LogowanieZarejestruj się
News

Dalej nie szukam? Wyczynowy zestaw X-SPDIF 2 & X-Sabre PRO. Wow!

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Digg
  • Google Bookmarks
  • Blip
20180824_095837063_iOS

Do redakcji trafił topowy zestaw Matriksa, składający się z konwertera cyfrowego X-SPDIF 2 (patrz test poprzednika) oraz przetestowanego u nas wcześniej, znakomitego, X-Sabre Pro. Oba urządzenia doskonale się uzupełniają, tworząc coś, co po kilkudziesięciu godzinach maglowania, mogę określić jako najlepszy system PC Audio wyciągający dźwięk z komputerowej magistrali USB. Najlepszy jaki dane mi było podpinać do redakcyjnego sprzętu. Słowo klucz: IIS. HDMI. Native pod macOSem (tego nie oferuje Wam Jabłko, tutaj jest to możliwe!). Konwersja w locie PCM do DSD256/512. Możliwość konfiguracji IIS w konwerterze, konfiguracji pozwalającej na zoptymalizowanie pracy tego mocno egzotycznego (i nie standaryzowanego!) sposobu transmisji sygnału. Tak. Konwerter X-SPDIF 2 jest (obok opisanej karty X-Hi) kolejnym, niezwykle wartościowym elementem toru, wyczynowego toru opartego na komputerze/streamerze. Te „akcesoria” świetnie ze sobą współgrają, oferując jakość jakiej nie doświadczyłem, grając via USB z komputera. Głównie słuchałem na makówce, zachwycając się dźwiękiem odtwarzanym via ROON na takim secie:

  • konwerter cyfra-cyfra Matrix X-SPDIF 2 (tryb: native, tryb niskie opóźnienia… opis poniżej) konwertujący sygnał USB na IIS
  • przetwornik C/A X-Sabre Pro @ IIS, natywnie konwersja PCM do 11.2MHz (DSD256), w przypadku alt. zestawu z PC i X-Hi nawet DSD512 (natywnie, bez omijania ograniczeń OS, jak w przypadku macOSa, na co pozwala konwerter)
  • wzmacniacz dzielony, słuchawkowy na bańkach Woo Audio WA7 fireflies (w roli wzmacniacza, analogowo spięty z X-Sabre)
  • słuchawy HiFiMAN Ananda & Audeze LCD-3
Taki obrazek pod macOSem.
Da się takie coś uzyskać, ale tylko ze specjalnym sterownikiem (Korg* takie coś oferuje i chyba tylko on), jabłkowy system umożliwia tylko i wyłącznie tryb DoP (konwersja z PCM i maks. DSD256, zazwyczaj tylko DSD128)
 

* nasz redakcyjny, opisany na łamach, end-point pecetowy Fooko PC (MINIX Z64) gra sobie na co dzień via KORG (Roon/Bridge), konwertując w locie @ DSD128 (więcej DS-DAC-100 nie oferuje). Znakomicie się to sprawdza, ale jw. to wstęp do tego, co można uzyskać „grając po bicie”, przy czym nie zapominajmy, że podstawą takiego systemu MUSI być bardzo wydajny rdzeń tj. szybki komputer, oparty na wielordzeniowych, układach Core lub np. Ryzen, z dużą ilością pamięci operacyjnej.

Całość podpięta pod tomankową listwę z blokerem (TAP-8), spięta okablowaniem Supry, ponadto wykorzystałem najkrótszy przewód HDMI jaki udało mi zdobyć. I co? I nie mogę ruszyć się z fotela. A to jeszcze nie wszystko, bo jw. czeka mnie dłuższy odsłuch na PC z zamontowaną kartą X-Hi. Czytaj kompletne rozwiązanie, złożone z uzupełniających się, jak wspomniałem, elementów, tworzących wyczynowy tor z PC …poniżej 10 tysięcy złotych (oczywiście mam tu na myśli wyłącznie to, co nam te zera i jedynki przekształca na postać analogową z komputera). To – biorąc pod uwagę pierwsze odsłuchy – bardzo niewiele, w kontekście dużo droższych streamerów, DACów, wręcz okazyjnie mało. Mówimy tu, raz jeszcze podkreślam, o unikalnym, nie mającym specjalnie odpowiednika (na rynku trudno znaleźć takie urządzenia, jest ich mało i są dużo, znacznie droższe) systemie, który w zakresie SQ przewyższa wszystko, co do tej pory stało w redakcji. Więcej, nie przypominam sobie, by cokolwiek grającego via USB, kiedykolwiek, zrobiło na mnie TAKIE wrażenie. Rzecz jasna można zamiast wspomnianego WA7 podpiąć coś umownie lepszego, dokonać jakiś zmian w okablowaniu, ale to co usłyszycie za pośrednictwem tych dwóch skrzynek (plus, opcjonalnie, karty) będzie niebywale mocnym przeżyciem, czymś co wzruszy dotychczasową wiedzę na temat tego, co można z komputera, z pliku, a czego (zdawało się) nie można. Może dlatego tak, najlepiej, najdoskonalej, bo właśnie te nasze granie z magistrali komputerowej w takim setupie, w praktyce omija najpoważniejsze wady takiego rozwiązania (powszechnie znane niedoskonałości interfejsu USB w aplikacji audio) i w praktyce korzystamy z wielopasmowej autostrady (IIS), nasz DAC działa w innej domenie, konwersja sygnału wprowadza zatem nowe okoliczności. Zupełnie inne. Pokrywa się to z wcześniejszymi doświadczeniami (USB @ …, albo alternatywa tj. piorun).

