LogowanieZarejestruj się
News

Dalej nie szukam? Wyczynowy zestaw X-SPDIF 2 & X-Sabre PRO 2. Wow!

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
20180824_095837063_iOS

Do redakcji trafił topowy zestaw Matriksa, składający się z konwertera cyfrowego X-SPDIF 2 (patrz test poprzednika) oraz przetestowanego u nas wcześniej, znakomitego, X-Sabre Pro 2. Oba urządzenia doskonale się uzupełniają, tworząc coś, co po kilkudziesięciu godzinach maglowania, mogę określić jako najlepszy system PC Audio wyciągający dźwięk z komputerowej magistrali USB. Najlepszy jaki dane mi było podpinać do redakcyjnego sprzętu. Słowo klucz: IIS. HDMI. Native pod macOSem (tego nie oferuje Wam Jabłko, tutaj jest to możliwe!). Konwersja w locie PCM do DSD256/512. Możliwość konfiguracji IIS w konwerterze, konfiguracji pozwalającej na zoptymalizowanie pracy tego mocno egzotycznego (i nie standaryzowanego!) sposobu transmisji sygnału. Tak. Konwerter X-SPDIF 2 jest (obok opisanej karty X-Hi) kolejnym, niezwykle wartościowym elementem toru, wyczynowego toru opartego na komputerze/streamerze. Te „akcesoria” świetnie ze sobą współgrają, oferując jakość jakiej nie doświadczyłem, grając via USB z komputera. Na razie głównie słucham na makówce, zachwycając się dźwiękiem odtwarzanym via ROON na takim secie:

  • konwerter cyfra-cyfra Matrix X-SPDIF 2 (tryb: native, tryb niskie opóźnienia… opis poniżej) konwertujący sygnał USB na IIS
  • przetwornik C/A X-Sabre Pro 2 @ IIS, natywnie konwersja PCM do 11.2MHz (DSD256), w przypadku alt. zestawu z PC i X-Hi nawet DSD512 (natywnie, bez omijania ograniczeń OS, jak w przypadku macOSa, na co pozwala konwerter)
  • wzmacniacz dzielony, słuchawkowy na bańkach Woo Audio WA7 fireflies (w roli wzmacniacza, analogowo spięty z X-Sabre)
  • słuchawy HiFiMAN Ananda & Audeze LCD-3
Taki obrazek pod macOSem.
Da się takie coś uzyskać, ale tylko ze specjalnym sterownikiem (Korg* takie coś oferuje i chyba tylko on), jabłkowy system umożliwia tylko i wyłącznie tryb DoP (konwersja z PCM i maks. DSD256)
 

* nasz redakcyjny, opisany na łamach, end-point pecetowy Fooko PC (MINIX Z64) gra sobie na co dzień via KORG (Roon/Bridge), konwertując w locie @ DSD128 (więcej DS-DAC-100 nie oferuje). Znakomicie się to sprawdza, ale jw. to wstęp do tego, co można uzyskać „grając po bicie”, przy czym nie zapominajmy, że podstawą takiego systemu MUSI być bardzo wydajny rdzeń tj. szybki komputer, oparty na wielordzeniowych, układach Core lub np. Ryzen, z dużą ilością pamięci operacyjnej.

Całość podpięta pod tomankową listwę z blokerem (TAP-8), spięta okablowaniem Supry, ponadto wykorzystałem najkrótszy przewód HDMI jaki udało mi zdobyć. I co? I nie mogę ruszyć się z fotela. A to jeszcze nie wszystko, bo jw. czeka mnie dłuższy odsłuch na PC z zamontowaną kartą X-Hi. Czytaj kompletne rozwiązanie, złożone z uzupełniających się, jak wspomniałem, elementów, tworzących wyczynowy tor z PC …poniżej 10 tysięcy złotych (oczywiście mam tu na myśli wyłącznie to, co nam te zera i jedynki przekształca na postać analogową z komputera). To – biorąc pod uwagę pierwsze odsłuchy – bardzo niewiele, w kontekście dużo droższych streamerów, DACów, wręcz okazyjnie mało. Mówimy tu, raz jeszcze podkreślam, o unikalnym, nie mającym specjalnie odpowiednika (na rynku trudno znaleźć takie urządzenia, jest ich mało i są dużo, znacznie droższe) systemie, który w zakresie SQ przewyższa wszystko, co do tej pory stało w redakcji. Więcej, nie przypominam sobie, by cokolwiek grającego via USB, kiedykolwiek, zrobiło na mnie TAKIE wrażenie. Rzecz jasna można zamiast wspomnianego WA7 podpiąć coś umownie lepszego, dokonać jakiś zmian w okablowaniu, ale to co usłyszycie za pośrednictwem tych dwóch skrzynek (plus, opcjonalnie, karty) będzie niebywale mocnym przeżyciem, czymś co wzruszy dotychczasową wiedzę na temat tego, co można z komputera, z pliku, a czego (zdawało się) nie można.

