkich atutów Zeppelina. Trudno przejść obojętnie, gdy na stoliku, podstawie czy blacie (względnie ścianie, jest możliwość dokupienia odpowiedniego mocowania) stoi pięknie wykonany przedmiot, nawiązujący kształtem do wielkich sterowców, które majestatycznie sunęły w pierwszej połowie XX wieku po niebie, przemierzając tysiące kilometrów nad Atlantykiem. Niewątpliwie jednym z powodów zakupu tego urządzenia jest design, względy estetyczne. Zresztą najlepszym potwierdzeniem powyższych słów jest pozytywna, żeby nie powiedzieć entuzjastyczna reakcja domowników, a konkretnie żony. To jeden z niewielu przypadków, w których wysoki koszt sprzętu AV nie stoi w sprzeczności z wysokim poziomem WAF (Wife Acceptance Factor). Warto o tym pamiętać… Panowie ;-)

Wygląd Zeppelina (zresztą nie tylko, także pilota) to oczywiście w przypadku takiego produktu sprawy niezwykle istotne, ale jednak to urządzenie ma grać, a biorąc pod uwagę niemałą cenę, powinno to robić co najmniej poprawnie. W końcu za 2799 złotych kupimy cały, budżetowy zestaw stereo (nawet z głośnikami), względnie bardzo dobre monitory (z naciskiem na bardzo). To spora suma, szczególnie gdy uświadomimy sobie, że taka stacja jako element instalacji wielostrefowej (o której mówi producent i do której stworzenia rzecz jasna namawia) to nie pojedynczy wydatek… kolejna lokalizacja to konieczność wysupłania kolejnych pieniędzy. Można rzecz jasna kupić coś mniejszego (Zeppelina Mini), ale to już nie to samo – do niewielkiej sypialni będzie może w sam raz, ale w większym pomieszczeniu raczej się nie sprawdzi. W ten sposób dochodzimy do następującej konstatacji – Zeppelin Air to produkt kierowany do pewnej, specyficznej grupy klientów. Duży dom, wielkie przestrzenie (tak, tak to nie pomyłka, Zeppelin wymaga przestrzeni) to naturalne środowisko dla tytułowego urządzenia. No dobrze, czy zatem w ogóle warto zastanawiać się nad kupnem Zeppelina, mając alternatywę w postaci klasycznych komponentów audio, czy ma to jakikolwiek sens? Moim zdaniem, o dziwo… ma. Zaintrygowani? Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko zaprosić Was do lektury najnowszej recenzji na HD-Opinie.pl.

» Czytaj dalej

Lampowe granie z iPoda – Fatman iTube z monitorami Roth OLi 20

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Fatman tytułowe 2

Najnowsze, przetestowane przez nas urządzenie, a właściwie cały zestaw audio to dość oryginalny produkt… Fatman iTube  MK II to hybrydowy wzmacniacz, który swoim wyglądem przywołuje na myśl takie określenia jak: „luzak”, „lifestyle” czy „cool”. Zresztą wystarczy spojrzeć na instrukcję, w jaki sposób została napisana (pamiętam lekturę lekko napisanej instrukcji Manleya – tak mi się od razu skojarzyło), aby jeszcze bardziej utwierdzić się, że ktoś tutaj chciał połączyć młodzieżowy styl z czymś, co – jak pokazały testy – może pretendować do miana rasowego systemu HiFi, budżetowego (bo też cały, opisywany zestaw, należy do przystępnych cenowo), ale też całkiem …no właśnie… oryginalnego. Nawet na rynku audio, który obecnie wręcz ugina się od różnego rodzaju urządzeń współpracujących z iPodem, handheldami, sprzęt Fatmana wyróżnia się formą oraz sposobem integracji jabłkowego grajka z systemem audio. Recenzując zestaw składający się z iTube oraz monitorków Roth OLi 20, początkowo zakładałem że będzie to system do niezobowiązujących odsłuchów, stojący sobie na biurku, do czego zachęcają niewątpliwie kompaktowe rozmiary (dotyczy to zarówno skrzyneczek Fatmana jak i przetestowanych kolumn) oraz pewne cechy sprzętu (ograniczona ilość źródeł, dedykowane połączenie z iGrajkiem jako podstawowym źródłem etc.).