No dobrze, to popatrzmy co tu się zadziało:

 

  

Konwerter. Mała skrzynka, a tyle dobra wnosi, tak dużo umie. W komplecie firmowy kabel znakomitej jakości. Opcjonalnie można podpiąć zasilacz

Powiem krótko. To jest obłęd! Muzyka jest bliska, tu i teraz, jest nieprawdopodobna rozdzielczość (co chwila łapię się na tym, że słyszę rzeczy, których do tej pory nie słyszałem – na żadnym klamocie jaki przewinął się redakcji, na urządzeniach słuchanych u znajomych, w salonach…), jest „flow”, jest powietrze, jest holo… idzie to wszystko w parze z czymś, co trudno zdefiniować. Może tak: do momentu odpalenia tego, co powyżej, uważałem, że mniej więcej wiem jakim potencjałem dysponują podpinane przeze mnie efektory. LCD-3 znam (wydawało mi się) na wylot. Teraz już niczego nie jestem pewien, bo dźwięk jest jak żywy, słucham i wewnątrz cały buzuję, wszystko układa się w jakiś niesamowity spektakl, który wciąga i nie puszcza. Mógłbym odciąć się od wszystkiego, ponieść się emocjom, ponieść się dźwiękom, utonąć. Pamiętam, jak pewien jegomość próbował opisać wrażenia z odsłuchu (siedziałem obok), systemu opartego na elektronice dCS-a. Inne źródło (fizyczne nośniki), kolumny, nie słuchawki, ogólnie kompletnie inne okoliczności przyrody. Wspólny mianownik tego wtedy i tego teraz? Nie potrafił, mimo szczerych chęci, przekazać słowami tego, co zrobił z nim ten set… a wysłowić się na temat klamotów to on potrafi, oj potrafi. Nie tym razem. Zaczął od analizowania poszczególnych cech brzmienia, ale po chwili zamilkł, podchodząc do stolika z kolejnym, przygotowanym do odtworzenia krążkiem. Poddał się. To było jego tu i teraz. Ja też nie bardzo wiem, co mam napisać. Mam nadzieję, że złapię dystans, że przygotowane testy porównawcze (tak, thunderboltowy set, tak, multibitowy potwór Schiit-a*, tak, KORG… w końcu trzeba to jakoś sobie ułożyć, prawda?) pozwolą (nic z tego, nie pozwoliły) na odzyskanie umiejętności chłodnej analizy, bo na razie to powiem Wam, że nie chce mi się tego dźwięku rozbierać na czynniki pierwsze. Chce się „tylko” słuchać. Bez przerwy, bez wytchnienia – cóż – to działa jak silne uzależnienie, narkotyczny cug, nie masz dość, chcesz tylko jeszcze i jeszcze i więcej.

Problem w tym, że przesłuchanie choćby części z wyselekcjonowanych kilkuset (z kilku tysięcy) albumów w kilkanaście dni to gotowa recepta na panów w białych fartuchach z kaftanikiem w prezencie ;-) Pewnie niektórzy z Was mieli (mają – szczęśliwcy) system, który w podobny do opisanego powyżej sposób, infekuje ich i trzyma w ryzach uzależnienia. To takie pożądliwe patrzenie na klamoty (zboczeniec!!!), chęć urwania choćby kilkunastu minut (nawet, gdy rozsądek podpowiada, że to głupi pomysł), bo …wiadomo. No to tutaj, wierzcie mi, jak wspomniałem powyżej, działa to dokładnie w ten właśnie sposób. Na szybko porównałem źródło komputerowe (jw) z Chromecastem podpiętym optycznie do X-Sabre i nie ma czego porównywać. Wyczynowy set komputerowy zbudowany z tytułowych klamotów to poziom „audio nirwany”. Z komputera, z pliku… chyba, że ten plik jest kiepskiej jakości. Bezwględnie nam to pokaże, uświadomi, zmuszając do omijania tego, co kiepskie, omijania szerokim łukiem.

* nie dotarł :(

Konwersja USB do IIS, natywnie pod macOSem, z minimalnymi opóźnieniami

 