  

Konwerter. Mała skrzynka, a tyle dobra wnosi, tak dużo umie. W komplecie firmowy kabel znakomitej jakości. Opcjonalnie można podpiąć zasilacz

Powiem krótko. To jest obłęd! Muzyka jest bliska, tu i teraz, jest nieprawdopodobna rozdzielczość (co chwila łapię się na tym, że słyszę rzeczy, których do tej pory nie słyszałem – na żadnym klamocie jaki przewinął się redakcji, na urządzeniach słuchanych u znajomych, w salonach…), jest „flow”, jest powietrze, jest holo… idzie to wszystko w parze z czymś, co trudno zdefiniować. Może tak: do momentu odpalenia tego co powyżej, uważałem, że mniej więcej wiem jakim potencjałem dysponują podpinane przeze mnie efektory. LCD-3 znam (wydawało mi się) na wylot. Teraz już niczego nie jestem pewien, bo dźwięk jest jak żywy, słucham i wewnątrz cały buzuję, wszystko układa się w jakiś niesamowity spektakl, który wciąga i nie puszcza. Mógłbym odciąć się od wszystkiego, ponieść się emocjom, ponieść się dźwiękom, utonąć. Pamiętam, jak pewien jegomość próbował opisać wrażenia z odsłuchu (siedziałem obok), systemu opartego na elektronice dCS-a. Inne źródło (fizyczne nośniki), kolumny, nie słuchawki, ogólnie kompletnie inne okoliczności przyrody. Wspólny mianownik tego wtedy i tego teraz? Nie potrafił, mimo szczerych chęci, przekazać słowami tego, co zrobił z nim ten set… a wysłowić się na temat klamotów to on potrafi, oj potrafi. Nie tym razem. Zaczął od analizowania poszczególnych cech brzmienia, ale po chwili zamilkł, podchodząc do stolika z kolejnym, przygotowanym do odtworzenia krążkiem. Poddał się. To było jego tu i teraz. Ja też nie bardzo wiem, co mam napisać. Mam nadzieję, że złapię dystans, że przygotowane testy porównawcze (tak, thunderboltowy set, tak, multibitowy potwór, tak, wielokościasty DAC @ 9038… w końcu trzeba to jakoś sobie ułożyć, prawda?) pozwolą na odzyskanie umiejętności chłodnej analizy, bo na razie to powiem Wam, że nie chce mi się tego dźwięku rozbierać na czynniki pierwsze. Chce się „tylko” słuchać. Bez przerwy, bez wytchnienia – cóż – to działa jak silne uzależnienie, narkotyczny cug, nie masz dość, chcesz tylko jeszcze i jeszcze i więcej.

Problem w tym, że przesłuchanie choćby części z wyselekcjonowanych kilkuset (z kilku tysięcy) albumów w kilkanaście dni to gotowa recepta na panów w białych fartuchach z kaftanikiem w prezencie ;-) Pewnie niektórzy z Was mieli (mają – szczęśliwcy) system, który w podobny do opisanego powyżej sposób, infekuje ich i trzyma w ryzach uzależnienia. To takie pożądliwe patrzenie na klamoty (zboczeniec!!!), chęć urwania choćby kilkunastu minut (nawet, gdy rozsądek podpowiada, że to głupi pomysł), bo …wiadomo. No to tutaj, wierzcie mi, jak wspomniałem powyżej, działa to dokładnie w ten właśnie sposób. Na szybko porównałem źródło komputerowe (jw) z Chromecastem podpiętym optycznie do X-Sabre i nie ma czego porównywać. Wyczynowy set komputerowy zbudowany z tytułowych klamotów to poziom „audio nirwany”. Z komputera, z pliku… chyba, że ten plik jest kiepskiej jakości. Bezwględnie nam to pokaże, uświadomi, zmuszając do omijania tego, co kiepskie, omijania szerokim łukiem.

