LogowanieZarejestruj się
News

Znowu wyczerpała się bateria w smartfonie? Test zewnętrznego akumulatora Goclever

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
GoClever (3)

Dzisiejsze handheldy niestety konsumują energię w zastraszająco szybkim tempie. Albo inaczej – rozwój technologii mobilnych hamuje brak równie szybkiego postępu w dziedzinie gromadzenia, przechowywania energii. Dzisiejsze akumulatory zazwyczaj pozwalają na funkcjonowania nowoczesnego smartfona lub odtwarzacza przez ok. dobę, w przypadku tabletów większe baterie wydłużają ten czas, ale też nie zawsze i nie o tyle byśmy nie musieli martwić się o gniazdko np. podczas podróży. Do redakcji trafiła bardzo tania, zewnętrzna bateria Goclever 5000 pozwalająca na podładowanie dowolnego telefonu, odtwarzacza przenośnego, konsoli, nawigacji satelitarnej bądź innej mobilnej elektroniki o napięciu maks. 1.0A. To proste akcesorium, wyposażone w dwa porty USB (jeden do ładowania akumulatora, drugi podpiętego urządzenia) teoretycznie pozwala zapomnieć o najpoważniejszej wadzie współczesnych handheldów. Czy jest to jednak praktyczne rozwiązanie, czy przetestowana bateria zapewnia komfortowe korzystanie ze sprzętu, szybko podładowuje akumulatory w podłączonych urządzeniach? Postaram się odpowiedzieć na te pytania w krótkiej recenzji opisującej tytułowe akcesorium. Zapraszam do lektury.

  

Goclever 5000 jak sama nazwa wskazuje dysponuje baterią o pojemności 5000 mAh. To całkiem sporo, choć oczywiście od razu rodzi się pytanie czy ta wielkość odpowiada prawdzie oraz jak długo będziemy mogli cieszyć się z katalogowej pojemności, ile cykli ładowania wytrzyma testowany produkt? Zacznijmy jednak od początku, to znaczy od tego co na zewnątrz, co w pudełku, od ergonomii, wagi etc. GoClever to urządzenie występujące pod różnymi nazwami (np. jako Trent UltaPack) co jest typową cechą taniej elektroniki rodem z Chin, gdzie dany produkt pakowany jest w pudełka z różnym logo i wysyłane w świat. Bateria jest całkiem nieźle wykonana – to plastikowy, niewielki (rozmiary 99x72x18mm) przedmiot o wadze 140 gramów. Jest więc na tyle lekka by nie stanowić problemu dla kogoś, kto chce mieć dodatkowy zapas energii przy sobie (zmieści się do każdej kieszeni). Obudowę wykonano z plastiku, na górze znalazł się duży przycisk uruchamiający akumulator oraz diody z trzema skalami naładowania (low/mid/high). Nie jest to precyzyjny wskaźnik, ale jak pokazują testy każdy ze stopni odpowiada mniej więcej jednemu cyklowi ładowania handhelda. Piszę, mniej więcej, bo po trzech cyklach nadal ogniwka gromadzą energię, choć pewnie na pełne doładowanie iPhone już nie wystarczy. W komplecie otrzymujemy komplet przejściówek (pasujący do najpopularniejszych smartfonów na rynku, jest standardowe microUSB, są złącza stosowane swego czasu przez Nokię oraz Samsunga), mały zasilacz do podładowania zew. baterii oraz instrukcja obsługi. W komplecie nie ma z przyczyn oczywistych (brak licencji) akcesoriów Apple (kabla ze złączem dock), jednak akumulator jest kompatybilny z przewodem dostarczanym standardowo z każdym iPhone/iPodem.

Specyfikacja:
Pojemność:  5000mAh
Napięcie: 3.7V
Typ: Li-Polymer
Czas ładowania: 3~6h
Liczba cykli: 500
Liczba doładowań (standardowy smartfon z baterią 1200-1500 mAh): >3
Porty USB:
  •     Wejście 5V / 1A
  •     Wyjście 5V / 1A
Wymiary:  99x72x18 mm.
Waga: 140g

Pierwszą, najważniejszą z punktu widzenia użytkownika tego typu akcesorium, zaletą jest bardzo krótki czas ładowania podłączonego handhelda. W moim przypadku był to iPhone 3GS oraz iPod Touch 4 generacji. Oba te urządzenia ładowały się przez około 2.5 godziny (od mniej więcej 10% do 100%), samego Goclever 5000 zaś podładujemy z gniazdka w czasie ok. 3 godzin, co jest całkiem niezłym wynikiem. Co prawda instrukcja mówi o 6 godzinach, ale jak wyżej – trwało to znacznie krócej i raczej nie ma tu mowy o pomyłce… bateria po uzupełnieniu energii pozwalała na parokrotne podładowanie ww. urządzeń. Rzecz jasna iPada w ten sposób nie podładujemy (ani, w praktyce żadnego większego tabletu, choć producent wymienia swoje dotykowe płytki Goclever Tab – zapewne modele wyposażone w ekrany 7-8 calowe będą mogły skorzystać z przetestowanej baterii).Zapotrzebowanie iPada na energię (2.1A) niestety przekracza parametry zamontowanego w Goclever portu USB (zwykłe złącze typu A).