…bo tak sobie konwerter skonfigurowaliśmy. Super! Działa w 100% stabilnie

Testujemy

Zacząłem od cyferek, od skrótów, od technicznego żargonu… to jeszcze słów parę na temat wrażeń ze słuchania ;) . Konwerter jest niesamowity. Pozwala nie tylko na konwersję USB na IIS, ale jeszcze – dzięki konfiguracji dla złącza – na dopasowanie pracy pod konkretne uwarunkowania (system, możliwości oprogramowania, podpinany DAC). Można zatem ustawić wspomniane wymuszenie pracy podpiętego przetwornika C/A z trybu DoP na native (w przypadku makówy i Roona, mamy native, przy czym maksymalnie to, co możliwe jest pod macOSem w zakresie obsługiwanych parametrów 1 bitowego sygnału… DoP to maks. 11.2Mhz/DSD256), można zmienić tryb pracy złącza (są, generalnie dwa typy złącz, jak wspomniałem nie jest to ustandaryzowane) odwracając identyfikację poszczególnych pinów w konwerterze z dopasowaniem pod danego DACa wyposażonego w złącze IIS (elektrycznie musi być HDMI), można wreszcie zmienić sposób pracy, z bardziej zachowawczego (opóźnienia) na bardziej wyczynowy. To wszystko za pomocą ukrytych na spodzie obudowy dipswitch’ów. Działa to perfekcyjnie. Działa bez dropów, bez najmniejszych problemów. Stabilne jak skała. Można za pomocą X-SPDIF 2 uzyskać nowe możliwości, niedostępne w inny sposób (vide macOS), mimo zastrzeżenia na stronie (że nie każdy klamot będzie kompatybilny w przypadku grania via IIS LVDS (patrz rycina poniżej)). Matrix postarał się, by to akcesorium było przygotowane do współpracy z wieloma urządzeniami (no, nie jest ich dużo) na rynku wyposażonymi w ten interfejs (PS Audio). Konwerter JEST NIESAMOWITY. Poważnie zastanawiam się, czy go do redakcyjnego systemu nie włączyć – jego wpływ na to co słychać i ogromne możliwości (konwersji na absolutnie wyczynowym poziomie w ramach interfejsu IIS, przekształcenia dźwięku z domeny pełnej raf (USB) w coś, co zmienia percepcję… serio) każą poważnie zastanowić się nad taką opcją. 

To wszystko powyżej koresponduje z wcześniejszymi doświadczeniami. To tak, jak z Korgiem (konwersja w locie każdego sygnału do DSD w ramach autorskiego, sprzętowo-programowego rozwiązania) i transmisją via thunderbolt do huba/docka i dalej do DACa. Tam też taka, niby komplikacja, daje bardzo wymierne korzyści (poziom jakościowy nieadekwatnie wyśrubowany w kontekście ceny przetworników… to gra nieprzyzwoicie dobrze :) ). Mam BARDZO dobre doświadczenia z konwerterami cyfra-cyfra (to co robi taniutki HiFace 2 od M2Techa, jak lepiej gra na nim Squeezebox Touch EDO, lepiej od opcji podpinasz SBT do DACa via USB, to …trzeba usłyszeć). Także to jest kierunek wcześniej rozpoznany, a tutaj baaaaaardzo, bardzo wyśrubowany (no bardziej, jeżeli chodzi o to, co można robić z sygnałem z PC, się wg. mnie obecnie nie da)… Pamiętam opad szczęki, gdy posłuchałem na HE-400 z wpiętego po piorunie TAC-2 (alternatywa dla USB), tu jest podobnie, nie jest bardziej jeszcze (patrz też ostatnie zachwyty vide test karty X-Hi). Znacznie bardziej.

Właściwa recenzja, niniejsza publikacja, jest kontynuacją cyklu PC Audio, nawiązuję tutaj do kolejnych konfiguracji end-pointów (nasz niedawny artykuł o pożenieniu Daphile z Roonem oraz o kolejnych pasywnych terminalach HP z mocniejszymi komponentami) do wielu tekstów poświęconych oprogramowaniu jakie pojawiły się na HDO. W planach, ponownie & na dłużej, microRendu plus alternatywa dla X-Hi karta tj. kontroler USB pod audio od PPA.

Cóż, myślałem sobie, że pewnie się utwierdzę w pierwszych wrażeniach, ale może (i oby) jakiś dystans złapię do tego setu. Aktualizacja… jw. nic z tego, o żadnym dystansie nie może być mowy, no wpadłem po same nomen, omen uszy! Jest tu i teraz, tylko i aż muzyka… nieprawdopodobne, co wyczynia ten setup z dźwiękiem! To, moi drodzy, najlepsze co grało u mnie z komputera. Jeżeli plik i gra PC/Mac to firmowy kontroler USB z konwerterem IIS X-SPDIF 2 wraz z flagowym przetwornikiem wyczaruje Wam brzmienie, które totalnie zbałamuci, pozostawi trwały ślad na psychice, będzie trochę na zasadzie: słuchałem komputerowego przed i słuchałem po doświadczeniu z tytułowym setupem. Więcej. Źródła plikowe za kilkadziesiąt tysięcy mogą obawiać się konfrontacji z takim, kosztującym ok. 10 tysięcy setupem. Więcej. Gdy wprzęgniemy w taki system dedykowany komputer, specjalnie przygotowany pod granie z pliku, takie coś może wg. mnie spokojnie konkurować z dowolnym streamerem, high-endowym strumieniowcem. Dobra, teraz opiszę co spowodowało te wszystkie powyższe zachwyty….

 

Klucz: konwersja IIS (I2S)

Po pierwsze, niwelujemy za jednym zamachem wszystkie ułomności magistrali komputerowej. Po drugie, przekształcamy sygnał do postaci …nie wiem jak to najlepiej ująć… do czegoś, co stanowi nową jakość w dziedzinie cyfrowego dźwięku. Zapominamy, że tam na wstępie jakiś bezduszny blaszak przyjmuje i wypluwa dalej, zapominamy że to z komputera leci. Jestem zachwycony, ale też mocno tym co dane było usłyszeć zaskoczony. Do tej pory, jednak, doskonałe źródło fizyczne (gramofon), czy też system oparty o któreś z najlepszych odtwarzaczy CD/SACD mogły zawstydzić praktycznie dowolne rozwiązanie grające z pliku, oparte na procesorach, strumieniujące z baz danych, wykorzystujące rozwiązania z branży technologii informatycznych, czerpiące z tego całego IT. Tak jak kolumna, odtwarzacz, gramofon etc. były dziełem ludzi z audio domeny, tak to co dzisiaj dominuje, zastępuje ściśle łączy się z „przeklętym” światem komputerów, sieci, programów – kodu. Te dwa światy według wielu nadal różnicuje to, co można uzyskać w zakresie SQ, nadal jest tak, że plik musi dopiero udowodnić, że jest godzien najwyższych laurów, że to jeszcze niedoskonałe, jeszcze brakuje, jeszcze mu daleko.