Konwersja USB do IIS, natywnie pod macOSem, z minimalnymi opóźnieniami

 

…bo tak sobie konwerter skonfigurowaliśmy. Super! Działa w 100% stabilnie

Testujemy

Zacząłem od cyferek, od skrótów, od technicznego żargonu… to jeszcze słów parę. Konwerter jest niesamowity. Pozwala nie tylko na konwersję USB na IIS, ale jeszcze – dzięki konfiguracji dla złącza – na dopasowanie pracy pod konkretne uwarunkowania (system, możliwości oprogramowania, podpinany DAC). Można zatem ustawić wspomniane wymuszenie pracy podpiętego przetwornika C/A z trybu DoP na native (w przypadku makówy i Roona, mamy native, przy czym maksymalnie to, co możliwe jest pod macOSem w zakresie obsługiwanych parametrów 1 bitowego sygnału… DoP to maks. 11.2Mhz/DSD256), można zmienić tryb pracy złącza (są, generalnie dwa typy złącz, jak wspomniałem nie jest to ustandaryzowane) odwracając identyfikację poszczególnych pinów w konwerterze z dopasowaniem pod danego DACa wyposażonego w złącze IIS (elektrycznie musi być HDMI), można wreszcie zmienić sposób pracy, z bardziej zachowawczego (opóźnienia) na bardziej wyczynowy. To wszystko za pomocą ukrytych na spodzie obudowy dipswitch’ów. Działa to perfekcyjnie. Działa bez dropów, bez najmniejszych problemów. Stabilne jak skała. Można za pomocą X-SPDIF 2 uzyskać nowe możliwości, niedostępne w inny sposób (vide macOS), mimo zastrzeżenia na stronie (że nie każdy klamot będzie kompatybilny w przypadku grania via IIS LVDS (patrz rycina poniżej)) Matrix postarał się, by to akcesorium było przygotowane do współpracy z wieloma urządzeniami (no, nie jest ich dużo) na rynku wyposażonymi w ten interfejs (PS Audio).

To wszystko powyżej koresponduje to z wcześniejszymi doświadczeniami. To tak, jak z Korgiem i transmisją via thunderbolt do huba/docka i dalej do DACa. Tam też taka, niby komplikacja, daje korzyści, mam BARDZO dobre doświadczenia z konwerterami cyfra-cyfra (to co robi taniutki HiFace 2 od M2Techa, jak lepiej gra na nim Squeezebox Touch EDO, lepiej od opcji podpinasz SBT do DACa via USB, to …trzeba usłyszeć). Także to jest kierunek wcześniej rozpoznany, a tutaj baaaaaardzo, bardzo wyśrubowany (no bardziej, jeżeli chodzi o to, co można robić z sygnałem, się nie da)… pamiętam opad szczęki, gdy posłuchałem na HE-400 z wpiętego po piorunie TAC-2 (alternatywa dla USB), tu jest podobnie, nie jest bardziej jeszcze (czy ostatnio vide test karty X-Hi).

Właściwa recenzja będzie kontynuacją cyklu PC Audio, będzie o kolejnych konfiguracjach end-pointów (ROCK, Daphile oraz kolejne pasywne terminale HP z mocniejszymi komponentami i ponownie & na dłużej microRendu plus alternatywa dla X-Hi karta z kontrolerem USB pod audio), będą wspomniane powyżej porównania do bardzo, bardzo mocnych zawodników (z jeden strony thunderbolt, z drugiej topowe przetworniki z najnowszego wypustu). Jedno chyba się nie zmieni. To co słyszę, to co robi to słuchanie ze mną, to pierwsze wrażenie (właściwie trudno tu mówić o pierwszym wrażeniu, jak się słuchawek nie zdejmuje z głowy ;-) ).

Myślę sobie, że tylko się utwierdzę, ale może (i oby) jakiś dystans złapię do tego setu.

Nie jest to standard, o czym sumiennie producent informuje na stronie…

Dipy – jedna chwila i już mamy konwerter skonfigurowany, wymuszając konwersję DoP na tryb native w przetworniku

Ustawienie interfejsu (jak w przypadku zbalansowanego, dwa odmienne elektrycznie typy IIS/HDMI)

Opóźnienia

DSP Roona. Ogromne możliwości. Warto poeksperymentować. U mnie najlepiej sprawdza się to, co powyżej

Opcje filtra konwersji mamy takie jw

Konwersja w locie do DSD256 sygnału PCM, bez utraty dynamiki. Polecam sprawdzić.
W przypadku end-pointa PC maksymalna wartość DSD512 (mocny Core konieczny, duże wymagania wydajnościowe!)

Po jakości zdjęcia widać, że ten co robił trochę nieprzytomny (już) był. Prawidłowo. Słuchać, słuchać, no nie da się oderwać

Dodaj komentarz