» Czytaj dalej

Test Apple TV (2): w końcu nabiera to u nas sensu

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Apple TV 2 (18)

Jeszcze do niedawna zakup w naszym kraju Apple TV był pozbawiony większego sensu. To znaczy można było sprzęt zmodyfikować, w taki sposób, aby mógł pełnić rolę typowego odtwarzacza strumieniowego (skądinąd modyfikacje pozwalają na uwolnienie potencjału skrzyneczki, wspomnę o tym jeszcze w jednym z akapitów), jednak podstawowa funkcjonalność, zaraz po wyjęciu z pudełka była niewielka. Przed otwarciem sklepu iTunes z muzyką oraz filmami w Polsce można było bazować wyłącznie na własnej kolekcji, do tego trzeba było odpalić komputer, włączyć iTunes… przed wprowadzeniem AirPlay właściwie to wszystko nie miało najmniejszego sensu. Ograniczone, jak wyżej, możliwości skrzyneczki, szczupły katalog serwisów sieciowych jakie udostępnia Apple, typowe dla firmy z Cupertino ograniczenia dotyczące wspieranych formatów, brak obsługi napisów …cóż, chyba tylko najwięksi zapaleńcy (wielbiciele) nadgryzionego jabłuszka korzystali z urządzenia, które samo Apple określa mianem: „hobby„. No właśnie, Apple TV nigdy nie był w centrum uwagi firmy, nigdy nie stanowił jednego z kluczowych produktów, zawsze był „na marginesie”. Jobs przyznał w swojej biografii, że długo próbował rozgryźć ten segment rynku, w końcu – jak stwierdził – to mu się udało.

Aktualizacja: Dodaliśmy informacje o nowym interfejsie oraz mirroringu z iPada 2 (gry, iOS na ekranie HDTV). Nowych zdjęć wraz z opisem szukajcie na końcu recenzji…

» Czytaj dalej

Aluminiowa wieża sobie gra: test stacji muzycznej Revo K2

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Revo K2 stacja muzyczna (6)

Do naszej redakcji trafiła przed paroma tygodniami stacja muzyczna Revo K2. To dość oryginalny produkt, o niebanalnej formie oraz bardzo rozbudowanej funkcjonalności. Spora, aluminiowa wieża skrywa kawał solidnej technologii z zakresu wzmocnienia sygnału oraz przetworników. Sprzęt wyposażono w nowoczesne wzmacniacze cyfrowe oraz kilka głośników, które w tym przypadku zamontowano w taki sposób, aby uzyskać maksymalnie przestrzenne brzmienie (zastosowany komplet czterech przetworników promieniuje w zakresie 360 stopni). OLEDowy, dość czytelny wyświetlacz, sensowny pilot zdalnego sterowania z dostępem do wszystkich, kluczowych funkcji, wysuwany dock dla iPoda, iPhone oraz …iPada, wreszcie spore możliwości z zakresu odtwarzania muzyki z różnych źródeł to cechy, które wyróżniają ten produkt na tle konkurencji. Poza radiem internetowym oraz streamingiem via DLNA, stacja K2 umożliwia granie z tradycyjnego radia FM oraz cyfrowego DAB, ponadto oferuje integrację z serwisem Last.fm, a jakby tego było mało można jeszcze wykorzystać zamontowaną z tyłu baterię złącz AV. Tu także czeka na nas niespodzianka w postaci wyjścia optycznego, za pomocą którego możemy przekształcić stację w… odtwarzacz sieciowy audio, podpinając go do jakiegoś zewnętrznego DACa oraz do reszty toru audio. Pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne – wysoka jakość wykonania, lepszy niż mogłoby się wydawać (patrząc na formę) dźwięk, spora funkcjonalność. Testując produkt Revo nieco dłużej, zauważyłem parę niedociągnięć, wad które na szczęście nie przekreśliły ogólnie dobrej opinii o aluminiowej wieży. Sprzęt niestety nie należy do najtańszych, trzeba się liczyć ze sporym wydatkiem, jednak w jakiejś mierze możliwości oraz wykorzystane do budowy materiały, nienaganna jakość montażu uzasadniają wysoką cenę (1489 złotych). Jak zatem zagrała aluminiowa wieża? Zapraszam do lektury naszego najnowszego testu na HD-Opinie.pl

» Czytaj dalej

WD TV Live i TV Live Hub – opis i recenzja dwóch odtwarzaczy

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
wd_tv_live_09

Odtwarzaczy sieciowych na rynku nie brakuje, o czym zapewne nie trzeba Was nawet przekonywać. Wybór jest pewnie aż za duży i ciężko czasami stwierdzić, za co warto zapłacić, co będzie nam potrzebne i czy aby inny producent nie oferuje tych samych funkcji w nieco niższej cenie. My postaramy się Wam ten wybór nieco ułatwić, a przynajmniej pokrótce przedstawić wady i zalety dwóch odtwarzaczy z oferty amerykańskiej firmy Western Digital, która kilka lat temu rozpoczęła promocją swoich produktów spod znaku TV. Do naszej redakcji trafiły dwa urządzenia, zaprezentowany niemal 2 lata temu TV Live Hub z wbudowanym dyskiem HDD oraz całkiem nowy, TV Live (Streaming), którego nazewnictwo wprowadza nieco zamieszania. Na pierwszy rzut oka nie są to zbyt podobne do siebie urządzenia, ale jak się im dłużej przyjrzeć, to podobieństwa są aż nadto widoczne. Zacznijmy jednak po kolei, od specyfikacji.

» Czytaj dalej