Myślę, że system złożony z opisanych w niniejszym wpisie, komponentów może stanowić wstęp do zaprzeczenia powyższej tezie. Na pewno warto zweryfikować, czy aby dzisiejsze możliwości w dziedzinie grania z pliku nadal odstają od tego co uznane za referencję, utrwalonego w świadomości audiofilskiej jako rzecz bliska perfekcji. Konwersja sygnału z magistrali komputerowej z odpowiednio starannie przygotowanym transportem plików, z przetwornikiem pozwalającym wykorzystać całe to dobro, które się nam się tu objawia w całej swej wspaniałości, to KLUCZ. Matriks konsekwentnie tworzy tutaj opcję pod wcześniej nieosiągalne dla amatorów, nieosiągalne w domowych warunkach rozwiązanie, wychodzące poza schemat tego, co można dzisiaj z pliku, ze strumienia uzyskać. Mamy, poza transportem, wszystkie elementy układanki. Tak, wszystkie, bo miałem przyjemność słuchać HPA-3B (zaraz poproszę dystrybutora o dostarczenie i opiszę rzecz dokładnie na HDO), który przez moment był podpięty pod tytułowe. Wiecie co ten niepozorny, zbalansowany amp, zrobił na audezowych nausznicach z dźwiękiem? O mamo. Przeniesienie w inny wymiar. Znakomicie było taż na lampie (WA7 firefiles), grało przepięknie, choć minimalnie mniej było oszałamiającej trójwymiarowości, mniej bryłowatości brył, poza tym HPA-3B pogonił w dynamice te LCD-ki, jak jeszcze żaden inny amp.

Testowałem przekrojowo, ale 90% czasu przypadało na słuchawki. Dlaczego? Ano mój zestaw HiFi (akurat testował się C368) to poziom właśnie HiFi, trudno mówić o torze wyczynowo-high-endowym, także skoncentrowałem się tym razem na nausznicach. Były Anandy, były Sundary, były LCD-ki 3ki, była klasyka HD650 i K701 oraz (to moja klasyka, nie w sensie przyjętym) HE-400. Mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że nic lepszego w zakresie grania z plików w takich okolicznościach przyrody wcześniej mi nie grało, nakarmiłem to, co powyżej, najlepszym dźwiękiem z kompa. Tak, zapewniłem najlepsze źródło brzmienia w domenie cyfrowej i szczerze? Nie wiem, na czym mógłby polegać dalszy progres. Konwersja IIS w locie do natywnego DSD512, wykorzystanie terminali HP w roli end-pointów z Daphile, Roon jako fundament, z odpalonymi interfejsami dla Squeeze oraz (testowanym w trakcie, można przez miesiąc sobie posprawdzać) HQPlayerem jako alternatywą działającą we wspomnianym front-endzie to było definitywnie TO. Spodziewany microRendu wniósł by jedno – nie trzeba byłoby budować swojego transportu jw. tylko skorzystać z gotowca. Wszystko to śmigające na dedykowanej instalacji zasilającej, z wykorzystaniem patentów Tomanka (listwy, blokery, zasilacze) – wypada zadbać, tu wszystko może i ma znaczenie… sporo tutaj elementów zasilanych zewnętrznie (karta, konwerter, sam transport) i dobrze nie pominąć tego elementu układanki.

Także konwersja IIS, w okolicznościach sprzętowo-programowych jak wyżej i przenosimy się do innej, lepszej rzeczywistości. A tak to się ustawia, konfiguruje:

 

 

 

Nie jest to standard, o czym sumiennie producent informuje na stronie…

Dipy – jedna chwila i już mamy konwerter skonfigurowany, wymuszając konwersję DoP na tryb native w przetworniku

Ustawienie interfejsu (jak w przypadku zbalansowanego, dwa odmienne elektrycznie typy IIS/HDMI)

Opóźnienia

Tu jeszcze DoP, ale dzięki konwersji w X-SPDIF 2  USB @ IIS, dak zaraz otrzyma 1 bitowy sygnał natywnie

DSP Roona. Ogromne możliwości. Warto poeksperymentować. U mnie najlepiej sprawdza się to, co powyżej

Opcje filtra konwersji mamy takie jw

Konwersja w locie do DSD256 sygnału PCM, bez utraty dynamiki. Polecam sprawdzić.
W przypadku end-pointa PC maksymalna wartość DSD512 (mocny Core konieczny, duże wymagania wydajnościowe!)

