LogowanieZarejestruj się
News

Jeszcze o przegranym przez Samsunga procesie – werdykt może się nie utrzymać

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
Apple VS Samsung

Komentatorzy w Stanach nie pozostawiają suchej nitki na werdykcie. Faktycznie parę rzeczy wygląda zupełnie niepoważnie, to znaczy decyzja została podjęta na podstawie niekoniecznie trafnych ocen i przesłanek, dodatkowo jakość pracy ławy przysięgłych obniżają ujawnione fakty. Wygląda na to, że ława przysięgłych wchodziła na salę sądową z ustaloną tezą. Brak zaznajomienia się z instrukcjami w tak skomplikowanej sprawie woła o pomstę do nieba. Co więcej, sami sobie w tym werdykcie zaprzeczają (Samsung musi np. zapłacić Apple 2 mln dolarów za to, że… nie naruszył prawa patentowego odnośnie jednego z urządzeń). Co więcej, przysięgli chyba nie bardzo potrafią liczyć (pomylono się o 10 000$, niby przy zasądzonym miliardzie mało, ale poddaje to w wątpliwość profesjonalizm tych ludzi). Rzecz jasna amerykański system sprawiedliwości jest specyficzny (ława to nie eksperci, to ludzie z ulicy), ale tu sprawa jest na tyle poważna, że rzecz będzie prześwietlana z każdej strony i już widać, że wyrok jest w wielu miejscach nie do utrzymania (Samsung składa apelację).

Polecam lekturę źródła, bo można dowiedzieć się wielu interesujących szczegółów. Wypowiedzi ławników niestety pokazują, że Ci ludzie de facto w ogóle nie powinni rozpatrywać tej sprawy (w taki sposób, tzn. bez zaznajomienia się z dokumentacją). Wypowiedź jednej z ławniczek jasno pokazuje, że niektórzy podejmowali decyzje nie mając zielonego pojęcia o co chodzi… widać, jak na dłoni, w jaki sposób można wypaczyć taki przewód. Swoją drogą skojarzenia z „12 gniewnymi ludźmi” są jak najbardziej na miejscu – idealnie pasuje to do tej sprawy (może poza jednym, ważnym szczegółem, w filmie chodziło o człowieka a tutaj o krzem i plastik, no i duże pieniądze). Odnośnie paru kwestii prawnicy mówią wprost: konieczne są zmiany prawa, a niektóre rzeczy nadają się do przedłożenia Sądowi Najwyższemu, bo utrzymanie przepisów (tudzież ich obecnej interpretacji) godzi w cały system. W sumie, bardzo dobrze się stało, że ta sprawa wypłynęła i znalazła się na wokandzie. Niewykluczone, że w końcu ktoś zrobi porządek z kontrowersyjnymi zapisami i uporządkuje kwestie związane z prawem patentowym, prawami autorskimi etc.

Dodaj komentarz