  

Nie ma problemu z użytkowaniem podpiętych smartfonów, czy odtwarzaczy poza dyndającym kabelkiem. Możliwość podładowania telefonu, który zazwyczaj „umiera” w najmniej odpowiednim momencie, daje użytkownikowi poczucie bezpieczeństwa… w końcu nie trzeba zastanawiać się, czy wystarczy, czy nam nie padnie, czy transmisja danych „nie zje” cennych procentów (za bardzo) etc. Zwiększa to komfort użytkowania handhelda, pozwala zapomnieć o wyczerpującej się baterii, co jest warte wydania 139 złotych – bo tyle kosztuje tytułowy produkt. To suma naprawdę niewielka, zważywszy na nasze dobre samopoczucie, brak nerwów, możliwość korzystania z handhelda w swobodny sposób, bez zapalającej się, czerwonej lampki z tyłu głowy. W podróży można akumulator podpiąć pod laptopa – w ten sposób także naładujemy akumulator, z tym że czas ulegnie wtedy wydłużeniu do ok. 4 ~ 5 godzin. Być może to właśnie to miał na myśli producent, podając w instrukcji informację o 6 godzinnym ładowaniu baterii? Trudno powiedzieć, tak czy inaczej, jak widać (wspomniane 3 godziny), trwa to znacznie krócej.

 

 

Wady? Biorąc pod uwagę cenę, naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. Wykonanie gniazd jest …jakby to najlepiej określić… budżetowe. Trochę to krzywo zamontowane. Pytanie czy podczas częstego użytkowania coś tu się nie zużyje. Poza tym producent podaje żywotność akumulatora określając maksymalną liczbę doładowań na ok. 500. To jakby nie patrzeć sporo, pewnie szybciej (nawet podczas intensywnego korzystania) pojemność baterii zmniejszy się o kilkadziesiąt procent, co niestety następuje w każdym przypadku. Rzecz jasna nie wiemy jak to będzie wyglądało (czasowo) odnośnie GoClever, ale wspomniane 500 cykli powinno wystarczyć, mimo że nowe generacje akumulatorów zazwyczaj cechuje dwukrotność tej liczby, to znaczy pozwalają one na 1000 cykli ładowania. Poza tym obudowa „łapie” odciski paluchów, diody świecą dość intensywnie, ale ma to wszystko marginalne znaczenie i nie wpływa w znaczący sposób na jakość użytkowania.

Podsumowując, Goclever 5000 jest bardzo ciekawym akcesorium, najtańszą przenośną baterią dla handheldów, na tle kompaktową by bez trudu można było zabierać ją ze sobą przy każdej okazji. To dobre samopoczucie użytkownika, komfort, za bardzo umiarkowaną kwotę pieniędzy. Niniejszym opisany powyżej produkt otrzymuje od nas znaczek „niska cena” oraz rekomendację – to coś, co po prostu warto mieć, bo w wielu sytuacjach może okazać się niezastąpionym dodatkiem, szczególnie w przypadku dłuższej podróży, w sytuacji, gdy nie możemy liczyć na gniazdko elektryczne. Dane podane przez producenta (specyfikacja) odpowiadają prawdzie, można wręcz powiedzieć, że są nieco zaniżone na korzyść użytkownika (ilość cykli ładowania podłączonych handheldów), natomiast czas ładowania także jest krótszy (w przypadku Goclever podpiętego do gniazdka). Na zakończenie warto przypomnieć o ważnej zasadzie – nie ładujemy jednocześnie zew. akumulatora oraz handhelda. Można w ten sposób uszkodzić elektronikę, lepiej nie ryzykować!

Bateria zewnętrzna Goclever 5000

Plusy:
 - niska cena
- dobra wydajność, spora pojemność
- krótki czas ładowania baterii oraz podpiętego handhelda
- kompaktowe rozmiary, niewielka waga
- komplet akcesoriów
- zastosowanie gniazd USB 

Minusy:
- niewielkie niedociągnięcia odnośnie montażu
- obudowa podatna na zabrudzenia
- niestety nie podładujemy tabletu 

Autor:  Antoni Woźniak

Komentarze Czytelników

  1. terrim

    Teraz na citeam można kupić taką zewnętrzną baterię za 35 zł, wg mnie to bardzo tanio http://www.citeam.pl/oferta/zewnetrzna-bateria-do-telefonu. Dla mnie to świetny i niezwykle funkcjonalny wynalazek. Pasuje do wielu sprzętów elektronicznych dzięki wymiennym końcówkom.

Dodaj komentarz