Po jakości zdjęcia widać, że ten co robił trochę nieprzytomny (już) był. Prawidłowo. Słuchać, słuchać, no nie da się oderwać. Jest już, jak widać, native mimo że gra makówkowe Roon Core

Test uberDACa, przypominam, znajdziecie pod tym adresem (zauważcie, że opisywałem w recenzji tylko część ogromnych możliwości, potencjału tego klamota, to o czym piszemy jest naturalnym uzupełnieniem, domknięciem tematu).  Teraz wiem, że jako USB DAC X-Sabre Pro jest jednym z najmocniejszych zawodników w swojej klasie, ale gdy zagra via IIS/I2S deklasuje wszystko nie tylko w okolicach umownych 10k za klamota, ale w ogóle deklasuje przetworniki działające w domenie magistrali komputerowej. Najlepsze jest jednak to, że nie wymaga do tego jakiegoś egzotyczno-horrendalnie drogiego transportu wyposażonego w stosowny interfejs. Właśnie, że nie. Do pełni szczęścia wystarczy konwerter, wystarczy właściwy, optymalnie dobrany transport komputerowy (z odpowiednim oprogramowaniem ofc!) i właściwie mamy wszystko, jeżeli chodzi o granie z pliku. Potem to już tylko nasze preferencję w zakresie efektorów (słuchawkowcy mają łatwiej, nie napiszę taniej, bo ostatnio słuchawkowy top przekroczył kolejne bariery i gdzieś tam stratosferycznie się ściga …ze zdrowym rozsądkiem) i end-of-the-road.

Właśnie, to powyżej, to recepta na najlepszy patent pod komputerowe granie. Moim zdaniem te dwa, względnie trzy (karta X-Hi w zależności od zastosowanego transportu, jako opcja) elementy tj. X-SPDIF 2 oraz X-Sabre Pro to absolutny top i właśnie koniec drogi, koniec poszukiwań najdoskonalszego setupu pod PC. Dla mnie to referencja i pułap maksymalny tego, co można z komputera wyczarować dzisiaj. Dźwięk bliski perfekcji, bo pozbawiony ograniczeń fizycznych nośników, ułomności tradycyjnych źródeł, z tym, co oferuje cyfrowa domena (DSP, konwersja PCM-DSD 256/512, dopasowanie pod konkretny model słuchawek – Reverb itd. itp.). Prawdziwy raj dla eksperymentatorów, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze w tym wszystkim wg. mnie jest to, że mamy system (opisywany setup) pozwalający implementować nowe technologie, otwarty, dopasowujący się do efektorów (korekcja pomieszczenia, konfiguracja pod konkretny sprzęt) a jednocześnie „tu i teraz” wspinamy się na poziom nieosiągalny dla większości źródeł cyfrowych. I nic nas nie ogranicza, bo rzecz obsługuje wszystkie możliwe opcje w zakresie IIS (nie ma tu jednolitego standardu), dysponuje potencjałem wykraczającym poza to, co dzisiaj „dźwignie” software (DSD1024 z próbkowaniem 45.158MHz). Wiele razy podkreślałem na łamach HDO, że nie cyferki grają. Podtrzymuję, mimo tego maratonu powyżej, przy czym wspomniane możliwości ustawień, dopasowania do konkretnego sprzętu, a nade wszystko wykorzystania najlepszego medium (brak jittera, niwelacja wpływu magistrali USB na sygnał, brak ograniczeń w zakresie obsługi dźwięku).

Bezpośredni stream oryginalnego sygnału do układu C/A, o takim czymś tutaj piszemy. Podobnie, jak to miało miejsce w przypadku thunderboltowego linku (recenzja TAC-2), czas odgrywa tutaj kluczową rolę. Patent na idealny transport cyfrowy zatem? Coś ala microRendu z wyjściem IIS… skrętka z jednej strony oraz interfejs do transmisji sygnału I²S z drugiej. Bezpośrednia komunikacja z procesorem przetwornika, brak opóźnień w transmisji, brak ograniczeń narzucanych przez standard UAC 2.0 (USB Audio)… alternatywa dla pioruna (Thunderbolt), który egzystuje w interesującym nas zakresie wyłącznie na rynku pro. Referencyjny end-point? Mhm. Do tego odpowiednio mocny rdzeń (Core) lub odpowiednio mocny serwer (oparty na wielordzeniowych, najszybszych układach NAS sporo kosztuje – alternatywą będzie tu bardzo szybki PC, najlepiej NUC przeznaczony z wyspecjalizowanym softwarem jak ROCK/Roon). Się rozmarzyłem. A może konwerter X-SPDIF 3″ z piorunem zamiast USB? Powoli trzecia wersja tego interfejsu staje się standardem na rynku PC. Bezpośrednia komunikacja z układami komputera (PCI-e), brak współdzielenia, brak opóźnień (poziom pomijalny)… cóż, dzięki takim akcesoriom jak karta X-Hi możemy zaradzić już teraz niedoskonałościom uniwersalnej magistrali komputerowej, tylko ten PC musi mieć odpowiednią formę, pozwalającą na integrację takiego elementu. Trzeba zatem trochę pokombinować, aby stworzyć

Jakby tego było mało, Matrix wypuścił aktualizację X-Sabre Pro z obsługą …MQA. Pełne dekodowanie, MQA ready. Wiecie, jaki mam stosunek do tego patentu – mocno krytyczny* – jest to rzecz jeszcze do niedawna bardzo ostro promowana, coś co początkowo miało stanowić bramę do popularyzacji hi-resowego streamu. Obecnie, patrząc przez pryzmat jednego tylko, powszechnie dostępnego źródła streamu (Tidal), jakiś zupełnie na marginesie prób sprzedaży plików (czy nawet fizycznych nośników zapisanych w MQA w Japonii – Japończycy tak mają, że lubią dziwactwa), temat jakby przygasł. Plusem jest tu niewątpliwie dbałość o materiały źródłowe – bez tego cała zabawa nie miałaby żadnego (logicznego) uzasadnienia, sensu. Mniejsza. Zaktualizowana wersja dysponuje możliwościami pełnego dekodowania origami, korzystamy z odpakowania kontenera w trzewiach klamota, a nie za pośrednictwem ograniczonego (parametry) dekodowania w oprogramowaniu. To ostatnie możliwe jest w przypadku Tidala oraz Roona i w mojej ocenie w 90% przypadków (vide dostępne pliki) oferuje nam optymalne możliwości odtwarzania takiego materiału, bez jakiejś słyszalnej przewagi nad hardwareowym procesingiem. Oczywiście sytuacja może się zmienić wraz z uzupełnieniem katalogu (Tidal) o wyczynowe pliki (softwareowy dekoder ogranicza nam parametry do 24/96) oraz popularyzacji MQA w innych serwisach. Na razie jednak się nie zanosi i nic nie wskazuje na to, że dojdzie do takiego rozszerzenia oferty. Prywatnie, uważam, że dużo lepsze, ciekawsze efekty (SQ) daje nam stream DSD, względnie wspomniana wielokrotnie konwersja PCM@DSD (256, albo jeszcze wyżej i lepiej – 512). Ba, czysty stream PCM, bez jakiejkolwiek ingerencji, „uszlachetniania”, brzmi niejednokrotnie lepiej od tego, co serwuje nam audio origami. MQA – nie zapominajmy o tym – ma stratną naturę, co skrzętnie pomijają twórcy tego patentu, a tu nie ma się co kłócić. Tak czy inaczej, najważniejsze w tym wszystkim są nasze uszy. Gdy naciśniemy play i świetny, najlepszy materiał w postaci pliku ekhmm „kopii matki” (Roon/tłumaczenie) ;-) trafi do naszego przetwornika i dalej słuchawek, głośników to do nas będzie należała finalnie ocena czy faktycznie jest o co kruszyć kopie. Fajnie, że często w Tidalu lądują obie wersje (PCM i MQA) tego samego materiału. Można sobie porównać.

* patrz tutaj i tu

Na koniec… oprogramowanie, głupcze! ;-)

Te wszystkie manewry sprzętowe nie miały by sensu, gdyby nie sprzęgnięcie do działania odpowiedniego kodu. Oprogramowanie jest tu nie tylko spoiwem, jest kluczowe dla maksymalizacji efektu, uzyskaniu najlepszego SQ. Dlatego przed publikacją niniejszego wpisu popełniłem artykuł o komputerowych end-pointach oraz audio OS Daphile (integracji tego ostatniego z Roonem). Właśnie. Roon. O ROONie możecie przeczytać w naszych wcześniejszych wpisach: opis, poradniki nt. front-endu znajdziesz pod tym linkiempod tym oraz pod tym a także tutaj i tu. I jeszcze o tu. O ROCK (Roon Optimized Core Kit) tutaj, o iPENGu w ROONie (tutaj) i Audeze pod ROONem (tu). I jeszcze tutaj (aktualizacja grudniowa ’17). Oraz o Roonie po polsku (tutaj), ze wsparciem dla Chromecasta (tu), wreszcie wizualizacji UI na dowolnym (w sieci działającym) ekranie pod tym linkiem. Myślę, że to dobre kompendium wiedzy na temat optymalnego software, w przypadku front-endu kompletny, w przypadku różnych rozwiązań (OS) działających na komputerowych końcówkach… cóż, to temat rzeka. Będę to sukcesywnie opisywał na łamach, pokazując jakie mamy możliwości w tym względzie, jakie rozwiązania oparte na otwartym kodzie są najciekawsze, najbardziej obiecujące. Do tego dochodzą testy gotowych, autorskich pomysłów z branży (Auralic, NAD/Bluesound, KEF i wiele, wiele innych), które pojawiają się na łamach HDO. Tak wygląda dzisiejsze audio, za moment będziemy podpięci pod AI (właśnie branża zaczyna to wprowadzać do audio klamotów… są tacy, co zgrzytają zębami), wszystko sprowadza się, sprowadzać się będzie do linii kodu.

Sumując

Brzmi to mało romantycznie, strasznie technicznie, okropnie komputerowo? Możliwe, a nawet dokładnie tak właśnie brzmi. Na szczęście, gdzieś tam na końcu tego całego procesu jest sedno, czytaj muzyka i tytułowy system udowadnia, że może to być to pełne emocji, uniesień, romantycznego, wymykającego się rozumowi, technologicznym dywagacjom, audiofilskim rozważaniom nad przewagą tego i owego ….doświadczenie, które uzależnia, działa jak plaster na skrzeczącą często, odpychającą rzeczywistość. Fantastyczne brzmienie, fantastyczne możliwości, system który potrafi więcej i będzie mógł więcej (potencjał). Lepiej z pliku? Wątpię! Nie mam natomiast żadnych wątpliwości, że ten znaczek się należy dla całego, opisanego powyżej systemowego setupu:

Dla systemu USB/IIS Audio firmy Matrix Audio:
X-Hi, X-SPDIF 2 oraz X-Sabre Pro

Według mnie to komputerowa referencja, najlepszy dźwięk z PC/Mac jaki dane mi było usłyszeć na tym, co w redakcji gra na co dzień. Potencjał ogromny, właściwie nieograniczony, można na bazie tego rozwiązania zbudować tor komputerowy pod – myślę – dowolny, nawet bardzo, bardzo high-endowy tor słuchawkowy czy głośnikowy. I będzie to mocny zawodnik w konfrontacji z najlepszymi, tradycyjnymi źródłami dźwięku z fizycznych nośników: gramofonów i płytograjów. W sumie wniosek jest taki, że każde źródło wpływa na sygnał, dźwięk jest robiony, może z pliku bardziej (niż kiedyś, w czasach gdy cyfrowa technika dopiero raczkowała), ale to kompilacja wielu czynników, oferowanych przez sprzęt i software możliwości. Sporo zmiennych, dla melomanów to pewnie trudna do zaakceptowania sytuacja (no tragedia, te przeklęte komputery! ;-) ) i trudno się dziwić, ale też nie ma chyba żadnych wątpliwości, że to co opisano w publikacji pozwala znieść dotychczasowe ograniczenia, dzięki korekcji, konwersji, dzięki kodowi zaoferować zupełnie inne, lepsze możliwości i w efekcie zaoferować brzmienie na poziomie wcześniej niespotykanym. Nie mogło być chyba inaczej, prawda? Koniec drogi. W tym wypadku uzasadnienie oczywiste: bo już oferuje znakomity poziom SQ, a jeszcze w przyszłości, z takim potencjałem, nic takiego setu wg. mnie nie przebije, gdy przyjdzie podpiąć komputerowe źródło dźwięku. Będzie w pełni Dirac zaimplementowany w Roonie, będzie kolejny element układanki całkowicie zmieniający to, co można było do tej pory uzyskać w konkretnej lokalizacji. A przecież to tylko jeden element, tych elementów jest i będzie dużo więcej.

Ceny katalogowe, polska dystrybucja:
DAC 6497 zł
Konwerter 1699 zł
Karta pci-e z kontrolerem USB 687 zł

Koszt przetestowanego powyżej systemu USB/IIS = 8883 zł

Autor: Antoni Woźniak

PS. Podłączony do DACa optykiem Chromecast? Różnica oczywista… przepaść.

Specyfikacja DACa:

Wejścia cyfrowe:

AES
PCM 16-24Bit /44.1kHz, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz
DSD DSD64 (DoP/dCS)

Koaksjalne
PCM 16-24Bit /44.1kHz, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz
DSD DSD64 (DoP/dCS)
Optyczne
PCM 16-24Bit /44.1kHz, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz
DSD DSD64 (DoP/dCS)
I²S(PS AUDIO Standard)
PCM 16-32Bit /44.1kHz, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz, 352.8kHz, 384kHz, 705.6kHz, 768kHz
DSD DSD64/128/256 (DoP/dCS) DSD64/128/256/512/1024(Native DSD)

UWAGA: Port LVDS IIS nie jest powszechnie używanym interfejsem – obecnie nie ma jednolitego standardu interfejsu. Nie ma gwarancji, że X-Sabre Pro jest kompatybilny ze wszystkimi urządzeniami IIS

USB
PCM 16-32Bit /44.1kHz, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz, 352.8kHz, 384kHz, 705.6kHz, 768kHz
DSD DSD64/128/256 (DoP/dCS) DSD64/128/256/512 (ASIO Native)

Wymagania systemowe dla USB:
Windows 7/8/8.1/10 – konieczna instalacja sterownika
Mac OS X10.6.4 i nowsze – obsługa natywna
Możliwość podłączenia większości ogólnodostępnych urządzeń Android przez kabel OTG
Możliwość podłączenia urządzeń iOS przez Apple Camera Connection Kit.

Wyjścia analogowe:

XLR
SNR (stos. sygnał/szum): > -134dB 20Hz-20kHz A-Weighting
THD+N: <0.00012% w 1kHz A-ważony, <0.00015% w 20Hz-20kHz A-ważony
Odpowiedź częstotliwościowa: 20Hz-20kHz (+0.01dB/-0.02dB)
Separacja kanałów: > -151dB @1kHz
Poziom wyjścia XLR: 4.5V RMS regulowane przy 0 dBFS w trybie DAC, 0-4,5 V RMS regulowane przy 0 dBFS w trybie PRE

RCA
SNR (stos. sygnał/szum): >-129dB 20Hz-20kHz (A-ważony)
THD+N: <0.00018% (1 kHz A-ważony), <0.00030% przy 20Hz-20kHz A-ważony
Odpowiedź częstotliwościowa: 20Hz-20kHz (+0,01dB/-0.02dB)
Separacja kanałów: >-143dB przy 1kHz
Poziom wyjścia XLR : 2.25 V RMS przy 0 dBFS w trybie DAC, 0-2.25 V RMS regulowane przy 0 dBFS w trybie PRE

Zasilanie:
Zasilacz: 230V odpowiednie dla AC220V-240V 50/60Hz lub 115V odpowiednie dla AC100V-120V 50/60Hz
Pobór mocy: <10W

Pozostałe cechy:
Masa: 3,7 kg
Wymiary:  300×218×45mm (dł.×szer.×wys.)


Specyfikacja konwertera:

Wyjścia cyfrowe:

  • Optyczne
          PCM 16-24Bit /44.1kHz, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz
          DSD64(DoP)
  • Koaksjalne
          PCM 16-24Bit /44.1kHz, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz
          DSD64(DoP)
  • AES
          PCM 16-24Bit /44.1kHz, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz
          DSD64(DoP)
  • IIS
          PCM 16-32Bit /44.1kHz,, 48kHz, 88.2kHz, 96kHz, 176.4kHz, 192kHz, 352.8kHz, 384kHz, 705.6kHz, 768kHz
          DSD64/128/256/(DoP) DSD64/128/256/512(Native)

Wymagania systemowe dla USB

  • Mac OS X10.6.4 i kolejne bez konieczności instalowania sterowników
  • Windows7/8/8.1/10 – konieczność instalacji sterowników
  • Większość urządzeń Android – wymagane użycie kabla OTG
  • Urządzenia iOS – przy użyciu adaptera Lightning to USB Camera
Zasilanie
USB: 5V/500mA
Zasilanie: DC 6~9V,≥800mA
Wtyk zasilania: średnica zewnętrzna 5.5mm; średnica wewnętrzna 2.1mm (+ dla wewnętrznej, – dla zewnętrznej)
Uwaga! Podłączenie do zasilania napięcia powyżej 9V może powodować uszkodzenia!
Po podłączeniu do zewnętrznego źródla zasilania, zasilanie USB zostanie automatycznie rozłączone.
Przy podłączeniu urządzenia mobilnego, konieczne jest wykorzystanie zewnętrznego zasilacza

 

Podziękowania dla dystrybutora

za wypożyczenie sprzętu do testów

 

FOTOGALERIA:

Terminale

Z kartą X-Hi

Wszystko @ Daphile (zintegrowanym z Roonem)

Na tym też grało…

…głównie jednak na tym :)

Setup

W nawiasach linki do recenzji

Software: front-end ROON (tutajtutaj i tu) (porównawczo AudioGate (opis w tym miejscu)) @ OSX 10.14 & Win10 oraz Daphile OS (zintegrowany z Roon Core i soute)

• Kolumny: C368 z modułami BluOS & HDMI bezpośrednio podpięty pod Pylon Sapphire 23 (test) oraz, alternatywnie via router, dodatkowo z Pylonami Topaz Monitor (test) ponadto spięty via SPDIF z odtwarzaczem CDA C515BEE i Chromecastem Audio (porównawczo), analogowo połączone to z tytułowym setupem

• DAC: Korg DS-DAC-100 (nasz test), Arcam rDAC (nasz test), M2Tech hiFace DAC (nasz test), thunderboltowy interfejs audio TAC-2 ZOOM & Elgato hub/dock (nasz test), Encore mDSD (test) … all porównawczo

• Główne źródła cyfrowo-komputerowe/endpointy/: iMac (Roon CORE), porównawczo Squeezebox Touch (nasz test), MacBook Air (Roon Bridge), MiniX FookoPC (Roon Bridge / foobar / Audiogate miniPC pod audio patrz test) oraz  terminale HP (Daphile)

• Konwerter USB-SPDIF: M2Tech hiFace Two (nasz test) …porównawczo

• Uzupełniające źródła cyfrowe: PlayStation 3 (dla SACD & BD Audio), Toshiba E-1 (HD-DVD koncerty), 2 x Chromecast Audio (nasz test) oraz odtwarzacz CDA Onkyo C-705TX w gabinecie

• Źródło analogowe: gramofon NAD 5120 (odbudowany i zmodyfikowany)

• Bufor lampowy DIY (na wyjściach CDA Onkyo)

• Wzmacniacze słuchawkowe: Musical Fidelity M1HPA (nasz test), MiniWatt N3 @ 12u7x Brimar BVA CV4035 (NOS) & EL84 TELAM (NOS) (router głośnikowy BTech z wyj. słuchawkowym 6.3mm)… porównawczo z (jako główny amp nausznikowy w teście) Woo Audio WA7 Fireflies, wszystko podłączane analogowo z X-Sabre Pro

• Słuchawki: AKG K701 (nasz test), Sennheiser HD650, HiFiMan HE-400 (nasz test) oraz Audeze LCD-3 (nasz test), HiFiMAN Sundara (test) oraz HiFiMAN Ananda

• Okablowanie: Supra DAC, Dual, USB oraz Trico (analog, cyfra), Procab (analog – głośnikowe), Prolink (cyfra), Belkin (cyfra -> USB), Audioquest Evergreen (analog), Melodika (cyfra, interkonekt oraz głośnikowe – system), HiFiMAN HE-Adapter (XLR), okablowanie ProCaba (XLR, TRS)

• Routery audio: Beresford TC-7220 (nasz test), przełączniki źródeł ProJect Switch Box x2 (nasz test), krosownica HDMI oraz switcher głośnikowy BT z wyjściem @ duży jack, thunderboltowy hub Elgato (test) z wyprowadzonym interfejsem po piorunie do drugiej strefy (z gabinet @ salon) oraz jako aktywny hub USB dla przetworników w pokoju dziennym (kontroler w hubie, nie na płycie, jak dedykowany, komunikujący się point-to-point po piorunie z iMakiem)

• Zasilanie: Tomanek ULPS dla rDAC & SB Touch (nasz test), listwa APC (SA PF-8), listwa Tomanek TAP6 (test), listwa TAP8 z DC blockerem (test) oraz TAP4 (test),  kable Supra LoRad

Dodaj komentarz